Opowiadanie
27
www.kuriergalicyjski.com * kurier galicyjski * 29 stycznia – 11 lutego 2013 nr 2 (174)
Lwów nad Tamizą
Humor
żydowski
abażur. Abażur zaś sam w sobie
Niechaj pan do mnie zagląda co
skórzanego albumu i ościstej mgły
taDeusz zubIńsKI
Żółtko zaprasza Łabędzia do
cacko – karbowany niby spódniczka
pewien czas. Ludzie z kraju mnie
za oknem – „na spotkanie z dawnym
restauracji. Podają dwa sznycle, z
Do lwowiaka – nostalgiczne-
baletniczki, dawał intymny, nieomal
nie odwiedzają, my dla nich zabyt-
Lwowem”.
których tylko jeden jest pokaźnych
go acz praktycznego rodaka – Filip
wiśniowy poblask, ze swojej ciem-
ki, zawady, kto dzisiaj pamięta o
– Teraz napijemy się czegoś
rozmiarów. Żółtko spokojnie bierze
został zaproszony na kolację i na
noczerwonej istoty. Taki styl staro-
Lwowie, to już zagranica – ale nie
przyzwoitego, koniaczku francu-
sobie ten większy. Łabędź nie posia-
pogaduszki o starych Polakach:
angielski, jaki ogląda się na łamach
dla mnie…
skiego, takiego jaki się piło przed
da się z oburzenia:
– Pan już swoje lata ma i tak się
„The Illustrated London News”.
Nie chciał słuchać, chciał żeby
wojną. Niech pan się nie krępuje i
- Żółtko, jak tak można? To ma
sam jeden tuła po świecie, chyba
Pułkownik zaróżowił się, pachniał
to jego słuchano. Kraj, ta Polska
zastosuje do pouczeń Wespazjana
być wychowanie? Sobie bierzesz
trudniej panu niż młodym na ob-
Kochowskiego: w kościele bądź
dobrą wodą kolońską. Trochę sen-
obecna nie interesowała go wca-
większą porcję, a mnie, zaproszone-
cej ziemi? Pan rodem z centralnej
nabożny, a pouczny w szkole, w
tymentalna figura, prawie spod zna-
le.
mu, dajesz mniejszą?
Polski? U nas się mówiło z Kongre-
polu bitny, w grze wesół, żartowny
ku anglezów, fraków, falban, fontazi,
– Panie szanowny, bądźmy
- A jak ty byś postąpił?
sówki.
przy stole.
bonżurek i tużurków.
raz poważni dłużej niż pięć mi-
- Oczywiście, że sobie wziąłbym
– Mówiliście też, że my są zza
Wypili po koniaku, zanim Hin-
Rozgadał się o tamtym jego
nut: jaka to może być Polska bez
mniejszą.
kordonu.
duska – gospodyni dochodząca
Lwowie, o wojnie, o swojej tułaczce,
Lwowa, Wilna, Polesia, Gorganów,
- No więc o co ci chodzi, prze-
– A tak, rzeczywiście, tak się też
cież masz mniejszą porcję.
u nas mówiło. Może i łatwiej panu,
***
bo my kresowiacy to po dwakroć
Żółtko udaje się po poradę do
utraciliśmy dom. Był pan może we
znanego specjalisty. Po konsultacji
Lwowie? Z kraju bliżej niż z Londy-
wręcza lekarzowi dwadzieścia zło-
nu. Tak pytam, każdego o to pytam.
tych.
Bo nas Polaków nie lubią w Europie.
- Przepraszam pana, ale należy
Dlaczego mieli by nas lubić? Temat
się więcej.
kontrowersyjny się im zadzierzgnął.
- Och, mój Boże, nie wiedziałem
Więc gospodarz szurnął na bez-
i mam przy sobie tylko dwadzieścia
pieczniejsze wody.
złotych.
– Widział pan Lwów na własne
- Dobrze, ale na przyszłość niech
oczy, był pan we Lwowie? – Za-
pan pamięta, że wizyta u mnie kosz-
tuje pięćdziesiąt złotych.
chował i uchronił to cudowne
- Pięćdziesiąt? A mnie mówiono,
przedniojęzykowe „ł” kresowe.
że trzydzieści.
– A to się wi – Filip przyjął
***
konwencję – Owszem, kilka razy,
Zmarła Salcia i trafiła do nieba.
pierwszy raz w latach 70. za Gierka,
Pyta Pana Boga:
przejazdem z wycieczką do Rumu-
- Boże, chciałabym znaleźć Icka.
nii, mieliśmy dwie godziny postoju,
- Salciu, Icków tu mamy 20 mi-
we Lwowie, powłóczyłem się po
lionów daj bliższe dane.
mieście, potem byłem dwa razy już
- Icek Szlangbaum.
na własną rękę. A w latach 80. to już
- Salciu, Icków Szlangbaumów
chyba z pięć albo sześć razy.
mamy z 10 milionów.
Gospodarz ożywił się. W po-
- On miał żonę Salcię.
wieściach z XIX wieku taki stan
- No już lepiej, ale tych jest z
opisywano jako pokraśniał.
pięć milionów.
– Mamciu moja, a to mi się zna-
- A, miał jeszcze syna Mosze.
jomość trafiła, Polak, który po wojnie
- Już bliżej, ale takich Icków da-
był wiele razy w moim Lwowie. Musi
lej jest około 100 tysięcy. Powiedz
mi pan wszytko opowiedzieć ze
może, co powiedział przed śmiercią.
szczegółami, był pan może na ulicy
Salcia myśli, myśli…
Zimorowicza? Co ja mówię – nawet
- A powiedział, że jak go zdra-
jak pan był, to pan może nie wie-
dzę, to się w grobie przewróci.
dzieć, bo nazwy ulic też pozmieniali.
- Trzeba było od razu. ICEEEEK
Pana rodzina miała jakieś związki ze
Pomnik adama mickiewicza na Placu mariackim (obecnie Plac mickiewicza) we lwowie
WIATRACZEEEEK, CHODŹ DO
Lwowem?
MNIE.
Filip skrzywił się, właściwie
postawiła na stole polski sernik
o żonie, która umarła na zesłaniu
Czarnohory, Buczacza, Turki, Kut
***
sam nie wiedział dlaczego. Może
upieczony na brytyjskiej ziemi.
na Syberii, o synu, który zginął w
i Zaleszczyk, i bez tej pana Trem-
Gmina żydowska postanowiła
dlatego, że jego odpowiedź mogła
– No, frygaj pan śmiało – za-
Powstaniu Warszawskim, o swojej
bowli. Przyznam się panu, że ży-
nagrodzić swojego rabina za 25 lat
sprawić przykrość, – Tak zasad-
chęcał i popędzał gospodarz.
powojennej poniewierce.
wię do dziś awersję do Trembowli.
pracy wysyłając go na wycieczkę na
niczo i bezpośrednio to nie, ale z
Drugi toast, już z gospody-
– A wie pan, że ja naprawdę
A wie pan dlaczego? Mojego ojca
Hawaje. Przewodniczący synagogi
Trembowlą i Buczaczem to tak.
nią (wcale się nie opierała) Filip
czyściłem w hotelach srebra sto-
Ormianie do cna ograli w pokera
postanowił, że miłym dodatkiem do
Pewien syn młynarza spod Brzu-
wzniósł ten najpierwszy ze wszyst-
łowe, tak jak to piszą w książkach,
w jednej z tamtejszych gospód.
podróży będzie wynajęcie rabinowi
chowic ożenił się z moją ciotką. Za-
kich polskich toastów i najbardziej
byłem nawet lift boyem i sprzedawa-
Dosłownie puścili go w samym
kobiety do towarzystwa dostępnej
nim trafił do Kongresówki ukończył
starożytny: Za nasze polskie życie!
łem pizzę. Wy w kraju myślicie, że na
gatkach, a było to w grudniu, tuż
przez cały czas urlopu. Kiedy rabin
szkołę kadetów we Lwowie.
Za nasz polski los!
Wyspach zawsze był dobrobyt. Ale
przed Bożym Narodzeniem.
wszedł do swojego pokoju hotelo-
– W Brzuchowicach ja miałem
Gospodarz, sam w sobie był
skąd, w Zjednoczonym Królestwie
wego, zobaczył tam piękną, nagą
ciotkę, była siostrą w zakładzie
osobliwością znaczną. Przy okrą-
kupony na ubranie i żywność obo-
To była to jedna taka wizyta.
dziewczynę leżącą na łóżku. Natych-
przeciwgruźliczym.
głej twarzy dysonans: ostry nos i
wiązywały aż do 1955 roku. O pracę
Wkrótce po niej pułkownik zmarł
miast zażądał, by wytłumaczyła mu,
wąziutka mefistofelesowa broda,
było bardzo trudno, szczególnie dla
nagle w niedzielę. Ale czy nagle?
co to znaczy, a ona opowiedziała
W saloniku urządzonym już w
srebrno-mętne włosy zebrane z
obcych, Anglicy to bardzo herme-
Czy ktoś w jego wieku umiera na-
całą historię. W jednej chwili rabin
stylu angielskim na ten jeden wieczór
boku, zakrywające sporą łysinę.
tyczny naród, kastowy, oni cenią
gle? Mieszkał samotnie. Znaleziono
podniósł słuchawkę i zadzwonił do
zapanował duch dawnego Lwowa,
Zaczesane mokrym grzebykiem.
tylko arystokrację i milionerów. A ja
go martwego, siedzącego przy stole
przewodniczącego.
który zaszportał się nad Tamizę. „A
Krawat zawiązany na pełny węzeł
nie byłem ani jednym ani drugim.
nad kolacją, przed włączonym tele-
- Gdzie twój szacunek? – pyta
toś sobie bratku scenerię wybrał” –
windsorski. Spodnie welwetowe,
Nie ożeniłem się po raz drugi, choć
wizorem. Podobno taką śmiercią,
– Jak mogłeś zrobić coś takiego?
pomyślał Filip, patrząc na te lampy
koloru navy. Na zdjęciach, zwłasz-
miałem na oku pewną miłąAngielkę,
lekką i nieświadomą samej siebie,
Jako rabin powinienem być darzony
z tkanymi abażurami, staroświeckie
cza tych mundurowych wychodził
teraz trochę żałuję. Sam jestem, moi
Bóg nagradza dobrych ludzi.
dużym szacunkiem przez każdego
pianino, porcelanę wystawioną
zdecydowanie lepiej, poważniej,
londyńscy ze Lwowa poumierali.
KG
członka gminy, jestem na ciebie bar-
na gzymsie popularnego na Wy-
dostojniej – a tak z bliska nieco try-
dzo wściekły!
spach elektrycznego kominka,
wialnie. Pułkownik, pan pułkownik,
Kiedy tak wrzeszczał do telefo-
Poszukuję krewnych
na te fotografie polskie, włoskie,
oficer II Korpusu generała Andersa.
nu, dziewczyna zaczęła się ubierać
angielskie i Bóg raczy wiedzieć
Dziewięćdziesiątka po plecach
i powoli wychodzić. W tym momencie
jakie jeszcze, poduszki pokryte
trzepie, a chłop się trzyma jak mało
rabin przerwał rozmowę z przewodni-
Poszukuję osób, które przed 1939 rokiem zamieszkiwały we Lwowie lub
czerwono-czarną poszewką leżące
który 50-latek.
czącym i powiedział do dziewczyny:
okolicy i mogłyby pamiętać moją rodzinę, o nazwisku Pankiewicz, zamiesz-
swobodnie na sofie, w towarzy-
Usiedli na kanapie. Pułkownik
- A ty dokąd? Czy ja jestem zły
kałą w Kleparowie. Zrewanżuję się za udzielenie informacji w tej sprawie.
stwie skórzanych foteli i starego,
włączył boczne światło. Lampa
na ciebie?
Proszę o kontakt na adres email: justup1@wp.pl lub o kontakt z redakcją.
popękanego serdecznie zielono
owinięta po babcinemu w mleczny
Justyna Drożdż
www.budowniczy.net