img
25
www.kuriergalicyjski.com * Kurier galicyjski * 12–25 lutego 2013 nr 3 (175)
nocny spacer z burmistrzem
Polacy, tak jak Niemcy na Śląsku czy
na Pomorzu, uprawiają tam najczę-
ściej rodzaj turystyki sentymentalnej,
szukając swych śladów rodzinnych
Co nocy we Lwowie odbywa się teatralizowana wycieczka o tajemniczej nazwie „Straż nocna Lwo-
i swojej historii – podsumowuje Ni-
cieja. – A tymczasem Lwów buduje
wa”. Wędrówce po nocnych ulicach i ciemnych zakamarkach starego miasta przewodniczy nocny
swoją współczesną mitologię, czę-
burmistrz. Uczestnicy wycieczki sprawują wraz z nim nocną straż. Pod jednym z takich płaszczy
sto wspólną wielu narodom. I to jest
najbardziej pozytywnym zjawiskiem.
ukryła się nasza dziennikarka, a oto jej opowieść.
Miasto to jest bowiem obszarem,
na którym przecina się kilka historii
równoległych – jest Lwów ukraiński,
polski, żydowski, niemiecki, ormiań-
ski i one wszystkie, na dobrą sławę,
tworzą specyfikę tego miasta”.
Po kolejnym zanurzeniu do Kre-
sowej Atlantydy staniemy w trzecim
mieście Galicji czyli Stanisławowie.
Czy ktoś tam pamięta o wybitnym
burmistrzu Ignacym Kamińskim, któ-
ry po strasznej pożodze 1868 roku
odbudował gród Rewery i przez 18
lat sprawnie rządził tym miastem?
Stanisławów pozostawał zawsze w
cieniu Lwowa i Krakowa, jednak na
jego ulicach też wznoszono kamie-
nice i secesyjne wille. Również i tu
kwitło bogate życie kulturalne, aż
przyszła okupacja sowiecka i wojen-
na apokalipsa a wraz z nią wygnanie
stąd Polaków. Z wdzięcznością pisze
Nicieja o piewcach Stanisławowa.
Podkreśla wkład m.in. Tadeusza
Olszańskiego, znanego polskiego
publicysty, który ostatnio poważnie
przyczynił się do mitologizacji grodu
Rewery: jest autorem popularnych
książek „Kresy kresów – Stanisła-
wów” i „Stanisławów jednak żyje”.
Jeżeli o byłym Stanisławowie
zawsze można było coś znaleźć i po-
czytać, to prawie doszczętnie pożo-
ga II wojny światowej zniszczyła het-
mańskie miasto Tarnopol. A jego hi-
Powieść snuje pan Schlüssel, nocny burmistrz Lwowa
storia została zatarta przez ideologię
reżymów totalitarnych. W przypadku
Lwów często jest nazywany
pana Schlüssela by złożyć uroczy-
– od tej pory jesteśmy strażnikami
JULIA ŁOKIETKO
Tarnopola prof. Nicieja po raz pierw-
skarbcem kultur. Nie bez przyczyny.
stą przysięgę nocnej straży. Za do-
porządku we własnych miastach. A
tekst i zdjęcia
szy przedstawia ilustrowany obraz
Od wieków to miasto szczyciło się
bre sprawowanie zostajemy uhono-
odpowiedzialność za bezpieczeń-
stolicy zachodniego Podola i jego
przyjaznymi relacjami pomiędzy na-
Kiedy zapada zmrok i wszyscy
rowani przez burmistrza specjalną
stwo Lwowa, z jego skarbami, spo-
mieszkańców. – Ta książka to wy-
rodowościami, które je zamieszkiwali.
ci, którzy dbają o miasto w ciągu
odznaką „straży nocnej miasta Lwo-
czywa teraz na barkach kolejnego
jątkowo płodny przykład współpracy
Każda z nich pozostawiła po sobie
dnia zasypiają w objęciach Morfe-
wa”. Już nie jesteśmy tacy jak dotąd
patrolu nocnej straży.
historyka ze świadkami historii oraz
coś cennego. Mamy ulice Ruską,
usza, miasta pilnują Czarne Płasz-
ich potomkami. Źródła, do których
Serbską, Starożydowską, Ormiań-
cze na czele z nocnym burmistrzem
dotarłem, nie znajdują się w żadnym
ską… Prawie każda lwowska ka-
panem Schlüsselem. Prastary Gród
archiwum państwowym, a jedynie w
mienica ma swą historię wypełnioną
Lwa pokazuje nieco inne oblicze,
zbiorach prywatnych i albumach
opowieściami o jej mieszkańcach.
eleganckie kamienice w rynku spo-
rodzinnych. Jestem przekonany, że
Pełniąc nocną straż, przyglądamy
wija księżycowe światło, całe mia-
była to jedyna droga, aby odsłonić
się postaciom, które wyłaniają się z
sto coraz szczelniej otula śnieżna
wiele tajemnic zatopionej kresowej
mroku: oświetlona lampą burmistrza,
powłoka, płatki wirują nad brukiem,
Atlantydy” – zaznaczył Nicieja.
pojawia się postać św. Krzysztofa,
a my, podążając za światłem nafto-
Jeszcze jednym przykładem
dalej Anioł Stróż i wiele innych posta-
wej lampy pana Schlüssela pełnimy
takiego podejścia było wieloletnie
ci, których w dzień mogliśmy nawet
nocną straż.
gromadzenie wszelkich publikacji
nie dostrzec…
Okryci płaszczami wędrujemy
oraz listów, zdjęć i wspomnień byłych
Zapalają się ognie pochodni w
po najbardziej tajemniczych i nie-
mieszkańców Brzeżan i Borysławia.
delikatnych i sprytnych rękach Tan-
bezpiecznych zaułkach i pilnujemy
Jeszcze nikt przed Nicieją tak wszech-
cerki. Spotykamy tajemniczą postać
porządku: aby bramy były pozamyka-
stronnie nie przedstawił oblicza tych
Alchemika, który odsłania przed
ne i żaden kot na drzewie nie utkwił,
miasteczek galicyjskich. Oczekując
nami tajemnice przyszłości. Z oddali
aby pijani się nie wałęsali i nikt się nie
na kolejne tomy „Kresowej Atlantydy”,
słychać wycie potępionej za skamie-
zgubił. I jeszcze żeby każdy lwowiak
liczymy też na prezentację pierwsze-
niałe i obojętne serce duszy, mija
czy gość miasta – czuł się w mieście
go tomu we Lwowie, Stanisławowie,
nas mnich zakonu trynitarzy. Tuż za
dobrze i bezpiecznie. Burmistrz snuje
Brzeżanach, Tarnopolu, Borysławiu.
rogiem para kochanków przysięga
swą opowieść o wiekowych dziejach.
Bowiem nie tylko uchodźcy z tych
sobie wierność. Podążamy w stronę
Nic nie umknie jego oku idealnego
miast powinni cieszyć się z tej książki.
podwórka kościoła bernardynów, aby
gospodarza. Jak zobaczy smutnego,
Wśród współczesnych mieszkańców
zdać sprawozdanie z naszej straży
to zapyta czy wszystko w porząd-
tych miast są zainteresowani historią
miejskiemu katowi: odpytuje nas
ku i pocieszy. Kiedy napotka ciem-
własnych miejscowości.
czy nikt nie rozrabiał, czy nie złapa-
ny kąt, oświetli go lampą naftową
Jaką jest zatem przyszłość
liśmy złodzieja, czy w mieście panu-
sprawdzi i czy nie ukryła się tam
Kresowej Atlantydy? Nawet jeżeli
je porządek i ład. Po przerażającej
jakaś zmarznięta duszyczka…
kiedyś obniży się poziom wody w
opowieści o tym, jakie kary i tortury
Pan Schlüssel od niepamięt-
oceanie geopolitycznym, to i tak nie
czekały na przestępców w średnio-
nych czasów wiernie pełni funkcję
zostanie ona nigdy odbudowana,
wiecznym Lwowie, cieszymy się, że
nocnego burmistrza Lwowa. Dzien-
podobnie jak starożytne Ateny czy
nikogo takiego nie spotkaliśmy i tej
ni burmistrzowie są elekcyjni, on
Rzym. Ale ludzie na tych terenach
nocy kat pozostanie bez pracy.
natomiast pozostaje niezastąpiony.
chcą wiedzieć, kto jeszcze nie tak
Czas mija nieubłagalnie i nad-
Pochodzi z rodziny niemieckich ko-
dawno temu chodził po tych samych
chodzi pora pożegnania. Ale zanim
lonistów, którzy przeprowadzili się
ulicach i mieszkał w starych kamie-
Przy katedrze ormiańskiej słuchamy legend o św. Krzysz-
to nastąpi, gromadzimy się wokół
do Lwiego Grodu w średniowieczu.
nicach i willach.
tofie