17
nr 3 (415) |1427.02.2023
Z pamiętnika podróżnika
www.kuriergalicyjski.com
Straszne i tragiczne świa-
dectwo burzliwego XX wieku!
W tym okresie pod ,,grana-
tem" rozumiano zupelnie coś
innego niż dziś. Dzisiejszy gra-
nat wówczas nazywano ,,ręcz-
ną bombą", ,,granatem" zaś byl
pocisk armatni. Sześcioletnia
dziewczynka zginęla w cza-
sie wojny polsko-sowieckiej
w momencie, gdy Rosjanie,
przygotowując się do forsowa-
nia Zbrucza, ostrzeliwali po-
tężnie przybrzeżne wioski. Od
ostrzalu ucierpieli, jak zawsze,
przeważnie cywile.
KOŚCIÓL POŚWIECIL ABP JÓZEF BILCZEWSKI W 1938 R.
W tym przypadku ,,czer-
W CEREMONII UDZIAL WZIĘLI ŻOLNIERZE KOP-U
woni" Rosjanie niczym nie
odróżniali się od ,,carskich".
W pierwszych dniach woj-
Technologicznego
zostal
dokladnie taki sam, jak w Luce
ny 1914 r. rosyjska artyleria
wprawdzie później. W chwili
Malej. Różnią się tym, że ten
zrównala z ziemią historycz-
projektowania kościola byl po-
z Luki Malej zdążono konse-
ne centrum Husiatyna, podol-
czątkującym architektem i robil
krować, a kościól w Ostrowiu
skiego miasteczka, leżącego
to w ramach państwowego pro-
nie. Stoi niepoświęcony do dziś.
o blisko 30 km od Luk Malych
gramu budowy świątyń rzym-
Jeżeli jakiegoś, bardzo żąd-
DAWNY KOŚCIÓL, OD ZAMKNIĘCIA UŻYWANY JAKO MAGAZYN I GARAŻE
z biegiem Zbrucza. Z tym, że
skokatolickich na terenach
nego przygód turystę, drogi
w Husiatynie oprócz policji
przygranicznych. Tutaj liczyly
(zważając na ich stan i odle-
zbudowana również z fundu-
użytkują ją wierni grekoka-
i slużb granicznych żadnych
się minimalne koszty i prostota
glość), zawiodą do Luki Malej,
szy Izabelli Lubomirskiej. Przez
tolicy i prawoslawni Cerkwi
wojsk nie bylo i nie bylo po-
konstrukcji, a nie architekto-
to warto, by zajrzal też do cer-
lata opuszczenia i umieszczenia
Ukraińskiej
trzeby w masakrowaniu lud-
niczne zdobnictwo. Interesują-
kwi greckokatolickiej MB Nie-
tu magazynu zboża w okresie
Interesujące są ruiny zabyt-
ności cywilnej.
ce, że w miejscowości Ostrów,
ustającej Pomocy z 1780 r. Po-
sowieckim, świątynia utraci-
kowego wodnego mlyna. Wiek
Nie ma nic dziwnego w tak-
opodal Tarnopola, możemy
dobnie jak świątynia Trójcy Św.
la część wewnętrznego zdob-
ma solidny, bo datuje się XVIII
tyce okupantów ostrzeliwa-
zobaczyć
kościól-bliźniak
w sąsiednim Krasnem, zostala
nictwa. Na razie wspólnie
w. Stal kiedyś nad Zbruczem,
nie miast i wiosek, jak to dziś
a dziś jako ruina stoi po środku
czynią. Rosjanie są zawsze
malowniczego stawu.
ci sami za cara, Lenina, czy
I jeszcze slowo o najbardziej
Putina. Zmieniają się jedynie
wspólczesnym arcydziele, któ-
przywódcy, naród pozostaje ten
re nikogo nie pozostawia obo-
sam. Potwierdzenie tego może-
jętnym. Przy wjeździe do wio-
my zobaczyć w Luce Malej.
ski można zobaczyć parkan
Naprzeciwko cmentarza stoi
pokryty jaskrawymi obrazami.
dawny kościól, poświęcony
Każda sekcja jeden obraz. Wi-
w 1938 r. i zamknięty w 1945
dzimy tu sceny z popularnych
r. W odróżnieniu od kaplicy,
kreskówek, ilustracje do bajek
trudno go nazwać arcydzie-
i tradycyjne obrazy w naiw-
lem czy przynajmniej wyraź-
nym stylu. Tak swoje obejście
nym zabytkiem. Ale też jest
udekorowala Natalia Kolesni-
interesujący, przede wszyst-
kowa. Niestety nie udalo mi
kim dzięki osobie autora. Pro-
się porozmawiać z artystką, ale
jekt wykonal znany architekt
mieszkańcy ją chwalą. Okazuje
Alfred Majewski (19071998),
się, że dziewczyna prócz tego
który znanym i profesorem
tka kilimy na starym warszta-
Krakowskiego Uniwersytetu
cie tkackim i maluje portrety.
OBRAZY NA PLOCIE NIKOGO NIE POZOSTAWIĄ OBOJĘTNYM
List do redakcji
I pyszną jajecznicę ze skwar-
kami palaszowalyśmy kon-
Moje biale ferie
kurując: kto zje więcej. (Podob-
nie bylo z pączkami, których
wcześniej nigdy nie jadlam.)
W polowie zimowiska poje-
chaliśmy na wycieczkę do Za-
kopanego. Bylam tam latem i już
wtedy zakochalam się w Tatrach.
Ale to, co zobaczylam teraz, to
byla prawdziwa bajka: strome
dachy góralskich chat przykry-
te grubą śniegową poduchą, ko-
lorowe, migające dekoracje przy
prawie każdej z nich, góralskie
sanie z dzwonkami na końskich
w poniedzialek 30 stycznia ru-
z legendy o Brunhildzie i Bogu-
szyjach, Krupówki jakże inne,
slawie Lysym.
bardziej tajemnicze i strojne
szyliśmy naszym ,,mitsubishi"
niż latem. I ta wizyta w Parku
do Opatowa. Tam blyskawiczna
Ogromne ilości śniegu czy-
Iluzji... Moglam sfotografować
przesiadka do autokaru, w któ-
nily górski krajobraz Pienin
się przecięta na pól, w tajemni-
Od początku grudnia w szko-
w klasie ktoś wspomnial o zi-
rym już siedzialy moje przyszle
jeszcze piękniejszym. Nie mo-
koleżanki i... w drogę. Nikogo nie
gliśmy tego nie wykorzystać,
czych laserowych promieniach,
le wyczuwalo się świąteczną
mowisku. Co to jest ,,zimowi-
toteż przed wejściem do hotelu
pozach i sytuacjach niemożli-
atmosferę. W glównym holu
sko"? Dziadek Zbyszek wytlu-
znalam, podobnie jak większość
wych do wyobrażenia w realnej
pasażerów. Nie zmienila tego
ulepiliśmy ogromnego balwana.
pojawila się choinka. Koloro-
maczyl mi, że to ,,zimnij lagier"
rzeczywistości.
we lampki rozświetlaly każdy
i że jeśli chcę, mogę na takie zi-
nawet pięciogodzinna podróż,
Kielbaski pieczone w ognisku
Codzienne zabawy na śnie-
zakątek szkolnego korytarza.
mowisko pojechać. Pewnie, że
bo podczas jazdy nie można bylo
smakowaly wybornie. Przypo-
opuszczać swojego miejsca. Za to
mnialy mi letni piknik w Lipiu.
gu, bowling, wieczorne dys-
Podczas lekcji religii uczyliśmy
chcialam!
koteki dlugo będę pamiętać.
się pięknych polskich kolęd.
Dziadek uruchomil swoje
po dotarciu na miejsce, smacz-
Z Gosią, Kingą i Alą stwo-
A latem chcialabym z tymi sa-
Koleżanki rozmawialy o tym,
kontakty i już po dwóch dniach
nym obiedzie, krótkim spacerze
rzylyśmy zgraną koleżeńską
paczkę. Razem robilyśmy za-
mymi koleżankami wyjechać
jak spędzą świąteczne dni
wiedzialam, że część ferii spę-
po okolicy i dyskotece znaliśmy
na wspólny obóz nad morzem.
i zimowe ferie. Ja takich planów
dzę z rówieśnikami na zimowi-
się już prawie wszyscy.
kupy w slowackiej Spisskiej
nie mialam, bo święta obcho-
sku harcerskiego hufca Opatów
Zamieszkaliśmy w niewiel-
Starej Wsi, dokąd wybralyśmy
Mam nadzieję, że to marzenie
się na pierwszą wycieczkę. Ra-
uda się spelnić.
dzi się u nas w Ukrainie dopie-
w Niedzicy nad jeziorem czorsz-
kim, przytulnym hotelu ,,Pieni-
ro po Nowym Roku. O feriach
tyńskim. Nie moglam się do-
ny" niedaleko groźnie wyglą-
zem bawilyśmy się na lodowi-
MARGARITA LAZUKINA
dającego zamczyska slynącego
sku i saneczkowej górce...
też niewiele wiedzialam, choć
czekać tego wyjazdu. Wreszcie
DNIEPR STARACHOWICE