kurier kulturalny
12
17 – 30 sierpnia 2010 * Kurier Galicyjski
historia jedneGo Listu do sąsiada,
ZBiGNieW CHrZaNoWSKi
czyLi urodziny jurka janickieGo
Proszę się nie dziwić Szanowni
Państwo, że „List do sąsiada” na-
pisany 2 maja 2010 roku, w trzecią
Pan Jerzy Janicki
rocznicę odejścia Jurka Janickiego
publikuję dopiero dzisiaj, ale najpierw
na Połoninie
zabrakło mi podkładu fotograficznego
do tej uroczystości majowej w Luto-
Niebieskiej
wiskach, a potem w stercie papierów
zawieruszył się sam tekst listu i tak to
Piszę do Pana – dzisiaj
się „odkładało”. Ale dziś jest inaczej
z Lutowisk!
– dziś są Jego urodziny (10 sierp-
nia), do których rokrocznie wracam
Maj tu właśnie nadleciał
nie tylko wdzięczną pamięcią, ale
z młodą zielenią
wręcz wybieram się i to dosłownie z
Wiatrem niesiony –
urodzinową wizytą. A więc ósmy od-
tym trzeciomajowym.
jazd z Dworca PKS w Przemyślu do
Ten wiatr szczególnie
Ustrzyk Dolnych. W Ustrzykach trze-
ludzie lubią i cenią.
ba przesiąść się do innego autobusu,
w kierunku Zatwarnicy i za godzinę
już jestem na miejscu w Chmielu –
A wiatr to niezwykły –
znajoma furtka otwarta na przyjęcie
sam Pan wie najlepiej
gości, no i…
I pamięta, go dobrze
Grono gości zazwyczaj nieliczne,
Krystyna Janicka-Czechowicz zapowiada, że impreza będzie rozrywkowa i pogodna
z nieba nad Lwowem.
ale na ogół stałe – siostra Krysi Ula
Dziś łopotem sztandarów
z Paryża, kuzynka Krysia Grandowska
z Krakowa, pod wieczór „wpadną” pań-
nasze serca krzepi,
stwo Chmurscy z Zatwarnicy, a pani
I pociesza jak może
Tosia wyciągnie z torby przepyszny
w tragedii kwietniowej.
tort i jeszcze tylko państwo Szyma-
nikowie z Leska – no i biesiada przy
Z Niebieskiej Połoniny
ruszcie, a na nim różne smakołyki
pewnie dobrze Pan widział
mięsne, do tego zawsze wyśmieni-
te wino lub wódeczka (co kto woli)
Te szare mgły poranne,
i pogwarki bieszczadzkie do późnej
wiszące nad Smoleńskiem,
nocy (o ile górska pogoda pozwoli)
A w nich tyle Chopina,
i tak było od niepamiętnych lat i tak
Mozarta, Norwida...
Majowe uroczystości w Lutowiskach rozpoczyna wójt gminy
jest obecnie – tylko że Solenizanta za-
I sarkofag w przedsionku
p. Wojciech Podyma
brakło…
autor wiersza w „przepiso-
świętej krypty wawelskiej.
Majowa uroczystość w Lutowi-
wym stroju”, czyli skórzana
skach, do której wracam, to skromna
kurtka, kowbojki i kapelusz
forma wdzięczności Jurkowi Janickie-
Ale dziś, Panie Jerzy,
i stał się „sąsiadem zza szosy”, a ten
mu, który ten przepiękny zakątek pod-
tu w naszych Bieszczadach
list (już czwarty z kolei) jest dowodem
karpackiej ziemi rozsławił i przybliżył
Inne mgły – choć weselsze
jego wielkiego szacunku dla naszego
w swoich utworach literackich i sce-
– już rozprasza słońce,
Przyjaciela.
nariuszach filmowych, to też rokrocz-
Z kamienia w Lutowiskach,
„Cały Lwów na mój głów” lubił ma-
nie już się tu odbywają przeglądy fil-
wiać Jurek Janicki – zresztą tak się
mowe, spotkania pisarzy i plastyków,
gdzie zwykł Pan
nazywa jeden tom z jego lwowskich
słowem Bieszczady stały się sławne,
często siadać,
książek – ballad, fragmenty których
a letnie „ładowanie akumulatorów
W świat majowy płynie
co sobotę czyta na lwowskich falach
twórczych” wręcz obowiązkowe.
Wielki Bieszczadzki
radiowych Jadzia Pechaty.
Nie skrywam, że dzięki inicjatywie
Koncert!
Jurkowi zawdzięczam nie tylko
Jerzego Janickiego i nasz lwowski te-
tę wspaniałą bieszczadzką przy-
atr nie raz i nie dwa gościł w tych stro-
godę, ale także kilka lat podróży
nach, zahaczając o Rusinową Polanę
Pańską Balladę szumią
autor (od lewej) z Jurkiem Janickim w Jego warszawskim
po zamkach i twierdzach dawnej
do Krysi i Staszka Rusinów „wpadając
sędziwe buki w molach.
mieszkaniu na Sadybie, rok 2000
Rzeczypospolitej, podczas których
na nocleg” i z występem, a i w Czarnej
San śpiewa sagę o lipie
rem wielostronnej twórczości radiowo-
człowiek dosłownie zanurzał się
i w tychże Lutowiskach prezentując
kowskich jest po drugiej stronie szosy
na Beniowej,
filmowo-powieściopisarskiej Jerzego
w głąb wieków i dziejów i może to
swoje artystyczne umiejętności.
na dole, na samym brzegu Otrytu.
Rży koń Faraon na widok
Janickiego, aż nie wytrzymał i doko-
będzie kropką w tym urodzinowym
A wracając wspomnieniami do
Otóż pan Jerzy – warszawiak –
Nieludzkiego Doktora,
nał zakupu posiadłości w Chmielu
artykule.
urodzinowych spotkań, jeszcze pra-
przez wiele lat był cichym admirato-
gnę dodać, iż nazajutrz, gdy pogoda
Terkoce projektor
była łaskawa wsiadało się do „gazika”
w Kinie Objazdowym.
– dumy Jurka i ruszało się w biesz-
czadzkie bezdroża, odkrywając po
A gdy wiatr już rozniesie
drodze niepowtarzalne krajobrazy,
wieść o Pańskim kamieniu,
dzikie sady i wertepy, a gazik choć
Zaraz zajrzy tu pilarz,
groził, iż się rozleci na kolejnym ka-
mieniu, pruł uparcie naprzód pod ręką
wędrowiec zdrożony,
wprawnego kierowcy-wodzireja.
Ptak wędrowny przysiadzie
I właśnie jeden z takich biesz-
odpocząć w promieniu...
czadzkich kamieni stał się elemen-
Księżyc kącik osrebrzy
tem Jego memoriału w Lutowiskach,
swoim srebrnym
który zaprojektował wnuk Jurka –
lampionem.
Filip Twardowski, obecnie student
architektury Politechniki Warszaw-
skiej.
To miejsce Panie Jerzy
A teraz słów kilka o Jerzym Bary-
z podotryckim kamieniem
le Nowakowskim, wiersz którego pra-
Panu na pamiątkę,
gnę tu opublikować (za zgodą Autora
nam na pokrzepienie...
oczywiście).
Otóż, jak się przyjedzie do Chmiela,
to posiadłość Janickich (przedtem na-
Jerzy Baryła Nowakowski
leżała do Zofii i Krzysztofa Komedów)
Warszawa – Chmiel
lokuje się na górze, a hacjenda Nowa-
Niezapomniane podróże po kresowych zamkach, fortecach i twierdzach