19
Czuwaj!
Kurier Galicyjski * 18 lipca 2008
WAKACJE W PEŁNI!
wywietrzyć z włosów i ubrania.
Nie było to dla nas nowością,
raczej miłym wspomnieniem
obozowych ognisk…
Już na samym początku
zbiórki postanowiłyśmy z Zosią
nowych. Wprawiły nas w jeszcze
urządzić dla zastępu alarm
lepszy nastrój, z którym nie
rozstałyśmy się do końca zbiórki.
nocny. Było już dość późno, gdy
się kładłyśmy, ale ani my trzy
W pewnym momencie po
deszła do mnie dh Zosia. Ze
tarsze druhny, ani trzy młodsze
zmartwioną miną powiedziała,
nie zamierzały najwyraźniej
kłaść się spać (a spałyśmy
że brakuje nam drewna na
ELŻBIETA LEWAK
ognisko! Nieco się zdziwiłam,
w różnych częściach pokoju,
ale wytłumaczyła mi, że wszyst
uczennica szkoły nr 10
więc, nie widziałyśmy się naw
zajem).
ko poszło na ułożenie. Więc
we Lwowie
zebrałyśmy zastęp przed stani
Już do nich poszła Zosia, już
cą i ogłosiłam, co następuje:
Wakacje! Oto nadeszła
je namawiała do snu Sabina,
ale nie chciały usnąć… W koń
„Za chwilę pójdziemy do
nareszcie ta długo oczekiwana
parku. Będziecie musiały zna
pora roku! Słońce, góry, morze,
cu postanowiłam wykorzystać
leźć skarb, który tam jest. Lecz,
plaża!... Ale profesorowie
stary, a sprawdzony chwyt:
bajki. Opowiedziałam pierwszą,
aby dowiedzieć się, o jaki skarb
umiejętnie zdołali zająć te
chodzi, każda z was będzie
nasze wolne od nauki dni: lista
o przygodach krasnoludków.
musiała wykonać pewne za
lektur szkolnych wcale nie jest
Usnęły! Lecz, jak się okazało, nie
na długo… Wróciłam do nich
danie. Wymyślcie nazwę swo
krótsza, niż w poprzednim roku…
jego patrolu i tajemne imiona,
Ech…
i opowiedziałam drugą (byłam
których tylko między sobą bę
Już mi się ostatnio zaczynał
gotowa na wszystko, byle udało
nam się zrobić alarm nocny!):
dziecie mogły używać. Chodź
śnić Cezary Baryka, szukający
my.”
na spółkę z Andrzejem Kos
tym razem o roślinach w ogro
Dwie druhny (Jula i Alina)
seckim na korytarzach banku
dzie, z których każda chciała
rządzić…
miały za zadanie w jak naj
prokurenta Józefa K., aby oznaj
krótszym czasie pokonać tor
mić mu, że jednak obóz har
I powtórka: chociaż na
przeszkód (drabinki itp.) na
cerski odbędzie się w podanym
chwilę usnęły, za chwilę, leżąc
w łóżku, znów słyszałam przyci
placu zabaw. Karolina musiała
wcześniej terminie, a nie w tym,
przypomnieć sobie szyfry,
który im podawała panna Ka
szone głosy z drugiego końca
których się uczyłyśmy na po
rolina...
pokoju… Zosia machnęła na
nie ręką i stwierdziła, że idzie
przednich zbiórkach, by odpo
Ale, chociaż mam jeszcze
wiedzieć na zadane pytanie:
dużo przed sobą do przeczy
spać. Po upływie pół godziny i
„Kto był w tym parku i wie,
tania, niekiedy udaje mi się
ja zrezygnowałam z dalszego
czuwania…
jakiego skarbu szukacie?”
skrzętnie wyślizgnąć z domu.
Odpowiedź była prosta: „Lis”.
Oto, na przykład, niedawno
Noc minęła prędko. Dzie
Sabina miała nie dać się złapać
zorganizowałyśmy z moją przy
wiąta rano. Każda z nas miała
już pewne sprawy do załat
w ciągu 30 sekund osobie, ją
jaciółką, Zosią Tkaczenko,
ścigającej, co również i jej się
zbiórkę naszego zastępu. Tak
wienia, więc zerwałyśmy się na
udało. Nasze druhny się spisały
dla przypomnienia: należymy
równe nogi, by przygotować
śniadanie. Wyglądało podob
doskonale!
się podczas zawodów sporto
do III Lwowskiej Drużyny Har
ogromny gar w górskiej rze
Teraz mogłam im wyjawić,
cerek „Kresowa Łąka” im. Jurka
nie, jak wczorajsza kolacja
wych i dopiero później zrozumie
ce).
jaki skarb mogą teraz zabrać ze
li, że najważniejsza jest jednak
Bitschana, a nasz zastęp nosi
Sabina miała pewne wątpli
(z powodu tej ogromnej ilości
ugotowanego makaronu). Jed
sobą z powrotem do stanicy:
przyjaźń i wsparcie w trudnej
nazwę „Niezapominajki”.
wości, co do ilości makaronu,
„Ten park – to ogromny skar
Otóż, miałyśmy zamiar urzą
nak, nikt nie marudził i, tym
chwili.
który wsypałyśmy do wrzątku,
biec! Macie dziesięć minut, by
Po kilku piosenkach, wspom
dzić naszym druhenkom zbiórkę
ale w końcu doszłyśmy do
razem gorący makaron, wszyst
kie ze smakiem zjadłyśmy.
zebrać jak najwięcej skarbu:
nieniach o przygodach z po
w stanicy harcerskiej, przy ul.
wniosku, że lepiej ugotować
drewna. Lecz pamiętajcie –
Kulparkowskiej, 22. Jednak, z
Po ułożeniu śpiewników
przednich obozów, wzięłyśmy
więcej, niż za mało. Z tym
czas jest ograniczony, więc
się za ręce i jak leśne nimfy, w
pewnych przyczyn organiza
makaronem, to była później
i książek, których używałyśmy,
po zmyciu wszystkich naczyń
wybierajcie tylko to, co jest naj
wiankach na głowach, zaczę
cyjnych nie mogłyśmy tego
wesoła historia: gdy wypłuka
cenniejsze i najlepsze. Powo
zrobić w samą Noc Świętojań
i garnków, po uprzątnięciu
łyśmy skakać dookoła ogniska.
łyśmy go, zajął nam TRZY duże
dzenia!”
Popłynęły następne pio
ską (bo właśnie na ten temat
półmiski… Było tego O WIELE za
podłóg i sprawdzeniu wszyst
kich okien, gniazdek elektrycz
Szybko i zręcznie wykonały
senki… „…dorzuć do ognia drew,
miała być zbiórka), lecz musia
dużo!
to zadanie. Z Zosią zabrałyśmy
łyśmy ją przenieść dzień później.
w górę niech płynie śpiew! ...nie
Przed kolacją nauczyłam
nych – wyszłyśmy ze stanicy.
je na polankę obok, gdzie rosły
starzejemy się!..”, „…czuwaj
W stanicy spotkałyśmy się
nasz zastęp nowych wersetów,
Gdy każda z nas wracała do
małe kwiatuszki polne. Jak mo
wiaro i wytężaj słuch, pręż swój
o godzinie ósmej wieczorem.
wypowiadanych przed posił
domu, włosy i ubrania wciąż
głyśmy skakać przez ognisko w
Druhna (dh) Zosia zbierała
młody duch…”
kiem, które wszystkim przypadły
jeszcze „pachniały” wczoraj
„noc świętojańską”, a nie mieć
Lecz wszystko, co dobre, szyb
chrust i układała ognisko, a po
do gustu! Postanowiłyśmy, że
szym ogniskiem. To nie była
wianków? Zrobiłyśmy, więc
ko się kończy i, jak obyczaj ludo
magała jej w tym starannie dh
zaprezentujemy je na obozie.
nasza pierwsza nocna zbiórka i,
piękne wianuszki, a Zosia i Sabi
Karolina Litwińczuk. Ja, wraz
wy każe, wykonałyśmy ostatnie
Po kolacji wzięłyśmy ze
mam nadzieję, że nie będzie
na pomogły tym, którym się to
skoki nad ogniskiem. Odśpie
z młodszą siostrą ostatniej –
strychu stare koce i wyszłyśmy
ostatnia! Jedno jest pewne: to
nie udawało.
wałyśmy piosenkę na zakoń
Aliną, wybierałyśmy gry i pląsy.
na zewnątrz. Było już ciemno –
było niepowtarzalne ognisko,
Wróciłyśmy do stanicy już
Otrzymałam też odpowiedzial
czenie „Już do odwrotu….” i,
idealna pora na ognisko! O roz
które jeszcze długo będziemy
nieco głodne, więc kolację zja
według tradycji naszej drużyny,
ne zadanie: przygotować na
palenie poprosiłyśmy druhnę
wspominały!
dłyśmy przed rozpaleniem
również Apel Jasnogórski.
dowolny temat gawędę przy
Julę.
Już minął czerwiec… Przede
ogniska.
ognisku… Na razie, jednak, nie
Trzy młodsze druhenki po
Rozpoczęłam gawędę,
mną jeszcze dwa miesiące przy
Młodsze druhenki zajęły
biegły na górę się umyć i prze
miałam żadnego pomysłu!
której temat nasunął mi się
gód i … kolejne lektury. Książki są
się herbatą, parówkami i ogór
brać do snu. A ja, dh Sabina
Niedługo przed dziewiątą
niespodziewanie i niby sam
świetne! Można w nich przeżyć
kami, a my z Sabiną (Zosia
dołączyły do nas jeszcze dwie
i dh Zosia skierowałyśmy się do
przez się… Gdy każda z nich
wiele podróży, poznać nowe kul
znów była zajęta ogniskiem)
kuchni: przygotowałyśmy dla
druhny: Jula Aaszyna i Sabina
wykonywała przed godziną
tury świata i narodów. Jeżeli spot
postanowiłyśmy ugotować
wszystkich słodkie kanapki i
Malinowska.
określone zadanie, nie mogły
kamniecoś ciekawego – napiszę.
makaron. Długo szukałyśmy
Mamy w stanicy od niedaw
gorącą herbatę. Pamiętałyśmy
sobie pomóc, ale wspaniale
A może ktoś z was przeżyje
najmniejszego garnka, gdyż
jednak o ognisku, które wciąż
na biblioteczkę i właśnie tam,
nawzajem się dopingowały.
w lipcu coś niezwykłego i po
stały tam przede wszystkim
mogło się tlić, więc zalałyśmy je
wśród książek, znalazłyśmy
Natomiast, gdy zbierały drew
dzieli się wrażeniami na łamach
te, które woziłyśmy na obo
z
płytę z nagraniami piosenek
wiadrem wody (co jest naszym
no, znów były jednym patrolem.
„Kuriera Galicyjskiego”? A więc,
y w góry (poddałam się
obowiązkiem!).
harcerskich „Blask ognia”.
Opowiedziałam im historię (nie
do nowych przygód! Do no
nawet chwilowo wspom
Jak po każdym ognisku,
Śpiewałyśmy znane już nam
do końca zmyśloną) o pewnej
wych spotkań w kolejnych
ieniom, jak to czyściłam ten
piosenki i nauczyłyśmy się
zapachu dymu nie dało się
klasie, której uczniowie pokłócili
numerach!
Inauguracja biblioteki czasopisma „Radość Wiary”
Wydana praca, ukazująca
WSPOMNIENIA O KS. LUDWIKU MARKO AUTOR KS. MARIAN SKOWYRA
działalność ks. Ludwika Ro
mana Marko, została przygoto
KONSTANTY CZAWAGA
Marko przy
litalnej. Śp. ks. Ludwik Marko
likwidację swojej świątyni
wana przez autora w oparciu
szło żyć w
pochodził z pobożnej lwowskiej
parafialnej św. Marii Magda
o materiały archiwalne oraz
Bibliotekę „Radości Wiary”,
okresie, gdy
rodziny. Jeszcze w okresie ko
leny. Jednak, widząc jaskrawy
relacje ustne. Przytoczone
czasopisma Metropolii Lwow
terror komu
munistycznym postanowił osta
przykład o. (bpa) Rafała Kier
materiały w większości nie były
skiej rozpoczęto od publikacji
n i s t yc z n y
tecznie poświęcić się służbie
nickiego OFM Conv, zacho
nigdy dotąd wykorzystywane
monografii ks. Mariana Skowyry
zbierał swo
Bogu i, pokonując szereg trud
wał niewzruszoną wiarę, która
do badań naukowych. Zda
pt. „Duszpasterz Lwowa i Złoczo
je najwięk
ności, został pierwszym wyświę
zaowocowała chęcią prag
niem ks. Mariana Skowyry,
wa ks. Ludwik Marko 1947 2007”.
sze owoce,
conym z Katedry Lwowskiej
nienia poświęcenia życia
pozwoliły one zrekonstruować
W słowie wstępnym do tego
w miarę wszechstronny obraz
pisze ba
kapłanem w powojennej historii
Chrystusowi w kapłaństwie.
wydania arcybiskup Mieczyslaw
kapłana Złoczowa i Lwowa. Są
dacz Kościo
Lwowa. Życiorys tego kapłana
Zaś Msza św. prymicyjna stała
Mokrzycki zaznaczył, że pre
ł a Lwow
s
lwowskiego autor przedstawił
się prawdziwą manifestacją
tu poważna bibliografia oraz
zentowana książka ukazuje
kiego ks.
na tle życia religijnego Galicji
wiary uciemiężonego ludu
ilustracje, wśród których można
postać jednego z pośród wy
Marian Skowyra. – Już w latach
Wschodniej w II połowie XX
Lwowa i okolic. Dalsza posłu
zobaczyć rzadkie zdjęcia z ar
chowanków ojca biskupa
szkolnych widział zamknięte na
wieku.
ga kapłańska była niejako
chiwów prywatnych. Książka
Rafała Kiernickiego, probosz
terenie Archidiecezji Lwowskiej
„Ze zgromadzonego mate
dalekim odbiciem osoby ojca
została wydana ze środków
cza lwowskiej Bazyliki metropo
świątynie. Sam też przeżył
riału wynika, że ks. Ludwikowi
Rafała.”
własnych autora.