21
nr 11 (399) | 1730.06.2022
Zapiski wojenne
www.kuriergalicyjski.com
pytanie: ,,Czy rozumiesz, jakimi piekielny-
We Wlodzimierzu przyjaciel zarezer-
mi potworami mogą być ludzie?" Bardzo
wowal dla nas w hotelu jednoosobowy
mnie o tym przekonuje panujący wokól
pokój. Psy zwykle nie są tu przyjmowane
odór. Patrzę na kaplana, który ma glosić
(zwlaszcza takie duże), ale nas wpuszcza-
dobroć i milość bliźniego, ale po przejściu
ją. Na dworze padalo, lapy psa są ubrudzo-
tego wszystkiego, po prostu nie wyobra-
ne. Staram się umyć go pod prysznicem, co
żam sobie, jak będzie mógl robić to dalej...
mi się, szczerze mówiąc, niezbyt udaje.
Jednak przynajmniej w tym dniu jestem
Nasypuje Aidarowi karmę. Teraz chrupie
gotów znów na chwilę uwierzyć w warto-
ją lapczywie. Wreszcie. Sam też jestem
ści chrześcijańskie. Polacy mają telefon
glodny. Mówię mu, żeby zachowywal się
starej pani Ludmily w Irpiniu. Przywiezli
grzecznie, nie szczekal i nie wskakiwal na
jej cale pudelko leków na cukrzycę. Kiedy
lóżko. Zostawiam psa siedzącego na pod-
się spotykamy, kobieta może tylko ze lza-
lodze. W recepcji podaję numer komórki,
mi powiedzieć: ,,Dziękuję, dziękuję". Moi
na wszelki wypadek.
towarzysze obejmują ją, uspokajają, jak
Wracam po kilku godzinach. Aidar,
tylko mogą. To jeden z najpotężniejszych
który już poleżal sobie na moim lóżku
przejawów czlowieczeństwa, jaki kiedy-
(widać ślady), spotyka mnie, machając
kolwiek widzialem. Bez tego byloby dla
radośnie ogonem i siedząc na parapecie
mnie wszystko bardzo ciężkie dziś i w naj-
z widokiem na miasto. Wskoczyl tam
W centrum Katiużanki jest też dużo
gdzie znajduje się duże skrzyżowanie dróg
Wlaściciel warsztatu opon napra-
bliższych dniach. Dlatego i ja, z calego ser-
oczywiście z lóżka. To wszystko bar-
spalonego sprzętu. W ziemi widać kapo-
z rondem i betonowym jajem pośrodku. Tu-
wia kolo i też mówi, że w Iwankowie
ca, dziękuję.
dzo mnie bawi. Mialem w dzieciństwie
niery, w których staly transportery opan-
taj wszystko jest zupelnie czarne od ognia.
byli bialorusini. ,,Cóż my, nie odróżni-
owczarka niemieckiego i kocham duże
cerzone lub czolgi, wiele ogrodzeń w po-
Pod nogami fragmenty pocisków, lusek
my ich akcentu od moskalskiego?" Byli
Droga do strefy
psy. Dzięki przyjacielowi trochę się od-
bliżu domów zostalo zniszczonych wróg
i amunicji różnych kalibrów. Mówi się, że
też buriaci, którzy torturowali i zabijali
Czarnobylskiej:
najduję w tamtych szczęśliwych dniach.
ustawil swoje samochody tuż przy oknach
nasze wojsko bronilo tu miasta. To rondo
miejscowych. ,,Rozstrzelano dwudziestu
mosty tymczasowe
Przed pójściem spać spacerujemy po mie-
okolicznych domów. Za wsią przeplywa
bylo miejscem pierwszej prawdziwej bi-
naszych mieszkańców". Okupanci byli
19 kwietnia 2022 roku
ście, po czym znowu nie mogę porządnie
malownicza rzeka Zdwiż. Mostu nie ma,
twy z rosjanami przybylymi z Bialorusi.
zaskoczeni, że ludzie w domach mają
Możesz przestać pracować jako prze-
umyć Aidarowi lapy.
ale jest już tymczasowy objazd, który koń-
Asfalt dalej w stronę Czarnobyla jest
cieplą wodę i toaletę. ,,Dopóki rosja jest
wodnik w Czarnobylu, ale nie przestanie
Przyjaciel P. w końcu przybywa. Z po-
czy się pontonem. Nigdy nie przekracza-
straszliwie pobity, trzeba jechać bardzo
taka, jaka jest, nie będziemy mieć poko-
cię tam ciągnąć. Wsiadam więc do samo-
czuciem wykonanego obowiązku i trochę
lem przeszkód wodnych tymczasowymi
ostrożnie. Planuję dostać się do punktu
ju. Musimy ją zniszczyć" mówi i zaklada
chodu i tym razem sam (i to byl mój bląd!)
ze smutkiem oddaję mu Aidara, wspomi-
mostami wojskowymi i to doświadczenie
kontrolnego Dytiatki, bo nie mam specjal-
naprawione kolo. Dzięki tym ludziom za
ruszam w drogę, którą przejechalem setki
nając szczeniaka rottweilera uratowanego
podnosi nieco adrenalinę. Nie wyobrażam
nego zezwolenia na wejście do Strefy, któ-
dwie godziny jestem w domu.
razy, zabierając turystów, aby pokazać
z córką w lutym, który teraz dość urósl
sobie, jak w pierwszych dniach po okupa-
re jest teraz wymagane.
Droga na zachód: Aidar
skutki katastrofy spowodowanej przez
i mieszka u dobrych ludzi.
cji przyjechala do strefy czarnobylskiej
W malej wiosce Choczewa zniszczono
2122 kwietnia 2022 roku
czlowieka w kwietniu 1986 roku. Uczucia
Postanawiamy zrobić jeszcze jedną
ciężarówka z humanitarną pomocą moich
kolejny most. Konieczny jest objazd polną
są dość surrealistyczne: bardzo niezwykly
Zadzwonil mój polski przyjaciel P. Po-
ważną rzecz. Skoro tu jesteśmy, chcemy
polskich przyjaciól-wolontariuszy. Nie
drogą. Jadę, zawsze myśląc o możliwych
jest widok wiosek i lasów postrzelanych
wiedzial, że ostatnio w drodze z Kijowa,
pojechać i zapalić bialo-czerwone i żól-
bylo jeszcze wtedy nowych przepraw.
minach. Przede mną nikogo nie ma. W koń-
i zniszczonych przez orków.
we wsi Buzowa, kolo rozwalonego domu
to-niebieskie znicze na grobach Polaków,
Dalej wzdluż drogi widzę wszędzie spalo-
cu jestem na asfalcie. Ale co to jest? Jakiś
Wojna przypomina o sobie po raz
wziąl ze sobą rannego psa. Gospodarzy nie
którzy tu zginęli w 1943 roku. Będzie to
ne resztki sprzętu, a po obu stronach asfaltu
dziwny dźwięk w samochodzie i jedzie
pierwszy w drodze z wioski Luteż. Za pu-
bylo w pobliżu i nikt nie wie, gdzie są. Zo-
(przede wszystkim z mojej strony, jako
okopy wroga. O ich przynależności do mo-
jakoś wolniej. Wychodzę: przebita opona.
stą stacją benzynową samochody skręcają
stawil go w klinice weterynaryjnej w Kijo-
Ukraińca) bardzo ważny gest wdzięczno-
skali świadczą charakterystyczne porozrzu-
Ok, zalożę zapasową. Nigdy tego nie robi-
w prawo, przez las. Nigdy tu nie bylem. To
wie. Teraz prosi o przywiezienie go na gra-
ści wobec Polski za obecną pomoc i wspar-
cane gdzieniegdzie zielono-biale papierowe
lem w tym aucie, ale mam doświadczenie
objazd zniszczonego mostu przez Irpień.
nicę pod Wolodymyrem Wolyńskim. Chce
cie. Może to pomoże choć trochę zagoić
paczki z żywnością dla wojska z namalowaną
z innymi. Klucz dolączony do kola zapaso-
Ale w takim razie musi być przeprawa
go zabrać do siebie. Cóż, wiozlem już z nim
nasze wspólne rany.
gwiazdą. Jest ich po prostu mnóstwo.
wego nie chce jednak odkręcać śrub mocu-
przez tamę. Irpień, podobnie jak Teteriw,
ludzi z mojego miasta, ale nigdy jeszcze do-
Po zakupie zniczy udajemy się do są-
Przed Iwankowem zatrzymuję się
jących kola. Ale widzę, że niby już obraca.
padl ofiarą komunistów w latach 60., kie-
roslego psa.
siedniej wsi Werba, gdzie na grobie za-
obok wspanialej (przed wojną) kawiarni
Tylko tego mi teraz brakowalo!
dy zbudowano tu zbiornik wodny, tzw. Mo-
W klinice otrzymuję paszport zwierzę-
bitych Polaków stoi krzyż. Uzbrojony
,,Żurawli". Zawsze byla tam pyszna kawa
Mam szczęście. Autobus z wolontariu-
rze Kijowskie. Jego poziom zostal podnie-
cia ze stemplem szczepienia. Teraz może
żolnierz zatrzymuje nas na punkcie kon-
i jedzenie. Widzę ludzi usilujących zalatać
szami zatrzymuje się po kilku minutach
siony ponad koryta rzek, i aby mogly dalej
przekroczyć granicę. Za jakiś czas przy-
trolnym przy wejściu do wsi i dowiedziaw-
ogromną dziurę w ścianie budynku. Nie
w pobliżu. Wiozą pomoc do Dytiatek z Wo-
plynąć do Dniepru, gigantyczne pompy
prowadzają samego Aidara. Duży kundel
szy się o celu naszego przyjazdu, mówi,
chcą mnie wpuścić do środka: ,,Moskale
lynia. Bardzo interesują ich moje historie
pompowaly do niego wodę z Irpienia i Tete-
w kolorze kawy z mlekiem. Jest spokojny
że jego dziadek zostal tu zabity przez
wszystko tam wywrócili do góry nogami,
o Strefie. Tylko dzięki nim i ich narzędziom
rewa. Moskale przeszli ostatnią rzekę (nasi
i przyjazny wobec personelu kliniki. Dosta-
żolnierzy AK, ale uważa nasz cel za do-
napaskudzili wszędzie". Po drugiej stronie
można kolo wymienić. Problem jednak nie
most nie zdążyli wysadzić), ale Irpień ich
ję dlugą smycz i wychodzę na zewnątrz.
bry. Faktycznie, we wsi na skrzyżowaniu
ulicy znajduje się hotel. Spalony. Drzwi
znika. Opona zapasowa jest w polowie na-
zatrzymal. Mieszkańcy Demidowa (wioski
Jest ranek i Aidar musi wykonać calą swo-
stoi krzyż z napisem o zabitych Polakach
zamknięte, z napisami ,,miny". Żolnierze
pompowana, i wydaje się, że moja pompa
po pólnocnej stronie rzeki) zniszczyli tamę
ją pracę przed nami dluga droga.
i drugi z napisem o poleglych upowcach.
obok twierdzą, że wlaściciel mógl sam
elektryczna też się zepsula. Radzą mi wra-
i woda częściowo zalala ich wlasną wio-
Jedziemy. Pies, na którego czole widzę
Podzielila ich wtedy nienawiść, ale zjed-
to napisać, aby szabrownicy nie rozkradli
cać do Iwankowa. Slusznie: jest już szes-
skę, ale zatrzymala wroga.
zagojoną, ale świeżą jeszcze ranę, jest wy-
noczyla ich wieczność. Zapalamy świece,
reszty.
nasta, niedlugo zrobi się ciemno. Bardzo
Podjeżdżam pod tamę w kolumnie
raźnie zaniepokojony. Piszczy i nie znajdu-
krótka modlitwa. Potem żegnamy się. Mój
Kolejny pontonowy most przez Teteriw
dziękuję i powoli wracam do miasta, nie
je sobie miejsca. Przeskakuje z tylnego sie-
innych samochodów. Postrzelane są nie
polski przyjaciel musi już jechać. Chcę na-
i oto jestem w Iwankowie. Zamierzam od-
docierając do Dytiatek.
dzenia na przednie, próbując nawet stanąć
tylko konstrukcje betonowe, ale także la-
tomiast udać się na inny cmentarz polski,
naleźć muzeum krajoznawcze, w którym
Szczęście znów mi się uśmiecha.
tarnie tak gęsty byl tutaj ogień. Wysa-
mi lapami na kolana. Staram się go uspo-
gdzie oprócz ofiar 1943 roku pochowani są
znajdowaly się obrazy Maryi Pryjmaczen-
W pobliżu centrum widzę montażownię
koić. Oczywiste jest, że nigdy nie jeździl
żolnierze, którzy walczyli z bolszewikami
dzono tamę, ale zrobiono już tymczasowy
ko genialnej artystki o niepowtarzalnym
opon, na której obslugują jakiegoś jeepa.
samochodem. Próbuję go nakarmić nie
w 1920 roku. Leży w pobliżu malej wioski
przejazd.
stylu. W lutym podczas ostrzalu miasta
Wlaściciel samochodu daje mi miejsce:
je. Pije trochę wody. Na stacji benzynowej
Sokil.
W Demidowie jadę do zoo ,,12 miesię-
muzeum splonęlo. Ochronie udalo się jed-
,,Jestem tutejszy, a ty, sądząc po rejestra-
We wsi pomaga mi miejscowy starszy
kupuję hot doga, którego zjada.
cy". W marcu czytalem przerażające wia-
nak wynieść przynajmniej część obrazów
cjach, jeszcze wracasz do Kijowa". Podczas
Zatrzymujemy się na polu, przy dro-
pan. Jedziemy z nim polną drogą dość dale-
domości, że zwierzęta, których nie można
artystki i ukryć je do czasu wyzwolenia
naprawy opony i pompy (bardzo dziękuję!)
ko za Sokilem i za każdym razem boję się
dze. W klinice powiedzieli, że takie prze-
bylo wywieźć i nakarmić, umieraly z glo-
Iwankowa. Muzeum jest doszczętnie spa-
rozmawiam z kierowcą. Mówi, że caly
tu utknąć. Okazuje się, że trochę poblądzi-
du i ostrzalów. Na zewnątrz wszystko wy-
rwy należy robić co kilka godzin. Aidar
lone, ale stoi nadal w pięknej historycznej
czas byl w Iwankowie i zabieral swoich
lem, bo do cmentarza prowadzi asfaltowa
wyrywa się (nie zdążylem przypiąć mu
gląda jak dawniej, ale samego terenu nie
części miasta na wzgórzu Zamkowym.
mieszkańców na kontrolowane przez nas
droga od granicy z Polską.
smyczy) i wybiega z auta tuż na drugą
widzę, bo wejście jest zamknięte. Stróże
W pobliżu olbrzymie stare dęby, park, bez-
terytorium. Nasi wojskowi nie zdążyli
Do 1943 r. istnialy tu dwie wsie
stronę autostrady. Samochody hamują na
radzą skontaktować się z wlaścicielem,
troskie koty biegające dookola.
wysadzić mostu nad Teteriewem, bo nie-
Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Zostaly
czas, a ja krzyczę i macham ręką. Pies jest
ale nie mam czasu. Dość powiedzieć, że
Sam Iwanków również ucierpial od
przyjaciel siedzial im na ogonie. Natomiast
zniszczone przez upowców. Odnajdujemy
przestraszony i siada na trawie. Mówię
większość zwierząt przeżyla.
ostrzalów. Zacięte walki toczyly się na
wielu uciekających moskali pobito grada-
cmentarz, dość duży, w pięknym sosno-
mu, żeby już tego nie robil.
Najbardziej ofiarny Demidow nie mial
jego pólnocno-zachodnich obrzeżach,
mi i bajraktarami,.
wym lesie. Jest tu wiele różnych mogil.
tyle szczęścia: woda jest wszędzie. Oku-
Zapalam znicze przy grobie żolnierzy
panci zabili też wielu mieszkańców wsi.
z 1920 r., przy pomniku oddaję hold pole-
Dalej na trasie Dymer. Do lutego bylo
glym w 1939 r., a pod wielkim krzyżem, na
to ladne miasteczko, w którym lokalna spo-
którym po polsku i ukraińsku jest napis, że
leczność kilka lat temu samodzielnie wy-
30 sierpnia 1943 r. zostali tu zabici miesz-
remontowala wszystkie ulice i miala kilka
kańcy Ostrówek i Woli Ostrowieckiej,
dobrze prosperujących przedsiębiorstw.
odmawiam modlitwę. Myślę, że mój gest
Jedno z nich Viknaland, produkowalo pla-
jest bardzo potrzebny. Zwlaszcza teraz.
stikowe okna i wyglądalo bardzo nowocze-
Moja rodzina nie mieszkala na Wolyniu,
śnie. Widzę, że jedna z hal przedsiębiorstwa
ale w imieniu Ukraińców przepraszam
splonęla, a budynek administracyjny zostal
wszystkich, którzy zginęli.
uszkodzony wskutek ostrzalu armatniego.
Zabieram mego przewodnika do domu.
Za Dymąerem cala masa spalonego
Kategorycznie odmawia przyjęcia pie-
sprzętu. Sądząc z tego, że jest skierowany
niędzy, ale chętnie bierze kilka butelek
do Kijowa, mam nadzieję, że to zlom wro-
polskiego piwa, które przywiózl mi mój
ga. Znaki identyfikacyjne nie są widoczne
przyjaciel P. Wypijmy więc, za nasze ukra-
wszystko doszczętnie zniszczone przez
ińsko-polskie pojednanie!
ogień.