III
Dodatek specjalny
Kurier Galicyjski 1 15 grudnia 2008
STANISŁAW VINCENZ I DUCHOWIEŃSTWO GRECKOKATOLICKIE
IWAN HRECZKO
bogato wywianowa³, bo du¿o
osoby, które duszpasterzowa³y
szczególne postacie zwracaj¹
prezes Klubu Inteligencji
pracuje... A ¿e coœ tam opowia-
na HuculszczyŸnie w drugiej
siê do siebie po imieniu. Na
Greckokatolickiej
da, kto by tego s³ucha³.” („Listy
po³owie XIX w. W utworze „Na
przyk³ad, bardzo rozmowna
we Lwowie
z nieba”, s. 74).
wysokiej po³oninie” oni tak¿e
pani Maria, ¿ona ksiêdza
Osoby duchowne pojawiaj¹
wystêpuj¹ pod w³asnymi imio-
Pasjonowicza, zwraca siê do
Mija 120. rocznica uro-
siê jednostkowo w innych
nami. Otó¿, jak podaje „Sche-
niego „S³awcio”, a w³aœnie tak
dzin pisarza Stanis³awa Vin-
tomach tetralogii, jednak naj-
matyzm ca³ego kleru diecezji
w okolicznoœciach towarzys-
cenza. Z tej okazji chcia³bym
wiêcej jest ich w³aœnie w „Lis-
greckokatolickiej w Stanis³a-
kich i rodzinnych wymawia siê
naœwietliæ jego powi¹zania
tach z nieba.” A propos, co to
wowie” za rok 1887, ks. Józef
imiê W³adys³aw. Wychodz¹c
z hierarchi¹ greckokatolick¹
takiego – listy z nieba? To
Buraczyñski, ur. w 1838 roku,
z tego, mo¿na przypuszczaæ, ¿e
i duchowieñstwem.
pisana odrêcznie duchowna
wyœwiêcony w 1862 r. by³ mia-
nazwisko m³odego wikarego
W ka¿dym tomie tetralogii
produkcja apokryficzna, która
nowany proboszczem Krzywo-
z Pistyni, ks. Trêbickiego,
„Na wysokiej po³oninie” spo-
siê pojawia³a i poszerza³a w
równi w 1871 r. Patronami
równie¿ jest autentyczne.
tykamy postaæ stanu duchow-
chatach huculskich, do dziœ
(kolatorami) cerkwi Narodzenia
Otó¿, wniosek nasuwa siê sam
Iwan Hreczko
nego, nie tylko kap³anów, ale
tam ma miejsce. Rzec mo¿na,
Najœwiêtszej Marii Panny
z siebie – w tetralogii „Na
te¿ tych, którzy s¹, powiedzmy,
jest to interpretacja ludowa
(odpust 21.09) byli hrabia
wysokiej po³oninie” nie ma za
„klubu dyskusyjnego” w cha-
na ni¿szym szczeblu w³adzy
pewnych opowieœci biblijnych
Stanis³aw i hrabina Otylia
wiele tego, co zwykliœmy
cie Foki, gdzie okazyjnie
parafialnej, czyli diakonów,
lub proroctw, jakichœ zjawisk
Przyby³owscy – dziadek i bab-
nazywaæ fikcj¹ literack¹ lub
zbieraj¹ siê ludzie ró¿nych
diaków, pa³amarzy i innych
religijnych lub parareligijnych
cia Stanis³awa Vincenza. Z
wymys³em autorskim. Jest tu
stanów, ró¿nych narodowoœci,
przedstawicieli ludzi, zwi¹za-
i znaków czasu w odniesieniu
tego samego schematyzmu
tyle faktów dokumentalnych,
œwiatopogl¹dów i upodobañ.
nych z Koœcio³em greckokato-
do wydarzeñ spo³eczno-poli-
dowiadujemy siê, ¿e ks. W³a-
¿e ten utwór, ta Huculiada
Ich rozmowy jaskrawo ilustruj¹
lickim. Chocia¿ nie nale¿¹ do
tycznych, które nieco wyprze-
dys³aw Pasjonowicz, ur. w
poetycka ma, rzec mo¿na, cha-
atmosferê dyskusji i sprzeczek
tego niewielkiego krêgu bez-
dzaj¹ pojawienie siê takich
1839 roku, wyœwiêcony w
rakter encyklopedyczny. Ot,
religijnych wœród obecnych.
poœrednich zarz¹dców para-
listów. Przypominaj¹ adresatom
1863 r., by³ mianowany pro-
dla przyk³adu, praca w buty-
Obraz jest namalowany tak
fiami, jednak tworz¹, jak
o postêpowaniu zgodnie z
boszczem cerkwi œw. Trójcy w
niu lub zemsta zranionej przy-
bardzo artystycznie, ¿e ma siê
gdyby, poœrednie ogniwo miê-
zasadami moralnoœci chrzeœ-
1881 r. w ¯abiemIlcach. W
rody za krzywdy, uczynione im
wra¿enie, niby to pisarz tak¿e
dzy proboszczem i „ludem
cijañskiej, pokucie i ogólnie o
1911 r. ks. W³adys³aw nadal
przez ludzi – ca³oœciowe
jest wœród dyskutantów i cho-
Bo¿ym.” Ka¿da z tych struktur
postêpowaniu w zgodzie z przy-
by³ proboszczem cerkwi w
wyr¹banie pralasu (ekologia!).
cia¿ g³osu w rozmowach nie
– proboszcz – rada parafialna
kazaniami Bo¿ymi. W przeciw-
Ilcach, maj¹c pomocnika,
Praca butyniarzy i osuwanie
zabiera³, jednak rzetelnie je
– parafianie – jest noœnikiem
nym razie adresat i jego rodzi-
poniewa¿ sporo czasu zabie-
siê gruntu ze straszliwym
zanotowa³. Interesuj¹ca w tej
pewnej mentalnoœci i prze-
na mog¹ siê spodziewaæ
ra³a mu praca dziekana deka-
hukiem lawiny œniegu zosta³y
wolnomyœlicielskiej dyskusji
konañ œwiatopogl¹dowych,
ogromnych nieszczêœæ. Poza
natu Kosów i komisarza ordy-
zobrazowane przez autora z
jest reakcja m³odego wika-
nariatu szkolnego dla szkó³
tak¹ si³¹ i tak obrazowo, ¿e
Co to takiego – listy z nieba? To pisana
riusza rzymskokatolickiego ze
Ta, jak dziœ siê mówi, dzia³alnoœæ
odrêcznie duchowna produkcja apo-
wsi Pistynia ko³o Kosowa. Ks.
Trembicki niedawno przyby³ z
sponsorska dziedzica, czyni³a z niego
kryficzna, która siê pojawia³a i posze-
Rzymu. Przys³uchuj¹c siê
„swego pana” wœród parafian, dlatego
rza³a w chatach huculskich, do dziœ
uwa¿nie wszystkim rozmowom
te¿ ¿adne wesele, chrzciny b¹dŸ inne
i sprzeczkom, powiedzia³ z
tam ma miejsce.
rozczarowaniem: „Podziwiam
wydarzenia z ¿ycia parafialnego nie
was, bracia kap³ani, podziwiam,
które w poszczególnych wy-
tym, adresat powinien przepi-
mog³y siê odbyæ bez jego udzia³u.
ale nie zazdroszczê. Zas³uga
padkach mog¹ nawet wchodziæ
saæ taki list w iloœci 10-20
ogromna! Co by na to powie-
w konflikt ze sob¹. Takie przy-
egzemplarzy i rozdaæ (rozes³aæ)
dzieli w Rzymie? Ostatecznie,
padki siê trafiaj¹, kiedy sytu-
miêdzy innymi ludŸmi ku prze-
okrêgu ¯abie. Wtem, gdzieœ
mog¹ pos³u¿yæ za gotowy
z pogan najlepsi chrzeœcija-
acjê którejœ ze stron bêd¹ pre-
strodze.
siê gubi po 1902 r. ks. kanonik
scenariusz do wspania³ych
nie, z heretyków – tak¿e, ale
zentowa³y osoby bezkompro-
Otó¿, to swego rodzaju folk-
Buraczyñski, ale ju¿ nie w
seriali. Albo zajrzyjmy do
wasza cierpliwoϾ jest aniel-
misowe, jak ks. Pasjonowicz
lor religijny, który powstaje
dekanacie Kosów, a w deka-
rozdzia³u „Stare wino”. Czy¿ to
ska.” („Listy z nieba”, s. 72).
z jednej strony i stary Tanazy
wœród ludu z duchem czasu
nacie Pistyna, bli¿ej Ko³omyi,
nie „Uczta” Platona, przenie-
Warto zwróciæ uwagê tak¿e
– z drugiej. Pierwszy zawsze
i mo¿e, z punktu widzenia
we wsi Knia¿dwór.
siona na grunt huculski? Na-
na tak¹ rzecz. Wszystkie naz-
jest w roli zawziêtego i nieu-
dogmatów Koœcio³a, byæ nie-
Dlaczego tak szczegó³owo
suwa siê taki wniosek –
wy geograficzne okolicznych
stêpliwego polemisty, obroñcy
kiedy heretyzuj¹cy. Dlatego
opowiadam o tych dwu du-
g³êbokie badania i studia nad
„prawdy wiary”, drugi – to niby
chownych? Dlatego, ¿e oni obaj
tetralogi¹ S. Vincenza pod
Mamy wspaniale przedstawiony przez
wieczny „prowokator” i niemal¿e
„dzia³aj¹” – gdzieœ mniej,
k¹tem jej charakteru doku-
bluŸnierca, wykorzystuj¹cy
gdzieœ wiêcej, ale niemal¿e we
mentalnego i prawdomównoœci
autora obraz, powiedzia³bym „klubu
ka¿d¹ okazjê, by sprowokowaæ
wszystkich „pasmach” „Na
w³aœnie siê rozpoczynaj¹.
dyskusyjnego” w chacie Foki, gdzie
jakikolwiek spór z kap³anami,
wysokiej po³oninie.” Poza tym,
Spodziewamy siê, ¿e takie
okazyjnie zbieraj¹ siê ludzie ró¿nych
dotycz¹cy niemal¿e podstaw
s¹ te¿ osoby, które autor zna³
konferencje otworz¹ przed
dogmatycznych wiary. S¹ jed-
osobiœcie i nie ma w tym ¿ad-
nami i kolejnymi pokoleniami
stanów, ró¿nych narodowoœci,
nak wœród nich tacy, jak ks.
nej w¹tpliwoœci. Kap³ani byli
jeszcze wiele arcyciekawych
œwiatopogl¹dów i upodobañ.
Buraczyñski – doœwiadczony
duszpasterzami na w³oœciach
kart huculskiej „prawdy sta-
duszpasterz, kanonik, znawca
hrabiego Przyby³owskiego,
rowieku”.
gór, toponimy, wsie i przysió³ki
te¿ Koœció³ w osobie kap³anów
pobo¿noœci huculskiej i zapal-
który, jak mówi schematyzm,
Powinienem te¿ naœwietliæ,
zosta³y nazwane w tetralogii
potêpia³ przejawy tego nieka-
czywoœci w sprzeczkach. Zaw-
by³ kolatorem cerkwi w Krzy-
jak to wynika z tytu³u tekstu,
swymi w³asnymi imionami. To
nonicznego wolnomyœliciel-
sze wkracza do polemiki
worówni. Jego œwiêtym obo-
miejsce duchowieñstwa grec-
samo mo¿na powiedzieæ o naz-
stwa jego wiernych. Jedynie
wówczas, kiedy polemiœci
wi¹zkiem by³o interesowanie
kokatolickiego w ¿yciu pisarza,
wiskach poszczególnych po-
dobroduszny kanonik ks.
rozeszli siê ju¿ w ró¿ne strony
siê jej potrzebami i przy ka¿dej
w zmienionych ju¿ warunkach
staci w utworze. Wspominani
Buraczyñski o listach z nieba
i zajêli zupe³nie przeciwstawne
okazji wspieranie jej material-
emigracyjnych. Kontakty S.
s¹ Belmehowie, Wasylukowie,
mówi tak: „...Listy z nieba to
stanowiska. Ksi¹dz kanonik
nie. Ta, jak dziœ siê mówi,
Vincenza z duchowieñstwem
P³ytkowie, Ferkalukowie i in.
dobrze, mój diak wam czyta,
kompromisowo rozwi¹zuje
dzia³alnoœæ sponsorska dzie-
greckokatolickim wysokiej
To autentyczne nazwiska,
ja wiem, nie broniê mu – ale
konflikt, dobrze rozumiej¹c,
dzica, czyni³a z niego „swego
rangi by³y czêste i trwa³e.
które do dziœ spotykane s¹ w
pamiêtajcie, najstarszy list z
o co w³aœciwie chodzi jednemu
pana” wœród parafian, dlatego
Zrozumia³e jest, ¿e z wiado-
Krzyworówni, G³owach, Kras-
nieba – to krzy¿ œwiêty...”
z nich – Tanazemu.
te¿ ¿adne wesele, chrzciny b¹dŸ
mych powodów temat ten
nojole, Zamogórze, Jasienowie
Ksiêdza kanonika popiera
Staj¹c w obronie Tanazego,
inne wydarzenia z ¿ycia para-
dopiero wkracza w obrêb zain-
dziedzic-kolator, mówi¹c:
i innych wsiach podpo³o-
fialnego nie mog³y siê odbyæ
teresowañ badaczy ukraiñskich
którego ks. Pasjonowicz uwa¿a
„Tak, tak, kumie, o krzy¿u
niñskich i przysió³kach Wiel-
bez jego udzia³u. O tym dok³ad-
twórczoœci Vincenza i na razie
za heretyka, ks. Buraczyñski
œwiêtym koniecznie trzeba
kiego ¯abiego. Autentyczne
nie i z przekonaniem autor
nie mamy za wiele danych
mówi: „trzeba poznaæ ich jêzyk.
pamiêtaæ, a szczególnie dzi-
s¹ tak¿e imiona i nazwiska
pisze, zw³aszcza, w „Listach
dokumentalnych, ¿eby w
U mnie w parafii s¹ dobrzy
siaj...!” Jednak, w tetralogii nie
hrabiego Stanis³awa i hrabiny
z nieba”, poniewa¿ czêsto,
zupe³noœci naœwietliæ ten
chrzeœcijanie.” I dalej: „Jeœli
znajdujemy takiego miejsca,
Otylii Przyby³owskich.
przebywaj¹c na podwórku
temat. Z tej przyczyny ograni-
chodzi o Tanazego – ma on swe
gdzie autor potêpia³by poja-
Jednak, dla naszej sytu-
dziadka, bywa³ albo uczestni-
czymy siê tu jedynie do niektó-
wady, kto ich nie ma, ale któ¿
wienie siê takich „Listów z
acji prawdopodobnie najbar-
kiem, albo œwiadkiem tych
rych danych statystycznych,
nie wyzna, ¿e to cz³owiek ot-
nieba.”
dziej interesuj¹cy mo¿e byæ
wydarzeñ.
które œwiadcz¹ o tym, ¿e
warty, szczery, na pewno, z mol-
W tym aspekcie mamy
ten fakt, ¿e i kap³ani, o których
Wygl¹da na to, ¿e Vincenz
istniej¹ odpowiednie doku-
farami siê nie jednoczy...”
wspaniale przedstawiony przez
na kartach tetralogii mówi siê
nigdzie nie pomija prawdy
menty, bêd¹ce dziœ na terenie
„Tanazy jest wzorcowy, na
autora obraz, powiedzia³bym,
tak wiele – to autentyczne
dokumentalnej, poniewa¿ po-
Polski i mog¹ byæ dostêpne
cerkiew chêtnie daje, dzieci