img
17
www.kuriergalicyjski.com * Kurier galicyjski * 12–25 lutego 2013 nr 3 (175)
Z Polski do potrzebujących w Załuczu
z nich, ma swoją ulubioną herbatę,
kawę zbożową, czy – banalny dla
nas – kisiel. Raczej nie wyobrażamy
Wolontariusze z Polski i młodzież z parafii katolickiej w Śniatyniu pomagają małym
sobie by produkty te można było
zastąpić nasionami… Tak więc do
pensjonariuszom z internatu dla dzieci niepełnosprawnych w Załuczu koło Śniatyna
pomocy  przyzwyczailiśmy  wiele
osób i chyba nie jest to zjawisko
(woj. iwano-frankowskie). Historiami tych dziewczynek i chłopaków można by obdzie-
negatywne, zważywszy na dziesiąt-
lić dziesiątki dorosłych. Mogłyby posłużyć za scenariusz do wielkiego dramatu. Bo
ki różnych, niekoniecznie dobrych
przyzwyczajeń na tej ziemi i na
to życie wypisuje najbardziej dramatyczne sytuacje i często najbardziej brutalne.
nasze, raczej spokojne sumienie –
konstatuje pani Monika.
Dzięki zbiórkom darów w gim-
SABINA RÓŻyCKA
nazjum nr 1 oraz w gimnazjum nr 7
tekst i zdjęcia
im. UNICEF w Zielonej Górze, dzięki
wsparciu pani Małgorzaty Chalcarz
W Załuczu przebywają niepełno-
sprawne intelektualnie dzieci i mło-
dzież. Jest też kilka młodych osób z
najcięższymi schorzeniami umysło-
wymi. Opuszczone przez rodziców,
przebywają w ośrodku pod opieką
państwa. Całe lata mieszkają tu pra-
wie nikomu niepotrzebne. Wybierając
się do internatu nie bardzo zdawałam
sobie sprawę, dokąd trafię. Po odwie-
dzeniu tego zakładu wszystkie życio-
we niepowodzenia wydają się drobia-
zgiem. Po prostu jest się wdzięcznym
Bogu za możliwość chodzenia, roz-
mawiania, rozumienia świata i ludzi.
Pani Stefania ze Lwowa
Z dziećmi spotykam się w cza-
– BCD, a także dzięki pomocy osób
sie zajęć. Układają mozaikę. Wiele
prywatnych (m.in.: dr. Zygmunta Pa-
z nich jest na wózkach inwalidzkich,
ska, Marka Partyki, Zofii Rohatyń-
inne mają poważne i widoczne ozna-
skiej), zostały przygotowane paczki,
ki niedorozwoju. Żeby pracować z
zawierające głównie żywność – tak
takimi dziećmi trzeba mieć wiele cier-
bardzo potrzebną, w trudnych, ukra-
pliwości. – Te, które choć trochę rozu-
Wolontariusze i wychowankowie internatu
ińskich realiach. Na Święta Bożego
mieją, mogą się poruszać lub siedzą
Narodzenia ponad 70 paczek fun-
na wózkach, – wyjaśniają cierpliwie
z Polski pomógł nam wstawić nowe
odwdzięczają się studentom z Pol-
chowawczyni opowiada, że Uljana
dacja wysłała rodzinom we Lwowie,
wychowawcy i uprzedzają, że dzieci
okna i drzwi. Do pomocy z Polski
ski i przedstawicielom parafii uśmie-
bada kolory i zapamiętuje je. Jak
Siemianówce, Krzemieńcu, Zbarażu,
mogą nie mieć ochoty na rozmowę.
dołączyli przedstawiciele holender-
chem, szczerością, czasem też
to robi – pozostaje jej tajemnicą.
Samborze, Szepetówce, Grudniawce
Jeśli tak się stanie, trzeba po prostu
skiej fundacji Henryego Nouwena.
łzami. Tak wyrażają swoją miłość –
Urodziła się z nieuleczalną wadą –
i Czerwonym Kwiecie. To najcięższy
przeczekać, bo wszyscy mieszkańcu
Teraz proboszczem w Śniatyniu jest
mówią dziewczyny.
artrogrypozą. Przy tym schorzeniu
transport w roku, a z drugiej strony
internatu są bardzo szczególni.
ks. Grzegorz Ząbek, jest częstym
– Patrzcie, jaką mam mozaikę,
ręce i nogi są niedorozwinięte. Do
granicy – bardzo oczekiwany…
Razem z wychowawcami pracuje
gościem w Załuczu. Mamy siedmiu
ile kolorów, pomóżcie mi je ułożyć, –
łokcia i kolana kończyny rosną nor-
W styczniu br. Monika i Andrzej
tu kilka młodych dziewcząt. Wszyst-
wolontariuszy do pracy z pensjona-
mówi 20-letnia Uljana Belej, młoda
malnie. Dalej – nie. Jeszcze w szpi-
Michalakowie wysłali 50 paczek – z
kie ze Śniatyna i Kołomyi. Przywiodło
riuszami. Pomagają wychowawczy-
ale znana już artystka, która maluje
talu rodzice zrzekli się dziewczynki.
przeznaczeniem dla lekarzy polskich
ich tu miłosierdzie i współczucie. –
niom i personelowi. Pomagają cho-
trzymając pędzel… zębami. Siadam
Jako czteroletnia dziewczynka trafi-
we Lwowie i Stanisławowie, dla pa-
Wszystkie dziewczyny są ze śnia-
rym wstać z łóżka, wyprowadzają na
obok i pomagam rozkładać kolory.
ła do ośrodka z Nadwórnej. Takich
rafii w Sokalu i Miżyńcu; dla rodzin
tyńskiej parafii rzymskokatolickiej.
dwór, bawią się z nimi. Czytają dzie-
Wychowawcy obserwują, czy nie
historii mają tu wiele.
indywidualnych we Lwowie, Szepe-
Pracują od 2006 roku – opowiada
ciom, opowiadają im o Bogu, latem
pogorszył się jej nastrój. Różnie
Na pożegnanie jedna z dziew-
tówce, Klesowie i Draganówce.
bywa, a w takich wypadkach należy
czynek deklamuje wiersz o tym, że
szybko odwrócić jej uwagę. Na razie
wszyscy wychowankowie internatu
są takimi samymi ludźmi i nie po-
artystka ma natchnienie. Prosi wy-
Kresowe gwiazdy
trzebują litości. Są niepełnosprawni,
chowawczynię o akwarele i szkla-
bo taka jest wola Boża. Nikt im nie
neczkę z wodą. Na grubym kartonie
Gwiazdy kresowe – są li takie
może pomóc.
umieszczają nieukończony zimowy
w świecie?
Wszyscy potrzebujemy ciepła,
pejzaż. Uljana bierze zębami pę-
Co płaczą z Wami i świecą
miłości i zrozumienia. Takie słowa
dzel, macza w wodzie i szybkimi
srebrzyście,
działają jak zimny prysznic, zmu-
ruchami używając różnych odcieni,
Czasem są smutne, czasem
szając nas do zastanawiania się nad
maluje. Kilka ruchów i już jest zimo-
zadumane,
sprawami, obok których często prze-
we drzewo. Nie do wiary.
A czasem słodkie, jak rodzynki
chodzimy obojętnie. Dobrze, że są
Po 20 minutach dziewczyna jest
w cieście.
ludzie z Ukrainy i Polski, dla których
zmęczona. Długo spogląda w okno.
chrześcijańska miłość i miłosierdzie
Mówi, że teraz jest smutno, bo jest
Znają i kryją tajemnice wielkie,
nie są pustym dźwiękiem, lecz bar-
zima, ale na wiosnę zakwitnie sad
Dokąd poleciał nocą ptak stepowy,
dzo konkretnym działaniem.
i ona koniecznie to namaluje. Wy-
Kto chrzęści w głogu, kto się z kogo
Bogdana Piskozub i Uliana Rajt z dyrektorem internatu
śmieje,
Mykołą Suchołytkim
A gdzie rumaka mignie cień bajkowy.
Mykoła Suchołytki, dyrektor interna-
wyjeżdżają na obozy i wycieczki.
Znają też losy przeszłe, przyszłe
tu. – Nie wiem jak byśmy bez nich
Poza tym sprzątają, myją i piorą. Są
wieki,
dawali sobie radę, – dodaje.
u nas od dziesiątej rano do czwar-
Co komu, kiedy będzie napisane,
Na początku do zakładu przyszły
tej po południu. Czas mija szybko.
Pucharów srebrem wyszywają
cztery zakonnice – siostry miłosier-
Mieszkańcy internatu akceptują ich,
szlaki,
dzia i ks. Jan Radoń, który obecnie
traktują jak braci i siostry.
Wędrowcom dają pieśni niezagrane.
pracuje w Rosji. Zakonnice po wio-
– Byłyśmy poruszone, kiedy tu
skach zbierały chore dzieci i opie-
trafiłyśmy – opowiadają wolonta-
Chmury nadchodzą – zakrywają
kowały się nimi. – Dowiedziały się
riuszki Bogdana Piskozub i Uliana
gwiazdy.
o istnieniu naszego zakładu. Przy-
Rajt . – Nie mogłyśmy powstrzymać
Co robić? – pytam. Nie wiem już
jeżdżały codziennie. Szły do lekarzy,
łez i emocji. Wypisane w oczach wy-
niczego.
wychowawców i pytały jak mogą
chowanków nieme pytanie „czy jesz-
To nowy dzień nadchodzi, jak co
pomóc. Byliśmy bardzo radzi tej po-
cze do nich wrócimy?” powstrzymało
ranka
mocy – dodaje Nadija Matejczuk,
nas przed ucieczką stąd. Jedynie
Zwykła zabawa dzieci – w chowanego.
wiara i wsparcie naszych przyjaciół
pracownica internatu.
z Rzeszowa, Białegostoku i War-
Potem ks. Jan zrobił dla nas
Artystka Uliana Belej maluje (zdjęcie z archiwum Uliany
MARCIN ROMER
szawy zatrzymały nas tu. Dzieci
wielką rzecz – przy pomocy parafii
Rajt)