prosto z Gruzji
20
16 – 29 listopada 2010 * Kurier Galicyjski
o sWaNach, kapuście i WeNdeTcie
JOANNA DEMCIO
tekst i zdjęcia
Był bodajże rok 2008, kie-
dy to grupa łotyszy wyruszy-
ła w podróż po Gruzji. Na po-
czątku standardowo – Tbilisi,
Kutaisi, Mccheta, Signagi,
Kazbegi. Punktem kulmina-
cyjnym ich wycieczki stała
się Swanetia. Uprzedzano ich
– bez znajomych, którzy cze-
kali by na was w tej miejsco-
wości nie wyruszajcie, może
być niebezpiecznie. Jak to
przeważnie w takich histo-
riach bywa, nie posłuchali. Po
tym jak wsiedli do marszrut-
ki, udającej się do Mestii, na
Autorka podczas wycieczki po swaneckich górach
prawie dwa tygodnie słuch o
scowić się w marszrutce i w ciągu 12
przyjeżdża, żeby wyciągnąć z urwiska
nich zaginął. Gdy zjawili się
godzin jazdy odbić sobie nieprzespa-
marszrutkę załadowaną ludźmi i innym
znowu w Tbilisi, kupili pierw-
ną noc (przez mysz biegającą nad na-
towarem? – jak na Gruzję, też całkiem
sze z brzegu bilety do Rygi. O
szymi głowami, nie zmrużyłam oka).
logiczne – traktor. Udało się? – pewnie.
tym, co się stało tam, wysoko
W Gruzji należy przyswoić sobie pod-
Po pięciu minutach ruszyliśmy dalej, po
w górach nikomu nigdy nie
stawową rzecz – nie planuj i na nic nie
dwóch godzinach byliśmy w Mestii (cały
opowiadali.
licz, obejdzie się bez rozczarowań. Do
czas w asyście traktora jadącego tyłem
Tę historię usłyszałam już po po-
marszrutki wchodzimy dopiero po 15-
do przodu). Wiem jedno – jeśli kiedy-
wrocie ze Swanetii. Jednak zrządze-
minutowej negocjacji cen biletu. Po
kolwiek zdecyduję się na tę drogę jesz-
niem losu, pojechałam tam do kolegi
wejściu, od razu wybijam sobie z gło-
cze raz, to na pewno nie na trzeźwo.
z Krakowa na urodziny. W założeniu
wy jakąkolwiek drzemkę. Siedzę na
Pierwszy dzień w Mestii, to właści-
byłam bezpieczna.
paru główkach kapusty, obok muszę
wie tylko na szybko wrzucony posiłek,
Swanetia to region Gruzji z cen-
uważać, żeby nic nie stało się z cebu-
pogawędki z miejscowymi i przetrwa-
Widok z dachu wieży. Region ten charakterystyczny jest ze
trum w Mestii, od Północy i Wscho-
lą, pomimo wszelkich moich starań,
nie nocy w lodowatym pomieszczeniu.
względu na liczne kamienne wieże (po gruzińsku: koszka)
du otoczony grzbietem Kaukaskim
piwo pod nogami eksploduje, a jajka
Moje ciało, po odbytej drodze, i tak już
jeszcze z IX-XII w. Pod nimi są przeprowadzone tunele, dzię-
i Uszbą jako jednym ze szczytów
na głowie w końcu lądują (do Mestii
na nic nie reaguje. Dopiero następ-
ki którym można się było przemieszczać w czasie wojen,
(przepiękna, po prostu przepiękna
raz w miesiącu dostarczają żywność,
ny dzień można uznać za początek
prowadzonych pomiędzy rodzinami.
góra!). Tam też właśnie, na Północy
do Uszguli, jeszcze wyżej położonej
swaneckiej przygody. W planach
graniczy z Rosją, a zupełnie nie dale-
nia wciąż się zdarzają, ale tylko dla
miejscowości, zimą jest dostarczana
mamy spacer po górach, po drodze
10 minut. Nasza „międzynarodówka”
ko - Abchazja… Ścieżka prowadząca
okupu (z tym, że jednak odkąd Sa-
helikopterem). Brakowało tylko lamy
jednak chcemy zahaczyć o muzeum
chyba sobie całkiem nieźle poradziła,
przez wysoki Kaukaz z Zugdidi do
akaszwili doszedł do władzy proce-
prosto z Limy…
etnograficzne. Drzwi są zamknięte,
bo dostaliśmy w nagrodę czajnik do
Mestii była przeryta po raz pierwszy
der ten staje się rzadkością). Jakby
Wyobraźcie sobie, co się zaczyna
a stróż mówi, że to przez wizytę pre-
parzenia herbaty.
dopiero na początku XX wieku. Nic
tego było mało, miejscowi nadal pod-
dziać, kiedy wjeżdżamy coraz wyżej
zydenta Saakaszwilego. Gdy parę
To jednak było zaledwie prelu-
dziwnego, że ten północny region
trzymują tradycję wendetty (około
w góry, a wspomniana ścieżka co-
godzin później przychodzimy znowu,
dium do tego, co się miało stać tego
Gruzji do niedawna był całkowicie
pięciu członków tego społeczeństwa
raz bardziej się zawęża. Daję głowę,
możemy już wejść do środka. Prezy-
wieczoru. A „stać się miały” urodziny
odcięty od reszty kraju. Nawet chrze-
ginie rocznie z ręki Pani Zemsty).
że żaden Hołowczyc nie poradził by
dent jednak nie zjawił się w ogóle. Po
Miszy, wspomnianego kolegi z Kra-
ścijaństwo dotarło tam dopiero w VI
Nie czekamy długo, by i nas do-
sobie na tej drodze. Przez cały czas
miejscowości rozeszła się plotka, że
kowa. Planowana, zamknięta impre-
wieku (w Gruzji to nastąpiło jeszcze w
sięgła. Dnia następnego, pakujemy
bałam się spojrzeć w dół, w pewnym
nie dotarł do muzeum, bo go… spito.
za dla paru gości w jedynej restaura-
337 r.). Po przeanalizowaniu geopo-
rzeczy i staczamy się marszrutką w
momencie jednak musiałam. Na jed-
Miejscowe wino dość szybko uderza
cji w mieście, zamieniła się w wielki
litycznej sytuacji regionu, przestałam
dół. Tym razem bez kapusty.
nym z zakrętów po prostu utknęliśmy.
do głowy. O czym mogliśmy się prze-
lokalny festyn. Od lekarzy, przez
się dziwić usłyszanym tam historiom.
Kamienie spod kół osypują się, jedno-
konać już wieczorem, na imprezie –
rolników i policjantów, po pseudobiz-
Zaczynam od początku.
P.S. Każdy region Gruzji śmieje
cześnie, drzwi nie mogę otworzyć, bo
konkursie talentów. Trafiliśmy tam zu-
nesmenów – towarzystwo mieszane,
Na podróż do Swanetii wybrałam
się z innego, o Swanach mówi się, że
polecę wprost do rwącej rzeki 1000 m
pełnym przypadkiem. Gdy weszliśmy
jednym słowem. A każde towarzy-
jeden z najgorszych terminów – począ-
są niezwykle powolni, nawet w myśle-
w dół. Nawet jeśli uda mi się ujść z ży-
do sali, wszyscy goście byli odstawie-
stwo ma to do siebie, że jak popije,
tek marca, który nie różni się niczym
niu. Jeden z żartów, które usłyszałam
ciem, to na bank wyleci kapusta, a za
ni – krawaty, najlepsze sukienki. Po-
to zaczyna mówić. Wtedy to dowie-
od lwowskiego. Śnieg i zamarznięte
w Tbilisi:
to czekałaby na mnie śmierć strasz-
mimo naszych zabłoconych traperów,
działam się, że co druga rodzina w
błoto. Gdy o 5 nad ranem wychodzimy
Pewien Swan chrapał tak głośno,
na. Co robi kierowca w tej sytuacji
dostaliśmy stół zastawiony jedzeniem
Mestii ma cały arsenał w piwnicy, a
z Lenką z mieszkania Karoliny w Zug-
że sam się od tego obudził i przeszedł
wręcz bez wyjścia? Logiczne – wzywa
i winem oraz nakaz wzięcia udziału w
handel bronią kwitnie, oczywiście ze
didi, myślimy tylko o tym, żeby umiej-
do drugiego pokoju.
pomoc. Co w postaci pomocy drogowej
konkursie, na przygotowanie mieliśmy
względu na granicę z Rosją. Porwa-
kieLczaNie pomaGają
List do redakcji
mieszkaŃcom medeNic Na ukraiNie
Od kilkunastu lat oddział Towarzy-
stwa Miłośników Lwowa i Kresów Połu-
dniowo-Wschodnich w Kielcach utrzy-
godzin leżała bez opieki na korytarzu,
czątku października, tego roku, leka-
cyna Rzepecka-Raczyńska, znako-
muje ścisłe kontakty z parafią rzym-
w szpitalu. Kiedy przyszedł wreszcie
rze z Kielc znów zawitali do Medenic.
mity kardiolog Jarosław Kossak oraz
sko-katolicką w Medenicach, niewielką
lekarz, mógł tylko stwierdzić zgon.
Tym razem, wśród pacjentów było
małżeństwo Marta i Wiesław Sitniko-
miejscowością w pobliżu Drohobycza.
Poruszeni opowieścią zebrani,
sporo młodzieży. Z dużą przyjemno-
wie, od kilku lat zauroczeni Lwowem
W miarę możliwości przekazywano
niedługo zastanawiali się jak można
ścią zauważono również pozytywne
i Kresami. Brak słów podziękowań
pomoc materialną dla najbardziej po-
pomóc. Ponieważ wśród członków
zmiany, rozbudowano dom parafialny,
za ich postawę. Wspaniali ludzie, już
trzebujących, czasami trochę gotówki,
oddziału jest sporo lekarzy, rzucono
jest sala komputerowa i sportowa,
umawiają się na następny przyjazd,
uzbieranej podczas corocznych kwest
pomysł zorganizowania „białej sobo-
miejsce do nauki, biblioteka, kościół
tym razem na wiosnę przyszłego
przy okazji świąt wielkanocnych czy
ty”, popularnej niegdyś idei w latach
ma nowe okna, jest ogrzewanie. Wie-
roku.
bożonarodzeniowych.
70. i 80. w Polsce, prowadzonej przez
le pracy wykonali mieszkańcy parafii
Może inni wezmą przykład z kielec-
Wiosną 2009 roku delegacja z
organizacje młodzieżowe. Sprawy
pod okiem znakomitego gospodarza,
kiego oddziału TMLiKP-W i w ramach
dr Jarosław Kossak
Medenic przyjechała z wizytą do Kielc
organizacyjne wziął na siebie Ma-
księdza Ryszarda i jego wspaniałych
pomocy Rodakom, mieszkającym na
i podczas spotkania w lokalu Towarzy-
rian Orliński z Agencji Turystycznej
sióstr Adriany i Marty. W części tu-
w większości osobom starszym. Przy
dawnych terenach Rzeczypospolitej,
stwa Miłośników Lwowa wyszła kwe-
GOLD TOUR i we wrześniu kilku-
rystycznej tym razem był Poczajów,
okazji, grupa zwiedziła Drohobycz,
odwiedzą swoje parafie podopieczne
stia trudnych warunków życia miesz-
osobowa ekipa przyjechała do Me-
Zbaraż, Złoczów, Stryj i Lwów.
Truskawiec i Urycz, przepiękne miej-
z lekarzami? Chętnie pomożemy orga-
kańców tej małej miejscowości, szcze-
denic. Oprócz czterech lekarzy, byli
Warto podać nazwiska lekarzy,
sca o dużych walorach turystycznych.
nizacyjnie.
gólnie w zakresie pomocy medycznej.
członkowie TMLiKP-W, którzy przy-
którzy poświęcili swój wolny czas i zu-
Byliśmy również na spektaklu „Ma-
Kontakt: marian.orlinski@onet.eu
Proboszcz Ryszard Pędzimąż opowia-
wieźli trochę darów, zebranych wśród
pełnie za darmo udzielali porad po-
dam Butterfly” w Operze Lwowskiej.
W imieniu Oddziału
dał o historii młodej dziewczyny, ofiary
mieszkańców Kielc. Udzielono porad
trzebującym: pochodząca ze Lwowa,
Powodzenie pierwszego wyjazdu
TMLiKP-W w Kielcach
wypadku samochodowego, która kilka
ponad 50 osobom w różnym wieku,
obecnie mieszkająca w Kielcach Lu-
zainspirowało do powtórzenia. Na po-
Marian Orliński