IV
Dodatek specjalny
1 15 grudnia 2008 * Kurier Galicyjski
LWOWSCY KOSMOPOLICI
ewentualnym badaczom.
polity Andrzeja Szeptyckiego.
Chodzi g³ównie o korespon-
Jednak, z bli¿ej niewiadomych
dencjê pisarza z arcybisku-
powodów, musia³ siê zrzec
Fragment
STANIS£AW VINCENZ
kraju i miasta. Profesora Par-
pem tu³aczy, J. E. Iwanem
swych dobrych zamiarów.
nasa cechowa³a wprost niesa-
Buczkiem, ks. dr. Miros³awem
Otó¿, wszystkie te sprawy
…Zna³em takich i przy-
umieszczenie go w którymœ
mowita pamiêæ. Chwyta³ on
Marusynem, bliskim wspó³-
oczekuj¹ na swych dok³ad-
jaŸni³em siê z dwoma takimi
z dzienników warszawskich.
i zatrzymywa³ w tym olbrzymim
pracownikiem arcybiskupa,
nych badaczy, którzy, ufamy,
kosmopolitami, którzy mimo
Profesor Pilat s³yn¹³ z licznych
magazynie wszystko, co
a póŸniej – w Watykanie –
nied³ugo siê pojawi¹.
wszystko byli najbardziej
patentów przemys³owych w
kiedykolwiek uchwyci³. Nie by³
Sekretarzem Kongregacji
Na zakoñczenie, dla ilu-
autentycznymi lwowianami.
ró¿nych krajach, ostatnio tu¿
wprawdzie filologiem klasycz-
Koœcio³ów Wschodnich z ty-
stracji stosunków, istniej¹cych
Mam na myœli profesorów
przed wojn¹ w Anglii, z zakresu
nym z wykszta³cenia, ale
tu³em arcybiskupa. Chodzi
miêdzy S. Vincenzem i ducho-
Stanis³awa Pilata i Jakuba
radykalnego ulepszenia rafi-
czytywa³ liczne teksty, zw³asz-
tak¿e o listy do ks. dr. Iwana
wieñstwem greckokatolickim,
Parnasa.
nacji ropy naftowej. Wed³ug
cza greckie, z ³atwoœci¹ i nie-
Chomy, rektora Ukraiñskiego
podajemy tu fragment listu
Profesor Pilat, chemik naf-
znanego czasopisma „Nature”
które zna³ dobrze, wzbudzaj¹c
Uniwersytetu Katolickiego im.
arcybiskupa Miros³awa Maru-
towy i szef Instytutu, by³
by³ to jeden z najwybitniej-
uznanie filologów. Rzecz w tym,
spokrewniony z jedn¹ z tych
szych wynalazków w owym
¿e niektóre z nich, jak Homera
rodzin polskich, które mimo
okresie. Opatentowa³ te¿ wy-
i Herodota, czytywa³ z zami³o-
senatorskie pochodzenie od-
nalazek z zakresu piany do
waniem i czêsto. Interesowa³
mówi³y przyjêcia tytu³ów
gaszenia po¿aru w Japonii.
siê równie¿ przek³adami i jeœli
arystokratycznych od rz¹dów
JeŸdzi³ tam i zyska³ przyjació³
siê nie mylê, by³ obok Stem-
zaborczych. Jego dziadek, œp.
wœród tamtejszych uczonych.
powskiego jednym z pierwszych
Matczyñski, nale¿a³ do tych
Przez poœrednictwo wspomnia-
mych znajomych, który zna³
Polaków patriotów i kosmopo-
nego artyku³u pozna³em
pracê Bérarda o Odyssei (i b¹dŸ
litów jednoczeœnie, którzy
jeszcze lepiej rozpiêtoœæ wra¿-
co b¹dŸ jedyny w swoim rodza-
walczyli wszêdzie za Polskê
liwoœci i zainteresowañ Pilata.
ju przek³ad jego wœród fran-
i za wolnoœæ równoczeœnie,
Opowiada³ on tam o uczonym
cuskich przek³adów). Trzeba
gdzie do tego by³a okazja i a¿
chemiku japoñskim, który co
powiedzieæ, ¿e Parnas posiad³
do koñca. By³ towarzyszem
jakiœ czas na pó³ roku udawa³
rzadko ju¿ dzisiaj spotykan¹,
genera³a Bema, z nim schroni³
siê do klasztoru buddyjskiego,
poza ko³ami filologów, œwiado-
œw. Klemensa papie¿a. Zreszt¹,
syna z dnia 6 marca 1995 roku
siê do Turcji i dopiero po latach
aby odzyskaæ zdolnoœæ kon-
moœæ jedynej i niezast¹pionej
wszyscy trzej adresaci w trak-
do ni¿ej podpisanego:
wróci³ do kraju, aby gospoda-
templacji i praktykê koncen-
wartoœci klasycznej kultury i
cie prowadzenia koresponden-
„Na Pañskie pytanie od-
rowaæ jako rolnik, to jest jako
tracji. By³o to coœ zupe³nie
literatury, i to by³o miernikiem
cji mieszkali i pracowali w
noœnie mego obcowania ze œp.
dzier¿awca, bo sam maj¹tku
obcego dla prof. Pilata, bo u
jego wartoœciowania.
Wiecznym Mieœcie.
Stanis³awem Vincenzem od-
ju¿ nie mia³. Jego córka Kazi-
nas duchowe zainteresowania
Ciekawoœæ jego umys³owa
Nale¿y tu wspomnieæ, ¿e po
powiadam z wielk¹ radoœci¹,
miera by³a ostatni¹ z rodu,
i praktyki s¹ zupe³nie oddzie-
ogarnia³a zreszt¹ tak¿e inne
œmierci arcybiskupa Iwana
nie bez ukrywania uczucia
odda³a ca³¹ sw¹ pracê i co jej
lone od pracy i myœlenia nau-
dziedziny, jego muzykê, i sto-
Buczka jego archiwum pozo-
szacunku i przywi¹zania do
pozosta³o z maj¹tku do za³o-
kowego. A jednak, potrafi³
sownie do tego orientowa³ siê
sta³o w Rzymie i na razie
tego Wielkiego Cz³owieka.
¿enia bursy rzemieœlniczej i
doceniæ ten zastanawiaj¹cy
w produkcji p³yt muzykalnych.
dostêp do niego nie jest mo¿-
S³awnego Piewcê Wysokich
ochronki dla dzieci, a pracowa³a
aspekt obcej i odleg³ej kultury
To by³a zreszt¹ jedna z licz-
liwy. Ale z tego, co w razie
Po³onin, wybitnego pisarza,
wspólnie z pani¹ Antonin¹
duchowej, bo dostrzega³ jego
nych jego pasji i hobbies.
potrzeby mog³oby siê znaleŸæ
wielkiego myœliciela i twórcê
Hulesow¹, która ze swej strony,
skutecznoϾ. W artykule tym
Pamiêta³ te¿ widziane w wielu
w ewidencji zainteresowa-
s³owa pozna³em w czasie jego
przemierzaj¹c miasto swymi
opowiada³ dalej, jak jesieni¹,
galeriach Europy obrazy i rzeŸby
nych, mamy tu 33 listy J. E.
pobytu u œp. Arcypasterza Tu-
maleñkimi krokami, wyszuki-
kiedy lasy liœciaste w pewnej
nieraz, zdawa³oby siê, niepo-
Iwana Buczka do S. Vincenza
³aczy J. E. Iwana Buczka w Rzy-
wa³a wszelk¹ biedotê ¿ydow-
okolicy nie opodal Tokio zmie-
zorne. Prócz tego mia³ pewn¹
z lat 1955-1971 i 23 kopie
mie, w latach 50. By³em z nim
sk¹, aby j¹ ratowaæ. Kazimiera
niaj¹ barwy, ca³e poci¹gi pe³ne
zapalnoœæ pamiêci, pochodz¹-
listów autora tetralogii do
blisko zwi¹zany a¿ do jego
Matczyñska na szczêœcie nie
wyznawców sekty buddyjskiej
c¹ po prostu z ciekawoœci, i
arcybiskupa, 32 listy ks. dr.
œmierci, poniewa¿ w ramach
do¿y³a kainowych czasów, a
Zen(wtymniemia³orobotników)
zdolnoœæ zachowania w pamiêci
Miros³awa Marusyna do S.
moich wizyt duszpasterskich
pani Hu³esowa w osiemdzie-
udaj¹ siê w tê okolicê. Ci osob-
ca³ych tekstów, dla których
Vincenza z lat 1955-1970,
wiernych Ukraiñców w Szwaj-
si¹tym trzecim roku ¿ycia
liwi pielgrzymi siadaj¹ na
nie mia³ w³aœciwie sympatii ani
Epistologia ukrainistyczna pisarza
zosta³a wywieziona przez
³awkach tam przygotowanych
zainteresowania, a pamiêta³ je
Niemców wraz z prawnuczk¹
i ogl¹daj¹ przez ca³y dzieñ tê
jako curiosa. Jako syn trady-
jest obszerna, wymaga dalszych badañ
do Be³¿ca.
swoist¹ jesienn¹ szatê œwiata,
cjonalnej z pochodzenia, ale
i specjalnego opracowania naukowego.
Profesor Pilat odziedziczy³
która ma œwiadczyæ, ¿e „jest
religijnie wolnomyœlnej rodziny,
ca³y ten spadek „pañsko”-
klejnot we wszechœwiecie”.
chadza³ w gimnazjum na
ludzki przyjaŸni i pomocy. By³
Pilat opisywa³, jakim wydarze-
lekcje religii ¿ydowskiej. Pa-
a tak¿e kopie listów pisarza do
carii przynajmniej dwa razy do
niegdyœ obok Bartla jednym z
niem w Tokio bywaj¹ wystawy
miêtam, jak mi raz recytowa³
abpa Miros³awa z lat 1955-
roku by³em w Lozannie, ¿eby
najm³odszych profesorów uni-
malarskie, w których bior¹
teksty z Talmudu co najmniej
1967 (jest ich 9) i wreszcie 5
odwiedziæ Vincenzów. W czasie
wersytetu. On to w okresie
udzia³ wielkie rzesze widzów,
pó³ godziny, traktuj¹c je raczej
listów ks. rektora Iwana Chomy
ostatnich takich odwiedzin
wielkiej produkcji Borys³awia
czego nie widzia³ w ¿adnym z
jako zabawne sofizmaty. Na-
do St. Vincenza z lat 1955-
odprawi³em w ich domu Mszê
zbudowa³ najwiêksz¹ w swoim
miast s³yn¹cych z bujnego
wet w kulinarnych sprawach
1960. Jest te¿ korespondencja
œw. i udzieli³em umieraj¹cemu
czasie na kontynencie rafineriê
rozwoju sztuki malarskiej i
jego pamiêæ nie zawodzi³a,
pisarki i dzia³aczki spo³ecznej
Stasiowi Komunii œw. Dowie-
nafty w Drohobyczu z ramienia
s³ynnych wystaw. By³o ewi-
raczej b³yszcza³a. Opowiada³ o
Olgi Duczymiñskiej z Iren¹
dziawszy siê o œmierci Stanis-
rz¹du wiedeñskiego. PrzyjaŸni³
dentne, ¿e sekta ta, której
jakichœ szczególnych grzan-
i Stanis³awem Vincenzami po
³awa, pojecha³em do Lozanny
siê z o wiele starszym od siebie
medytacja ma cechy malarza
kach, które podawano na któ-
ich powrocie z wiêzieñ sowiec-
na pogrzeb równie¿ w imieniu
globtroterom i pionierem naf-
odgaduj¹cego krajobraz i
rejœ ze stacji kolejowych pod
kich, chocia¿, te materia³y
arcybiskupa Iwana. W archi-
towym Mac Garvejem i by³
zatopionego w nim, wp³ywa
Neapolem. Gdyby ktoœ by³ no-
wykraczaj¹ poza obrêb naszego
wum Wizytatora Apostolskiego
czêstym goœciem rodziny
jakoœ t¹ ¿ywio³ow¹ popular-
towa³ to wszystko, móg³by i z
tematu. Oczywiœcie, one za-
w Rzymie pozosta³a korespon-
wiedeñskiej, która wyda³a tak
noϾ sztuki.
tego z³o¿yæ ma³¹ encyklopediê
s³uguj¹ na odrêbne badanie.
dencja z rodzin¹ Vincenzów.
wszechstronnie zdolnego póŸ-
Z tym wszystkim prof. Pilat
podró¿y europejskich profesora.
Przy okazji powiemy tylko, ¿e
Jednak, archiwum to pozo-
niejszego wynalazcê bomby
by³ przywi¹zany do Lwowa i do
Tym, którzy nie mieli dla tego
tych listów jest 18, zosta³y wy-
staje jeszcze przez pewien czas
atomowej, którego zna³ w ch³o-
swego Instytutu, który promie-
zrozumienia, albo takim, co w
s³ane do Vincenzów w latach
zamkniête, odpowiednio do
piêctwie. Mówi³ p³ynnie wielo-
niowa³ st¹d daleko, i nie opuœci³
ogóle nie wiedz¹, co jedz¹,
1960-1969 i mamy te¿ 5 kopii
norm, które tu w Rzymie obo-
ma jêzykami, podró¿ do
Lwowa podczas wojny, za co
wirowa³o wprost w g³owie od
listów Vincenzów do niej, z lat
wi¹zuj¹...”
Stanów Zjednoczonych czy do
zap³aci³ ¿yciem, zamordowany
pokazów jego pamiêci. Nale¿y
1966-1967. Otó¿, epistologia
Opisuj¹c nabo¿eñstwo
Japonii nie by³a dla niego
przez hitlerowców.
spodziewaæ siê, ¿e znajd¹ siê
ukrainistyczna pisarza jest
¿a³obne za S. Vincenza, Roœ-
niczym trudnym, a iloϾ kilo-
Innym, a przecie pokrewnym
jeszcze uczniowie Parnasa, do
obszerna, wymaga dalszych
cis³aw Jendyk pisze: „...Mon-
metrów w samolocie przebytych
typem kosmopolity by³ prof.
których tak zreszt¹ by³ przy-
badañ i specjalnego opraco-
signore Miros³aw Marusyn
przez niego przekracza³a
Jakub Parnas. I on, niegdyœ
wi¹zany jak do swoich ducho-
wania naukowego. W tym
odprawi³ 1 lutego 1971 r.
wszystko, co kiedykolwiek
profesor w Strasburgu (w
wych dzieci, którzy w obszer-
miejscu tylko j¹ sygnalizujemy.
(dzieñ pogrzebu S. Vincenza –
s³ysza³em w ko³ach mych
okresie pierwszej wojny),
niejszych i bardziej kompe-
I. H.) Mszê œw. pogrzebow¹ w
Wygl¹da na to, ¿e poœred-
znajomych. Pierwsza ¿ona jego
odrzuci³ propozycjê profesury
tentnych wspomnieniach prze-
nikiem w nawi¹zaniu znajo-
naszym obrz¹dku i wyg³osi³
by³a rzeŸbiark¹ i mo¿e w
w Bostonie, bo marzy³ o za³o-
ka¿¹ pamiêæ Parnasa nie tylko
moœciS.Vincenzazukraiñskimi
przemówienie po¿egnalne –
zwi¹zku z tym mia³ wiele
¿eniu Instytutu Biochemicz-
jako wielkiego uczonego, ale
osobami duchownymi w Rzy-
krótsze w jêzyku polskim i
zainteresowañ w dziedzinie
nego we Lwowie, co urzeczy-
tak¿e jako jedynego w swoim
mie by³ ks. archimandryta (...)
d³u¿sze – w ukraiñskim...”
sztuki. Przez przypadek pozna-
wistni³, zdaje siê z pomoc¹
rodzaju specymenu Europej-
Krewza, który w swoim czasie
(Roœcis³aw Jendyk „Stanis³aw
³em jego artyku³ o pobycie w
prezydenta Moœcickiego. Insty-
czyka i lwowiaka.
stara³ siê o rozpoczêcie pro-
Vincenz – piewca Hucul-
1959-1962
Japonii, bo prosi³ mnie o
tut ten póŸniej sta³ siê chlub¹
cesu beatyfikacyjnego Metro-
szczyzny”).