23
www.kuriergalicyjski.com * Kurier galicyjski * 16–29 listopada 2012 nr 21 (169)
O NOWICY I ZAMŁYNIU RAZ JESZCZE
9 listopada w Ukraińskim Muzeum Narodowym we Lwowie została otwarta wystawa prac malarstwa z dwóch
plenerów pisania ikon – na Wołyniu i w Beskidzie Niskim.
Są to takie rekolekcje z ikoną, spo-
KoNStANtY CZAWAGA
tkanie z Bogiem. Przez dwa tygodnie
tekst i zdjęcia
człowiek obcuje wyłącznie z ducho-
„W sierpniu w rzymskokatolic-
wością. Jesteśmy w Serepcie, gdzie
kim Centrum Integracji w wołyńskiej
gości nas ks. Jan Pipka, który tworzy
miejscowości Zamłynie po raz drugi
tam dla nas taki dom, gdzie czujemy
odbył się plener, tym razem na temat
się bardzo swobodnie. Tworzyliśmy
„Wędrujących Świętych” – powiedział
wspólnotę przyjaciół. Ojciec Jan, lub
inicjator warsztatów prof. Roman
inni duszpasterze, codziennie głosili
Wasyłyk, kierownik katedry sztuki
dla na Słowo Boże, które było dla
sakralnej Lwowskiej Akademii Sztuk
nas ogromnym wsparciem. Czasem
Pięknych. – We wrześniu w Nowicy
może uwierało, ale naprawdę było
koło Gorlic po raz czwarty zgroma-
bardzo cenne i bardzo ważne. Nie
otwarcie wystawy
dzili się malarze z Polski, Ukrainy,
wszyscy są uczestnicy z „Drogi iko-
Słowacji i Białorusi aby tworzyć na
ny”, którzy brali udział w plenerze zaj-
rował ogólne moje zainteresowania
modlitwą. Artyści cały dzień prze-
temat: „Święci Apostołowie i Świę-
mują się na co dzień tylko i wyłącznie
plastyczne na właśnie zaintereso-
bywają z sobą. Pomagają sobie.
ci Równi Apostołom”. Na Ukrainie
ikoną. Ikona jest czymś dodatkowym
wania szeroką sztuką sakralną”.
Dzielą się swoim doświadczeniem
opiekunem duchowym uczestników
do mojego życia, jakimś hobby, ale
Sylwia Grużewska, która repre-
w pisaniu ikony. Są to często ludzie,
pleneru był ks. kanonik Jan Buras,
z drugiej strony paradoksalnie jest
zentuje środowisko twórców „Droga
którzy nie boją się szukać nowych
wikariusz generalny diecezji łuckiej,
ogromnie ważna. Nie wyobrażam
ikony” założone w 2001 roku przez o.
form przekazu w ikonie. Nie są to ko-
a w Nowicy – ks. mitrat Jan Pipka,
teraz życia bez ikony. Absolutnie.
Jacka Wróbla przy duszpasterstwie
piści, ale ludzie którzy szukają jakby
odbywają się warsztaty pisania ikon.
greckokatolicki proboszcz z Kryni-
Te różne środowiska mają okazję
akademickim jezuitów w Warszawie
to współczesnemu człowiekowi XXI
Gromadzą wokół siebie artystów
cy”. Zaznaczył, że co roku w tych
spotkać się w Nowicy. To dla nas jest
powiedziała: „Byłam tam dwa tygo-
wieku przekazać ikonę. Przez to wi-
z Polski, z Ukrainy, z Białorusi i ze
plenerach uczestniczą ludzie różnej
bardzo twórcze, bardzo cenne”.
dnie i wykonałam dwie ikony – św.
dzimy, że ikona żyje, przemienia się.
Słowacji. Są to ludzie różnych wy-
narodowości oraz różnych wyznań
Do końca 2012 roku poplenero-
Marii Magdaleny i św. apostołów Pio-
Proces ten pokazuje, że współcze-
znań – grekokatolicy, prawosławni,
– grekokatolicy, prawosławni, katoli-
wa wystawa będzie eksponowana
tra i Pawła. Na pewno jest to niesa-
sny człowiek też jest zdolny, potrafi
katolicy rzymscy. Nowica jest nie-
cy rzymscy. W latach 2009–2012 w
też w Łucku i w Warszawie.
mowity czas pod wieloma względami.
szukać Boga i znajdować Go”.
wielką wioską w Beskidzie, koło
warsztatach w Nowicy uczestniczyło
Na otwarcie wystawy we Lwowie
Gorlic. Jest tak daleko od cywilizacji,
ponad 60 malarzy. „Najważniejsze
przyjechało z Polski ponad dziesię-
że nie ma zasięgu telefonii komórko-
jest to, że łączymy się pod jednym
ciu uczestników plenerów. „Bardzo
wej. Ludzie, którzy tam przyjeżdżają
niebem i możemy poznawać tam
różna była tematyka, chociaż temat,
czują, że wchodzą w jakiś zacza-
jeden drugiego” – podkreślił prof.
który łączył wszystkich uczestni-
rowany świat. Tu bardziej odczuwa
Roman Wasyłyk. Podziękował też
ków był jeden – mówi Przemysław
się bliskość Boga. Panuje naturalna
konsulatom Generalnym RP w Łuc-
Juszczak z Poznania. – Była bar-
cisza i spokój. Dzięki temu to co po-
ku i Lwowie za wsparcie finansowe
dzo duża różnorodność stylów. Już
wstaje przez te dwa tygodnie plene-
oraz innym sponsorom z Polski.
wcześniej interesowałem się plasty-
ru rzeczywiście ma mocny duchowy
Ks. mitrat Jan Pipka w rozmo-
ką, a w pewnym momencie bardzo
wymiar. Każdy dzień zaczyna się
wie z korespondentem Kuriera po-
zainteresował mnie Całun Turyński.
modlitwą. Później artyści cały dzień
wiedział: „Od czterech lat w Nowicy
I to był pierwszy impuls, który skie-
pracują. I każdy dzień się kończy
W Łucku przedstawiono reportaż z… piekła
W stolicy Wołynia w bibliotece Wschodnioeuropejskiego Uniwersytetu im. Łesi Ukrainki odbyło się spotkanie ze znanym polskim
pisarzem Wojciechem Pestką. Miłośników literatury zapoznano ze zbiorem biograficznych reportaży pod nazwą „Do zobaczenia
w piekle”. W zbiorze opisane są losy ludzi różnych narodowości, okaleczonych przez II wojnę światową, którzy zostali zmuszeni
zakosztować sowieckiego totalitaryzmu, który pozbawił ich języka ojczystego, historii, pamięci, kultury, wiary w Boga, wypędził na
obczyznę, uwięził w więzieniach i łagrach. Wydana w 2009 roku, książka wywołała burzliwe dyskusje wśród czytelników.
kulturalnych. Zawsze wspominamy
AGNIESZKA rAtNA
go ciepło.” Po rozmowach z konsu-
tekst i zdjęcia
lem Sawickim na odpowiedź decydo-
Przekład książki na język ukra-
wał się cały tydzień. Przez ten czas
iński pojawił się w 2012 roku we
przeczytał książkę Pestki i omówił z
lwowskim wydawnictwie „Astrolabia”.
wydawcą zmiany w harmonogramie
Książka ukazała się dzięki osobiste-
wydań. Praktycznie co miesiąca An-
mu zaangażowaniu obecnego konsu-
drij Pawłyszyn wydaje książkę. Co do
la RP w Łucku Krzysztofa Sawickiego.
pracy nad „Do zobaczenia w piekle”
Jak sam powiedział, ocenia ten zbiór
pan Pawłyszyn mówi, że usiłował
wysoko. Jest to reportaż, w którym
nie tylko przekazać dosłownie tekst,
we wzajemnych stosunkach pomię-
ale przenieść go z jednego kręgu
dzy przedstawicielami różnych naro-
kulturowego w inny, aby był czytelny
Krzysztof Sawicki (od lewej), Wojciech Pestka i Andrij
Pawłyszyn
dów nie ma nienawiści. Jak podkreślił
zarówno dla ukraińskiego, jak i dla
Krzysztof Sawicki znalezienie tłuma-
polskiego czytelnika.
sytuacji znaleźć będzie nie prosto.
cza do książki Wojciecha Gałązki nie
Trzeba zaznaczyć, że na spo-
Autor, pracując nad książką, chciał
Myślę, że nastał czas podjęcia próby
było sprawą łatwą. Kilku ludzi odmó-
tkanie z autorem przyszła wyma-
oddać moralny hołd ludziom, którzy w
porozumienia się pomiędzy sobą, a
wiło. Dopiero, gdy zwrócił się do zna-
gająca publiczność. Większość już
czasie wojny odnieśli traumy psycho-
przepustką do tego jest dialog”.
nego w kołach literackich tłumacza
zapoznała się z książką i dlatego za-
logiczne. „Doznali oni cierpień, nie dla-
Wojciech Pestka przyznał – o po-
z polskiego i angielskiego, profesora
sypywali autora pytaniami. Książka
tego, że coś złego zrobili – mówi Woj-
z autorem i z samym sobą. Pisarz
bycie w Łucku pozostały bardzo cie-
Ukraińskiego Katolickiego Uniwersy-
zebrała wiele pochlebnych recenzji.
ciech Pestka. – Najczęściej stawali
przykuwa uwagę, zmusza wyciągać
płe wspomnienia. Tu, właśnie, spotkał
tetu we Lwowie Andrija Pawłyszyna
„Reportaże pisane są przez mi-
się ofiarami swego narodowego lub
wnioski i wybierać akcenty. Jest to
się z jedną ze swych bohaterek – 90-
udało się zamysł zrealizować.
strza słowa, dlatego lekko się czyta –
etnicznego pochodzenia. Bohaterami
nadzwyczaj interesujące”.
letnią Nadiją Artiomową, a na kilka
„Z panem Sawickim znamy się
twierdzi przewodnicząca wołyńskiego
tej książki są Polscy, Ukraińcy, Łoty-
Dzięki wsparciu Konsulatu Ge-
godzin przed prezentacją przekładu
od chwili, gdy był konsulem gene-
oddziału Narodowego Stowarzysze-
sze, Białorusini, Żydzi. Ich świadectwa
neralnego RP w Łucku spotkanie z
otrzymał wiadomość o wyróżnieniu
ralnym RP we Lwowie – mówi Andrij
nia Pisarzy Nina Goryk. – Otwie-
spisałem, żeby zapoczątkować dialog.
autorem i prezentacje książki odbyły
go Międzynarodową premią literacką
Pawłyszyn – dzięki jego wsparciu od-
rasz książkę i nie zauważasz, jak
Dopóki będziemy odwróceni plecami
się nie tylko w Łucku, ale w Równym,
im. Grigorija Skoworody.
bywało się we Lwowie wiele imprez
po krótkim czasie wiedziesz dialog
jeden do drugiego, wyjście z trudnych
Kijowie i Ostrogu.