20
Hucułka z wyboru
17 31 marca 2009 * Kurier Galicyjski
W KRAINIE GÓR – I...CZEGOŚ WIĘCEJ
Autorka artyku³u w Bieszczadach
BARBARA STASIAK
by³am szarym, ¿¹dnym pracy
tekst i zdjêcia
i zarobku cz³owiekiem w Ang-
lii, Norwegii.
Kiedyœ przeje¿dza³am przez
Najemnych pracowników
Ukrainê, przez Lwów. By³o to
bra³o siê z punktów. W okolicy
w 1976 roku, wtedy by³o to
Warszawy by³o ich wiele.
ZSRR i nie myœla³am o tym
Mialam to szczeœcie, ¿e moi
kraju inaczej. Pozosta³o wspom-
pierwsi robotnicy trafili do
Grabienie siana w Sinicach. W dole Werchowyna
nienie 24-godzinnego czekania
mnie z polecenia. I tak ju¿
zosta³o na kilka lat.
na wjazd, dróg obsadzonych
gdzieœ na Podlasiu s¹ takie
Gdyby nie Ola, pewnie nig-
szpalerami krzaków i drzew,
œwiaty. Nie wiem.
dy nie trafi³abym na Hucul-
i wie¿, gdzie rejestrowano
Przez pewien czas miesz-
szczyznê.
tranzyt zagranicznych samo-
kaliœmy z mê¿em, jak siê nam
Traf, szczêœcie, los. Po prostu
chodów. I bruku we Lwowie,
wtedy wydawa³o, niemal na
„sudŸba”.
maleñkiego mieszkania, gdzie
koñcu œwiata, w ma³ej wsi 30
Namawia³a mnie, ale d³ugo
przyjêto nas serdecznie na noc
km od S³upska. Piêknie, lasy,
u „znajomych znajomych”.
nie mog³am siê zdecydowaæ.
jeziora, ale wieœ byla… pope-
I wyprawy na pieczarki do
To by³ czas mojej wyj¹tkowej
geerowska, a ziemie – odzys-
parku – wyd³ubywa³o siê je
fascynacji fotografi¹ i chyba
kane. Nie zosta³o tam nic z du-
spod asfaltu, który z powodze-
to przewa¿y³o. To, zmêczenie
cha starych czasów, a pegeery
niem wybrzusza³y.
i samotnosæ. Z dwójk¹ znajo-
zdemoralizowa³y ludzi. Œwiat
Po tranzytowym pobycie
mych zdecydowaliœmy siê na
ten przera¿al mojego mê¿a.
zaci¹ga³am œpiewnie, kre-
wyjazd, dla zdjêæ. Bo kraj
I choæ nic nie mówi³, odetchn¹³
z ulg¹, kiedy zmuszeni sytu-
acj¹ finansow¹, musieliœmy
go opuœciæ.
Tu, na HuculszczyŸnie,
wpad³am w œwiat, który ¿y³
Nowy dom Barbary Stasiak w trakcie remontu
¿yciem z pocz¹tku XX wieku.
zmieni³o faktu, ¿e wyjecha-
liœmy z Polski rankiem, ¿eby
bez przystanków dojechaæ
w Karpaty, do Werhowyny, do
Oli.
Zaraz za granic¹ rozpêdzi-
³am siê na nie nowej, ale
nieŸle wygl¹daj¹cej drodze,
aby za chwilê gwa³townie ha-
Ola i jej m¹¿ Jura w strojach huculskich
mowaæ przed dziur¹, w której
ko³o straci³aby i ciê¿arowka.
sowo, rodzice zarzucali mi, ¿e
Zawsze szuka³am œwiata, który od-
udajê. A to po prostu melodia
szed³, w Polsce. Tu, na HuculszczyŸnie,
wpadla mi w ucho.
30 lat póŸniej przekro-
wpad³am w œwiat, który ¿y³ ¿yciem
czy³am tê granicê jeszcze raz.
z pocz¹tku XX wieku.
W tym czasie w Polsce zwy-
Marusia - córka Oli w huculskim stroju
k³y cz³owiek myœla³ ci¹gle
o Ukrainie jak o cz¹stce ZSRR.
ci¹gle w Polsce egzotyczny, bo
Bez bie¿¹cej wody, bez kana-
Potem by³am ju¿ czujna. Gra-
Po pierwszym szoku innoœci,
Pomimo przemian. To by³
inaczej.
lizacji, bez dróg. Polscy górale
nicê przekraczaliœmy w Kor-
dotycz¹cym szaroœci, stanu
œwiat zza wschodniej granicy.
Ja, dodatkowo, po pobycie
zapomnieli, co znaczy byæ
czowej, oczywiœcie nie przy-
dróg, wygl¹du ludzi na uli-
Wnika³ w ten nasz „europej-
w polskich Bieszczadach,
góralem. Tu z tajstrami na ple-
zwyczajeni do oznakowania
cach, zaczynaj¹ pojawiaæ siê
ski” œwiat szarym t³umem
liczy³am na coœ podobnego.
cach mia³o siê od drogi pó³torej
dróg, nie trafiliœmy na obwod-
wspomnienia Polski, ktor¹
¿¹dnych pracy ludzi. Ma³o kto
Pustkowia, klimat, tchnienie
i wiêcej godziny do domu, w
nicê Lwowa. Przejazd przez to
zna³am z dzieciñstwa i m³o-
zadawa³ sobie trud wspom-
historii w tych górach wywar³o
góry. Czasu huculskiego – szyb-
miasto, wtedy, po raz pierw-
doœci. Bartek i Alinka, jad¹cy
nienia Polaków we wczesniej-
na mnie du¿e wra¿enie.
ko siê nauczy³am, ¿e p³ynie on
szy, wspominam jak kosz-
ze mn¹, s¹ du¿o m³odsi. Polska,
szej Europie. Ja te¿ kiedyœ
Szczerze mówi¹c, trochê siê
inaczej dla przybyszów.
mar. Znaki prawie niewi-
ktor¹ pamiêtam, nie by³a ich
baliœmy. To, co s³yszeliœmy
doczne, ka¿dy i tak jeŸdzi, jak
Polsk¹.
Gdyby nie Ola,
Huculskie „za
o Ukrainie i bezpieczeñstwie
chce, ludzie wciskaj¹ siê w
Dojechaliœmy przed zmierz-
pewnie nigdy nie
chwilê” znaczy
tam, nie nastraja³o najlepiej.
sznur samochodów w ka¿dym
chem, Ola wybieg³a kawa³ek
Ca³y czas powtarza³am sobie,
miejscu. Widaæ ruch „bizne-
po nas, bo jeszcze wtedy nie
trafi³abym na
co innego, ni¿
¿e podobne opinie s³ysza³am
sowy” jak w Polsce, w oczy
rozumia³am, co to jest „k³adka”
Huculszczyznê.
w jêzykach
o Polsce, kiedy jeŸdzi³am na
cisn¹ siê prowizoryczne tab-
i stanê³am przy moœcie.
Traf, szczêœcie,
europejskich.
zarobki do Anglii, równie
lice reklamowe dziesi¹tków
***
durne i wydumane . A przecie¿
ma³ych firm. Odetchnê³am
Zawsze szuka³am œwiata,
los. Po prostu
Jak i huculskie
i ja, i inni w tym czasie ¿yli
z ulg¹, kiedy wyjechaliœmy
który odszed³, w Polsce. Mo¿e
„sudŸba”.
„niedaleko”.
w Polsce bezpiecznie. Co nie
z miasta.
nie by³am wszêdzie, mo¿e