23
www.kuriergalicyjski.com * kurier galicyjski * 31 maja–13 czerwca 2013 nr 10 (182)
Na ruinach imperium
w tych sferach, powiada mi: – Wten-
kres owej „wielkiej miłości”. Karolina
czas tu Fredry chodzili na głowach
wprawdzie rozwiodła się, ale wyszła
i nie można było się nigdzie obrócić,
za majętnego Henryka Nakwaskiego
aby się nie natknąć na Fredrę. Trze-
i pod jego nazwiskiem zrobiła nie-
Wystawa obrazów czerniowieckiego artysty Olega Lubkiwskie-
ba się było chować przed nimi, bo i z
wielką karierę literacką, ogłaszając
ołtarza byliby zdjęli”.
rozmaite, cytowane zresztą wyżej,
go budzi wiele różnych odczuć i porównań, trudno jest opisać
Młody Fredro, należąc do wy-
memuary.
emocje, które towarzyszą zwiedzającym. Jest to wystawa wie-
bitnych birbantów i salonowców,
Fredro umiejętnie dzielił czas
bynajmniej nie ufał w szczęście mał-
pomiędzy dyskretne mężatki a nie
lowymiarowa, wystawa z podtekstem i każdy może odczytać
żeńskie. Ba, „zapalony wielbiciel płci
mniej apetyczne, za to anonimowe
pięknej”, jak sam o sobie mówił, przy
w rozplotkowanych wyższych sfe-
ją po swojemu, wczytując swój własny tekst, bowiem autor robi
tym nieustraszony pogromca męża-
rach…
jedynie delikatne aluzję do pewnych historycznych odniesień.
tek, odnosił się do tych kwestii z ułań-
…Dziewczęta młode lub
skim cynizmem. Drwił komentując w
z konwiktów wzięte,
liście małżeńskie plany jednego z
czas jeszcze jedną nazwę – mały
JuRIJ SMIRnOw
Lub w pańskim domu na służbę
przyjaciół: „Ten, który tylu mężów
Wiedeń. To romantyczne określenie
tekst i zdjęcia
przyjęte;
nazwodził, mędrszym nad wszyst-
uzyskało dzięki pewnym okoliczno-
Lub też wieśniaczki wabiącej urody,
kich dotąd byłych być się mniema,
Możliwe, że spojrzenie autora
ściom historycznym, które umożliwiły
Co w miasto noszą mleko lub jagody.
ten, który kobiety łatwymi do zba-
tekstu będzie się znacznie różniło od
szybki rozwój miasta i jego zabudowę
(…)
łamucenia i do odwiedzenia ich od
intencji artysty. Obrazy Lubkiwskiego
według projektów wiedeńskiej szkoły
Taką dziewczynę wieczór po kryjomu
obowiązków znalazł, wystawia sobie,
tworzą w sali wystawowej szczególną
architektonicznej. Ta lokalizacja mia-
Wierna służąca wprowadza do domu.
że różną od innych natrafił. Wszystko
atmosferę. Wprowadzają zwiedzają-
sta na długo określiła miejsce Czer-
przypisuje swojemu doświadczeniu,
cych w świat autora, ale są też wę-
niowiec w europejskiej przestrzeni
a pojąć nie chce, że zbyteczne za-
W „Sztuce obłapiania” bez krę-
drówką do innej epoki historycznej.
geopolitycznej i kulturowej. Lokalna
ufanie w nim największą jest truci-
pacji przyznawał, że lubi „wieśnia-
Można odnieść wrażenie, że na sali
bohema podarowała światu wiele
zną, bo tak go zaślepi, że nigdy nie
cze dziewczęta”, bo „w nich zdrowie,
działa wehikuł czasu i widzowie odby-
wybitnych nazwisk, zaś czerniowicki
spostrzeże tego, co świat cały wyraź-
piękność i natura święta”. A i sama
wają podróż do początków wieku XX,
fenomen kulturologiczny do dziś po-
nie widzieć będzie”.
„wierna służąca” mogła niejednego
mijając po drodze dwie wojny świato-
rusza wyobraźnię naukowców… To,
Sam najchętniej przyjmował rady
doświadczyć, skoro dalej, również
we i różne formacje państwowo-poli-
co pozostało w spadku przypomina
w rodzaju tej, jakiej udzielił mu inny
bez ceregieli, opowiadał:
oleg lubkiwski
tyczne. Ta podróż jest konieczna, jeśli
opuszczone dekoracje do kosztow-
przyjaciel, Józef Grabowski, pisząc:
się chce dotrzeć do Wielkiego Księ-
nagrobki – macewy, fragmenty po-
nego przedstawienia, aktorzy które-
W ciemnym przysionku czekałem
„używaj jak i ja przyjemnych rozko-
stwa Bukowiny pod panowaniem mo-
pękanej, potłuczonej mozaiki. Spod
go odeszli dawno temu… Tam, gdzie
czasami,
szy, pókiś młody, gdyż, jak mówi Ko-
narchii austrowęgierskiej – monarchii
nowej farby na tynku widnieją stare
w mieście przecinają się wymiary
Jak na przesmyku, ukryty
chanowski – gdzie nie masz siły, to
wielu narodów i religii.
niemieckie napisy, reklamy; jeszcze
czasowe, tworzy się eklektyczny wi-
za drzwiami,
i świat niemiły”.
Wystawa poświęcona jest stolicy
w całkiem dobrym stanie szyldy z
zerunek, który jest paradoksalnym
I pokojówkę, gdy wyszła
Księstwa – Czerniowcom, a tytuł jej
czasów sowieckich, przypominające
przypadkiem,
Ten ogień…
brzmi „Miasto, które kiedyś nazywało
o konieczności wywożenia śmieci.
Wiodłem za sobą, schwyciwszy
Nie szczędził więc sił, pozostając
się Czernowitz”. Wystawa poświeco-
Wokół – rozbity chodnik, brud i stosy
ukradkiem.
przy tym mistrzem dyskrecji, albo-
na jest miastu, jego zabytkom i archi-
śmieci. Na ścianach zabytkowych
wiem zaledwie dwie jego zdobycze
tekturze. Ale uparcie towarzyszy mi
budowli czasy współczesne pozosta-
można przedstawić z imienia i nazwi-
We frywolnej literaturze tamtych
jeszcze jedna myśl – żyjemy na ru-
wiają podpis w stylu „Ola+Ania” i graf-
ska. W 1810 roku, na początku służby
czasów często występowały najróż-
inach wielkiego imperium, na ruinach
fiti wyrysowane ręką młodzieży.
wojskowej, jakieś uczucie – a może
niejsze Zosie. Fredro też chętnie
wspaniałej kultury. Znaczenie istnie-
Oleg Lubkiwski jest twórcą
tylko erotyczna fascynacja – łączy-
nazywał tak swoje bohaterki, zazwy-
nia tego okresu trudno przecenić.
wszechstronnym. Nie tylko maluje,
ło go z równie młodą jak on, Anielą
czaj uniwersalne adresatki poetyc-
Pozostałości tamtej kultury i sztuki
ale pisze też eseje, opowieści, roz-
Trębicką. Następna dama, o której
kich uwag o cielesnym szczęściu,
dotarły do nas starannie wymazy-
prawki literackie. Są nie mniej inte-
można powiedzieć coś bliższego,
[jakie]:
wane i umyślnie niszczone przez
resujące niż obrazy. Często skom-
pojawia się w jego życiu dopiero w
władze komunistyczne. Ale współ-
ponowane są z cyklem obrazów uzu-
Naszej miłości, Zosiu, czas nam
karnawale roku 1817. Romansował
czesna, niezależna Ukraina też nie
pełniają ich treść. Obrazy Lubkiwskie-
nie zabierze
wówczas z Karoliną z Potockich
chce, a może nie umie wykorzystać
go przyciągają tłumy, niezależnie od
Przy tobie, piękna Zosiu,
Starzeńską, przyjaźniąc się jedno-
tamtego dziedzictwa; nie chce lub
miejsca. Wystawiał na Ukrainie, w
w nieśmiertelność wierzę,
cześnie z jej mężem. Nie była to
nie umie budować współczesnego
Kanadzie, Austrii, Belgii, Szwajcarii,
Kiedy cię mam w objęciu i na łonie
banalna przygoda, skoro w kwietniu
przedłużeniem życia miasta, które
pieszczę
1817 pisał do przyjaciela: „[znasz]
kiedyś nazywało się Czernowitz”.
Konam i znowu żyję, aby konać
ten ogień, który przy wszystkich
W rozmowie z Kurierem, kurator
jeszcze.
dręczeniach za szczęście jednak
i organizator wystawy, Natalia File-
uważam. Kochałeś, wiesz, jak nas
wicz podkreśliła, że jej znajomość
ta namiętność odmienia, […] Książ-
Rymując ten konwencjonalny
z artystą i jego twórczością zaczęła
ki, wiersz, wszystko zaniedbuję, mi-
wierszyk nie przeczuwał, że składa
się na festiwalu Brunona Schulza w
łość całego mnie zajęła”. Ogarnęła
sobie proroctwo, które już niebawem
Drohobyczu. – Od razu skojarzyłam
go jednak bardziej namiętność do
spełni się za sprawą pewnej Zosi
sobie podobieństwo obu miast – Lwo-
swawolnej mężatki niż uczucie – ani
i dowcipnego zakładu, jakich wiele
wa i Czerniowiec – mówi pani Nata-
myślał wychylać się w tym afekcie
w życiu przyjął, większość wygrywa-
lia. – Autor jest zakochany w swoim
poza alkowę. Jesienią przestali się
jąc – „założył się, że do sześciu mie-
mieście. Na swój sposób protestuje
spotykać, bo, jak przypuszczano,
sięcy Skarbkowi czoło uwieńczy”.
przeciwko przebudowie i niszczeniu
mąż domyślając się czegoś położył
KG
zabytków architektury. Chce odtwo-
rzyć świat, którego już nie ma, który
Zapraszamy chętnych do śpiewania
odszedł w przeszłość. Oleg Lub-
kiwski jest bardzo utalentowanym
w polskim chórze mieszanym ECHO”
społeczeństwa na europejskich tra-
Niemczech, Francji, Rosji, Rumunii
artystą i pisarzem. W najbliższym
dycjach tamtej epoki.
i Polsce. Ma kilka popularnych cykli:
Próby oraz spotkania towarzyskie – poniedziałki i czwartki o godz. 18:30,
czasie w Czerniowcach odbędzie się
Oglądamy wystawione w salach
„Krajobrazy romantyczne” (1998),
pod kierownictwem profesjonalnych pedagogów i animatorów muzyki.
prezentacja jego najnowszej książki.
Lwowskiej Galerii Sztuki obrazy
„Jesień ubiegłego stulecia” (2001)
Jeśli masz lat 30+, 40+, 50+ itd. i możesz poświęcic czas dwa razy
Ta wystawa wzrusza i dlatego bar-
Lubkiwskiego. Z fotograficzną pre-
i najnowszy – „Miasto, które kiedyś
w tygodniu na próby (2 godz.), to nauczysz się pięknego repertuaru z chóra-
dzo chciałam, żeby zobaczyła ją
cyzję przedstawia w różnych techni-
nazywało się Czernowitz”.
listyki polskiej (i nie tylko). Jeśli jesteś młody i dysponujesz zapałem do
publiczność we Lwowie. Odpowia-
kach widoki Czerniowiec: fragmenty
Jego utwory literackie zwróci-
nauki, to skuteczne nowoczesne pliki dzwiękowe pomogą szybko przyswoić
da też moim własnym nostalgicznym
zdobnictwa wspaniałych budowli, ele-
ły uwagę czytelników daleko poza
tobie partie głosowe.
wyobrażeniom o przedwojennym
wacje secesyjnych kamienic, dawne
granicami Ukrainy i zostały przetłu-
Lwowie. Artysta, jakby potęguje i po-
Skorzystaj z ZaPROSZEnIa!
żydowskie bożnice. Ażurowe, kute,
maczone na kilka języków, m.in. w
większa niektóre elementy, detale
metalowe bramy, kraty w oknach,
Austrii. Odznaczono je specjalną na-
i dodaje do nich coś swojego. Nie jest
POLSkI REPREZENTACYJNY ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA
kafelki na klatkach schodowych z
grodą Fundacji Habsburgów. W kata-
to fotografia, a bardzo oryginalny i au-
ZIEMI LWOWSkIEJ WESELI LWOWIACY”
Wiednia czy Lwowa z napisami nie-
logu do lwowskiej wystawy autor na-
torski pogląd na historię.
mieckimi i polskimi. Oglądamy bu-
pisał: „Urodziłem się w mieście, które
Zaprasza młodzież od 12 lat i wzwyż do nauki polskich tańców narodowych,
Lwowska wystawa została zre-
dynek dawnej synagogi, zamknięty,
kiedyś nazywało się Czernowitz”.
alizowana dzięki wsparciu Konsulatu
regionalnych i lwowskich. Próby zespołu odbywają się w szkole nr 10 w śro-
z uszkodzonym dachem i odpadają-
Miasto było kiedyś stolicą Wielkiego
Generalnego RP we Lwowie, a kon-
dy i piątki od godz. 19:30 do 21:00. Zgłoszenia przyjmujemy podczas prób
cym tynkiem. Na innym widzimy sta-
Księstwa Bukowiny, częścią impe-
sul generalny Jarosław Drozd objął
lub pod nr tel.: 261 54 87 lub 0505087433. Serdecznie zapraszamy!
re, zniszczone, rozbite żydowskie
rium austrowęgierskiego. Miało wów-
wystawę osobistym patronatem.
kierownik zespołu Edward Sosulski