18
Wyjęte z karty pamięci
26 lutego–14 marca 2013 nr 4 (176) * Kurier Galicyjski * www.kuriergalicyjski.com
Przetrwanie
Nawiązując do tekstu „Przetrwanie” z poprzedniego numeru
gazety, gdzie wspominałem wiele osób, które zachowywały pol-
skość na tym terenie, aby się nie zawieruszyła i nie przepadła
na terenie ZSRR. Nie byłem w stanie podać wszystkich nazwisk,
działaczy polskich w latach powojennych do naszych czasów.
Wiele postaci opisanych zostało w książce w Anny Fastnacht-
Stupnickiej z Wrocławia „Zostali we Lwowie”. Pisze m.in. o Marii
Tereszczakównie, dr Pelczarskiej, paniach Łotkiewskiej, Ledó-
chowskiej, Skierskiej i Sosabowskiej. Dzięki takim osobom prze-
trwała pamięć o obrońcach Lwowa i wielu innych bohaterach, na-
ukowcach, poetach, pisarzach i działaczach polskich. Poniższy
fragment książki Anny Fastnacht-Stupnickiej „Zostali we Lwowie”
dotyczy pani Marii Tereszczakówny.
Maria Tereszczak (od prawej), około 1950 roku (ilustracja
STAnISŁAW DURyS
z książki)
Gdy zaczęła się dewastacja
drugie, ona lubiła drugim narzucać
terów. Powody, dla których Nana
Cmentarza Obrońców Lwowa, pani
swoje zdanie. Była nie taka gładka
pochowała panią Tereszczakównę
Tereszczak przeniosła szczątki kilku
w towarzystwie.
w grobie swojej babki bez umiesz-
osób do grobowców na Cmentarzu
To była osoba majętna, miała
czania tablicy, musiały wynikać z
Łyczakowskim. Byli to: generał Ta-
kamienicę we Lwowie. Wiem, że w
realiów tamtych czasów. Ale dzisiaj
deusz Jordan-Rozwadowski, gene-
okresie międzywojennym, jeszcze
można by – tak sobie obiecuję – o
rał Wacław Iwaszkiewicz, brygadier
przed znajomością z nami, dwa razy
to zadbać.
Czesław Mączyński, biskup ormiań-
płynęła do Stanów Zjednoczonych,
W wielu publikacjach o Cmen-
ski Józef Teodorowicz, ksiądz Ge-
do Polonii amerykańskiej. Była bar-
tarzu Obrońców Lwowa, począwszy
rard Szmyd. Ksiądz Szmyd leży w
dzo aktywną, wielką patriotką. Tak,
od książki Stanisława Niciei, wymie-
grobowcu Kłosowskich. A pozostali
walczyła w 1918 roku we Lwowie. A
niana jest Maria Tereszczakówna
– nie wiadomo. Pani Tereszczak
co się z nią działo podczas wojny,
jako ostatni sekretarz Straży Mogił
od dawna nie żyje. Musiała komuś
nie wiem. Kiedy urodzona? Musisz
Polskich Bohaterów. Od kiedy peł-
zostawić tę informację. Ale komu?
odjąć: 1977 mniej 96, to ci wyjdzie
niła tę funkcję, autorzy nie podają.
Pytałem pana Nikodemowicza. Nie
rok urodzenia – 1881. Chyba w
A że pełniła ją ofiarnie i do końca, to
wie. Może pani spróbowałaby się
1953 albo 1954 roku ktoś dał Na-
pewne. Stowarzyszenie Straż Mo-
dowiedzieć.
nie znać, że pani Tereszczakówna
gił Polskich Bohaterów we Lwowie
Maria Tereszczakówna, która w
nocuje w poczekalni na dworcu
powstało w 1919 roku z inicjatywy
1963 roku bystrym okiem obserwo-
kolejowym. Nana tam poszła i przy-
Marii Ciszkowej, matki zmarłego w
wała lampiony Czesławy Cydzikowej
prowadziła ją do domu. Ubrała ją w
wyniku odniesionych ran osiemna-
i nuciła znaną tylko nielicznym pio-
swoje rzeczy, bo to, co ona miała
stolatka, i od pierwszej chwili dzia-
senkę z Kadeckiej ulicy? Kto może o
na sobie, trzeba było wyrzucić od
łało przy ogromnym poparciu spo-
niej coś wiedzieć? Parę dni później
razu, tylko do śmieci się nadawało
łecznym. Jego celem była opieka
byłam u pań Zappe. Starsze panie
(najprawdopodobniej wróciła wte-
nad grobami poległych w walkach o
dobrze znają środowisko, może rzu-
dy z Kazachstanu). Zamieszkała
Lwów, zbieranie funduszy na budo-
cą jakieś światło. Zapytałam.
u Nany. Jak pojechałem w grudniu
wę cmentarza, a potem utrzymanie
Jadwiga Zappe:
1955 roku, to ona już tam była. Trud-
go, pielęgnowanie. Dzięki temu sto-
- Aa, tak, Maria Tereszczak. Ona
ny lokator. Dlatego, że zawsze była
warzyszeniu, jego publikacjom i roz-
walczyła o Lwów w 1918 roku, dlate-
apodyktyczna i drugim narzucała
machowi organizacyjnemu, Cmen-
go ją Sowieci wywieźli potem do Ka-
swoją wolę, swoje zdanie. Potem
tarz Orląt zyskał sławę i podziw nie
zachstanu. Bardzo źle się tam czuła,
wiek spowodował zmiany. Bywało
tylko w Polsce. Powojenne ekspa-
bo klimat ciężki. Ona i jeszcze druga
tak, że o drugiej, trzeciej w nocy
triacje, wyjazd do Krakowa Wandy
pani razem tam chrzciły dzieci pota-
wstawała, ubierała się i wychodziła,
Mazanowskiej, ostatniej przewodni-
jemnie, uczyły religii. Żeby wrócić, pi-
bo musi coś załatwić. Więc trzeba
czącej Straży Mogił Polskich Boha-
sały podania do rozmaitych urzędów.
czakowskiego? Zdumiewające. Je-
miejsca w hotelu, czy mogę u pań-
było ją namawiać, siłą sprowadzać
terów, zakończyły funkcjonowanie
Bez skutku. Pewnego dnia ona rano
śli coś wiedziała, to powinna przed
stwa przenocować?”. Proszę bar-
do jej pokoiku, przekonywać, żeby
tego stowarzyszenia. Formalne, bo
wstaje i mówi do swojej przyjaciółki:
śmiercią przekazać bratu, który się
dzo. I tak się zaczęła nasza znajo-
się rozebrała i poszła spać. To było
strażnicy, którzy zostali we Lwo-
„Miałam sen. Śnił mi się taki karzeł,
nią opiekował w ostatnich miesią-
mość, która trwała aż do jej śmierci
bardzo kłopotliwe.
wie, po kryjomu i na miarę swoich
zakonnik i mówi do mnie: – Przecież
cach życia. Jeśli zapisała, to notat-
w 1977 roku. Była niezamężna. W
Do końca mieszkała u Nany.
możliwości, pieczę nad cmentarzem
wy macie królową Jadwigę z Krako-
ka może być u niego. Pojechałam
Kamionce Strumiłowej miała hur-
Jest tu jej świadectwo śmierci. Nana
sprawowali nadal.
wa, do niej trzeba się modlić, w ta-
do Krakowa.
townię tytoniową i dwa, trzy razy
pochowała ją w grobie naszej babci
Po dewastacji cmentarza w 1971
kich sprawach ona wam pomoże”.
Wacław Fastnacht:
w roku przyjeżdżała do Brodów, do
ze strony mamy, Marii Romańskiej,
roku Maria Tereszczakówna napisa-
Ułożyły modlitwę do królowej Jadwigi
- Nic o tym nie wiem. Nana mi
składnicy tytoniowej. Zwykle zajeż-
na Cmentarzu Janowskim. Tylko nie
ła list do gen. Romana Abrahama.
i codziennie odmawiały. I wkrótce
niczego nie przekazała. Ale o pani
dżała do hotelu, ale wtedy akurat
umieściła tablicy. Na betonowym
Opisała ogrom i tragizm zniszczeń
kazano im napisać podanie. Wróciły.
Tereszczakównie mogę ci opowie-
nie było miejsca. Potem bywała u
nagrobku została tablica z nazwi-
oraz powiadomiła: „Ratujemy od
Później ona zobaczyła zdjęcie ojca
dzieć. Znaliśmy ją od dawna. To
nas, zawsze wstępowała, gdy była
skiem naszej babci, która zmarła w
zagłady pozostałe jeszcze szczątki
Pio i rozpoznała w nim tego zakonni-
było w roku 1928 albo 1929, u nas
w Brodach. Jak przenieśliśmy się
1935 roku.
i kości naszych poległych żołnierzy.
ka, który jej się przyśnił. A o tych gro-
w domu w Brodach. Dwunasta w
do Lwowa, to tak samo. Poznała
Nie dowiedziałam się, gdzie
(...) Obecnie własnymi rękami, ło-
bach i szczątkach generałów to Nana
nocy, ale rodzice jeszcze nie spa-
całą rodzinę mojej mamy, Romań-
Maria Tereszczakówna przeniosła
patkami wybieramy ze znanych nam
by wiedziała dokładnie. Powinna to
li, więc świeciło się światło, okna
skich. Ale ja – miałem wtedy oko-
szczątki generałów, a już roiło mi
grobów kości pilotów Stefana Ba-
zapisać. Pani Tereszczak przecież
otwarte. Nagle ktoś z ulicy woła:
ło dziewięciu lat – nie lubiłem jej.
się odkrycie tajemnicy, rozwikłanie
styra, Stefana Steca i Władysława
mieszkała u Nany, u niej umarła, gdy
„Proszę państwa, proszę pań-
Z dwóch powodów: ona miała
sensacyjnej zagadki. Wyjaśniło się
Torunia, pierwszych naszych orłów,
była staruszką.
stwa!”. Mama się wychyla, a tam
chropawy głos, stale zachrypnięty
natomiast, gdzie szukać miejsca
twórców polskiego lotnictwa. Szcząt-
Ciocia Nana mogła znać tę nie-
na dole stoi pani Tereszczakówna
(co wynikało z choroby, ale jako
spoczynku tej nietuzinkowej osoby,
ki ich składamy do oddzielnych ma-
samowitą tajemnicę Cmentarza Ły-
i powiada: „Proszę pani, już nie ma
dziecko nie rozumiałem tego), a po
strażniczki mogił polskich boha-
łych trumienek, przenosimy i chowa-