20
Żołnierz,
17 30 listopada 2008 * Kurier Galicyjski
OTTO
feriach Galaktyki (krymina³y
rz¹dz¹c¹ siê swoimi, czêsto
przyjê³o siê w Polsce mówiæ
zawsze buduje siê na pery-
okrutnymi prawami. Rodzina
tylko jak najgorzej. Tymcza-
feriach, a nasz Uk³ad S³o-
Schimków ju¿ wtedy nie
sem wielokrotnie zdarza³y
neczny naprawdê znajduje
pasowa³a do otoczenia. Kie-
siê przyk³ady, na których
siê na jej beznadziejnych
sztandary, a wojskowa or-
rowa³a siê, bowiem g³êboko
widaæ by³o, ¿e schemat
obrze¿ach), oskar¿aj¹c na-
kiestra powinna waliæ w
wpojonymi zasadami ¿ycia
Niemca-bandyty nie zawsze
SZYMON KAZIMIERSKI
szych zwierzêcych przodków
ogromne bêbny i d¹æ w b³y-
religijnego, poczuciem wspól-
siê sprawdza³. Przyk³ady
o przestêpcze sk³onnoœci,
szcz¹ce, mosiê¿ne tr¹by.
noty z innymi ludŸmi, a na-
takie by³y celowo nie ujaw-
raz po raz wy³a¿¹ce z nas,
Przymus s³u¿by wojsko-
wet odpowiedzialnoœci¹ za
Zawsze nas uczono, ¿e
niane. Nie pasowa³y do
czasami naprawdê wbrew
wej od zawsze kierowa³ do
los najbli¿szych, rodziny i s¹-
¿yjemy na œwiecie, stworzo-
powojennej propagandy.
naszej woli. Nie chcemy
wojska wszystkich m³odych
siadów.
nym przez dobrego i spra-
Przyk³ad, który chcê dzisiaj
pamiêtaæ o tym, ¿e to dusza
i zdrowych mê¿czyzn, nie
wiedliwego Pana Boga.
Pañstwu przedstawiæ te¿
Nie chcia³ zabijaæ
rz¹dzi cia³em, a nie cia³o
przejmuj¹c siê bynajmniej
Jednak¿e, historia ludzkoœci,
próbowano zbagatelizowaæ
dusz¹, a nasze dusze na
ich pogl¹dami. Nikogo ich
12 marca 1938 Austria
maj¹cej ¿yæ na tym wspania-
i zniszczyæ, siêgaj¹c nawet
pewno nie s¹ zwierzêce. O ile
zosta³a w³¹czona do Trzeciej
³ym, stworzonym przez Boga
niektórzy uczeni twierdz¹, ¿e
Rzeszy. 25 lutego 1943 roku
œwiecie rozpoczê³a siê od
nasze cia³o „pochodzi od
Otto Schimek zosta³ wcielo-
tego, ¿e Kain zabi³ Abla, a
ma³py”, to nawet najdzi-
ny do Wehrmachtu, maj¹c
Dziesiêæ Przykazañ, czyli,
waczniejszemu profesorowi
ukoñczone 17 lat i 9 miesiêcy.
mo¿na powiedzieæ, boska
nigdy nie przysz³o do g³owy
Nadawa³ siê. By³ ch³opakiem
instrukcja, normuj¹ca po-
doszukiwaæ siê ma³piego
wyroœniêtym i mocno zbudo-
stêpowanie ludzi, jak¹ od
pochodzenia ludzkiej duszy.
wanym. Po odbyciu szkolenia
Boga otrzymaliœmy, sk³ada
Dajmy, wiêc spokój biednym
siê w zasadzie z samych tyl-
rekruckiego trafi³ nadzwyczaj
ma³pom. To nie one s¹
ko surowych zakazów i bar-
paskudnie, bo do 8 kompa-
winne naszemu postêpowa-
dziej przypomina regulamin,
nii 1083 pu³ku 544 Dywizji
niu. To dziêki nam przemoc
Grenadierów Ludowych.
wziêty z jakiegoœ ciê¿kiego
kwitnie na naszej Ziemi
Dlaczego paskudnie by³o
wiêzienia, ni¿ coœ, czego by
i dziêki nam ma siê ona
trafiæ do Grenadierów Ludo-
mo¿na siê by³o spodziewaæ
wych? – Dywizje grenadierów
po dobrym Panu Bogu. Sko-
najlepiej ze wszystkiego.
ludowych (Volks-Grenadier-
To dziêki nam przemoc kwitnie na
Divisionen) by³y dziwnym
po³¹czeniem wojsk SS i Wehr-
naszej Ziemi i dziêki nam ma siê ona
machtu. Nominalnie podlega³y
najlepiej ze wszystkiego. Przemoc siê
Wehrmachtowi, ale mia³y
u nas zinstytucjonalizowa³a. Od wielu
ca³¹ kadrê oficersk¹ i podo-
ficersk¹ pochodz¹c¹ z SS.
ju¿ stuleci ka¿de pañstwo ma armiê,
Takie oddzia³y podlega³y
tym lepsz¹, im liczniejsz¹.
dyscyplinarnie i s¹downiczo
dowództwu SS. Z pomiêdzy
ro jednak taki regulamin siê
Przemoc siê u nas zinstytu-
innych oddzia³ów Wehr-
cjonalizowa³a. Od wielu ju¿
nam nale¿y, to - kim my
machtu wyró¿nia³a ich
stuleci ka¿de pañstwo ma
jesteœmy?
nazwa „ludowy”, volks, ozna-
armiê, tym lepsz¹, im licz-
Kim my, na litoœæ Bosk¹,
czaj¹ca nadzwyczajne przy-
niejsz¹. Ka¿de pañstwo
jesteœmy, skoro po œmierci
wi¹zanie do idei narodowego
g³oœno krzyczy, ¿e armia po-
czeka na nas surowy s¹d,
socjalizmu.
trzebna jest mu tylko do
a jakby tego by³o ma³o, na
Podejmuj¹c przymusow¹
koñcu naszego œwiata czeka
obrony granic, ale nie ³udŸmy
s³u¿bê wojskow¹ w niemiec-
nas jeszcze S¹d Ostateczny.
siê, armie obronne posiadaj¹
kim Wehrmachcie, Otto zda-
Grenadier Otto Schimek
tylko pañstwa s³abe. Armie
No, wiêc, kim my jesteœmy?
wa³ sobie sprawê z tego, ¿e
pañstw silnych zawsze s¹ go-
Mo¿e kosmicznymi bandytami,
miedzy nim i wojskiem musi
pogl¹dy nie obchodzi³y, bo
do metod policyjnych. Tym
towe do ataku na s¹siadów.
odbywaj¹cymi reedukacjê
prêdzej, czy póŸniej, dojœæ do
czeka³ ich w wojsku okres
razem, jednak, ¿o³nierza
w czymœ w rodzaju obozu
Widzieliœmy to przecie¿ ju¿
otwartego konfliktu. Posta-
rekrucki, czyli niby to ele-
Wehrmachtu, którego opo-
wielokrotnie.
poprawczego? - St¹d ci¹gle
nowi³ nie sprzedaæ swego
mentarz s³u¿by wojskowej,
wieœæ dotyczy, wziê³a w opie-
Wszystkim armiom prze-
s³yszymy: nie zabijaj, nie
sumienia nawet za cenê ¿ycia.
ale tak naprawdê, okres
kê miejscowa ludnoœæ polska
cudzo³ó¿, nie kradnij, nie
szkadza ten Boski regulamin,
Matce obieca³, ¿e nie splami
przerabiania spokojnych
i dlatego partyjne wysi³ki
a w nim to Boskie – nie za-
k³am, mi³uj bliŸniego. Nie wy-
sobie r¹k niewinn¹ krwi¹, ¿e
i grzecznych ch³opaków na
naszych wspania³ych ubow-
daje siê to Pañstwu dziwne?
nie bêdzie morderc¹ na us³u-
zbirów i morderców. Wie-
ców okaza³y siê kompletnie
Ca³a nauka, jak¹ otrzymu-
gach Adolfa Hitlera.
Przymus s³u¿by
losetletnie doœwiadczenia
bezsilne.
jemy, polega w³aœciwie tylko
Otto zosta³ wys³any do
zawodowych ¿o³nierzy wytwo-
¯o³nierzem by³ m³ody
wojskowej od
na jednym. Na próbie uzmy-
Chorwacji i tam w miejsco-
rzy³o procedurê, istniej¹c¹ -
ch³opak, Otto Schimek, Au-
zawsze kierowa³
s³owienia nam koniecznoœci
woœci Bjelovar dosz³o do tra-
z pewnymi modyfikacjami -
striak urodzony w Wiedniu
wyzbycia siê agresji. Na-
we wszystkich armiach
do wojska
Otto postanowi³ nie sprzedaæ swego
prawdê o nic wiêcej tu nie
œwiata. Wrzaskiem, krzykiem,
wszystkich
chodzi.
wariackim tempem nastê-
sumienia nawet za cenê ¿ycia. Matce
Bez ma³a dwa tysi¹ce lat
m³odych i zdrowych
puj¹cych po sobie komend
obieca³, ¿e nie splami sobie r¹k nie-
temu Pan Jezus da³ siê stor-
i rozkazów, fizycznym wysi³-
mê¿czyzn, nie
turowaæ i ukrzy¿owaæ chyba
kiem na granicy wytrzyma-
winn¹ krwi¹, ¿e nie bêdzie morderc¹
przejmuj¹c siê
tylko dlatego, ¿eby nas za-
³oœci, formowa³o siê ¿o³nierza,
na us³ugach Adolfa Hitlera.
wstydziæ. ¯ebyœmy mogli
czyli automat do zabijania.
bynajmniej ich
zobaczyæ, do czego prowadzi
„¯o³nierz powinien siê bar-
pogl¹dami.
gedii. W czasie walki z jugo-
nasz wredny sposób myœle-
dziej baæ swojego kaprala,
5 maja 1925 roku przy We-
s³owiañskimi partyzantami
nia o innym cz³owieku. Bo
ni¿ nieprzyjaciela w polu” –
bergasse 21. Jego szeœcio-
bijaj. Próbuje siê, wiêc ten
dowódca zauwa¿y³, ¿e Otto
ja wiem? Mo¿e On tylko
g³osi³a zasada wojska prus-
osobowa rodzina mieszka³a
zakaz obchodziæ, albo na
nie strzela. Na pytanie do-
dlatego postanowi³ zostaæ
kiego, którego proces szko-
w biednej, robotniczej dziel-
ró¿ne sposoby maskowaæ
wódcy odpowiedzia³, ¿e
cz³owiekiem?
lenia rekrutów uznawany
nicy Wiednia w mieszkaniu
jego znaczenia. A wiêc, miej-
zaci¹³ mu siê karabin. Gdy
by³ w œwiecie za wzór niedo-
o powierzchni 30 metrów
O zabijaniu „z urzêdu”
sce, gdzie dochodzi do wza-
dowódca na jego s³owa wrê-
œcigniony. Zachowaæ w sobie
kwadratowych. Gdy Otto
jemnego mordowania siê
czy³ mu swoj¹ broñ, wtedy
Dziwnie trudno idzie nam
coœ prywatnego, po takim
mia³ siedem lat, umar³ jego
¿o³nierzy, nazwane zosta³o
Otto ju¿ wprost odmówi³
nauka, g³oszona przez Pana
szkoleniu, mogli tylko ludzie
ojciec. Odt¹d rodzina ¿y³a
dla niepoznaki polem
Jezusa. Dziwnie ³atwo nato-
strzelania. Jak podaj¹ œwiad-
nie byle jacy.
jeszcze biedniej i Otto, zara-
chwa³y, a dzielne zabijanie
miast wpadamy w z³oœæ.
kowie: „Oficer rzuci³ siê ze
biaj¹c na ¿ycie, nie bardzo
okreœlano zawsze jako cnotê,
Mo¿e, dlatego, ¿e naprawdê
wœciek³oœci¹ na ch³opaka,
Nie ka¿dy ¿o³nierz
mia³ czas na chodzenie do
odwagê, bohaterstwo. Na-
jesteœmy dzikusami, recydy-
bij¹c go tym karabinem
niemiecki by³ morderc¹
szko³y. Dzielnica, w której
rzêdzia do mordowania maj¹
w¹, z³oczyñcami, zwiezionymi
gdzie popad³o, a¿ do utraty
Druga wojna œwiatowa
mieszkali, by³a typow¹ dla
byæ w wojsku wyczyszczone
przytomnoœci”.
z ca³ego Kosmosu. Kwasimy
pe³na by³a okropnoœci i ze-
tamtego czasu dzielnic¹
do po³ysku, nad wojskiem
Otto trzy tygodnie siedzia³
siê tu, w tym naszym krymi-
zwierzêcenia. W kontekœcie
robotnicz¹, biedn¹, a wiêc
musz¹ powiewaæ kolorowe
w karcerze, po czym zwolniono
nale, po³o¿onym na pery-
tej wojny o wojsku niemieckim
radykaln¹ i antyklerykaln¹,