img
19
nr 3 (415) |14­27.02.2023
Okruchy historii
www.kuriergalicyjski.com
Legendy starego Stanislawowa  (65)
IWAN BONDAREW
Czarodziej z ul. 8 marca
W okresie sowieckim ul. Ki-
sielewskiej nosila nazwę ul. 8
marca. W latach 1950. mieszkal
tu starszy, o zwyklym wyglą-
dzie mężczyzna, którego wszy-
scy w okolicy znali jako czaro-
dzieja. Za skromną oplatą mógl
rzucić urok, powróżyć, wyle-
czyć wszystkie choroby, a na-
wet ­ sprowadzić do grobu.
Wówczas ulicę zamieszki-
waly dwa klany, wrogie wobec
UL. KISIELEWSKIEJ ­ DAWNA 8 MARCA
siebie niczym rody Montecci
i Capuletti. I oto jedna ze stron
LOTNIK-LEJTNANT Z DZIEWCZYNAMI W PARKU. POCZĄTEK LAT 50
poprosila czarownika, by rzu-
XX W.
cil urok na któregoś z wrogów.
zwykla piwniczka, która slu-
,,Maly" prawie się zalamal,
Dziadek się zgodzil i niebawem
ale się przemógl i postanowil
żyla restauracji za lodówkę.
zmarla matka przywódcy tego
klanu. Czy wiedźmin przedo-
dzialać. W stolarce wystrugal
Sztuka uliczna na
brzyl, czy też byl to nieszczę-
sobie 30. centymetrową replikę
parowozach
śliwy zbieg okoliczności ­ nie
(wiadomo czego) i wsadzil ją do
spodni. Z dumą przechadzal się
dowiemy się nigdy. Zemsta na-
Jeżeli wcześniej niecenzural-
po korytarzach sztabu. Ale żad-
stąpila natychmiast. Tegoż wie-
ny napis na murze uważany byl
na nie zwracala na niego uwagi.
czoru do mieszkania starego
za chuligaństwo, to dziś uważa-
wdarl się nieutulony w żalu syn
Nadszedl 8 marca. Po uro-
ny jest prawie za sztukę. W jed-
ofiary i zabil dziadka siekierą.
czystym koncercie w klubie
nym z artykulów podano ory-
Starsi mieszkańcy ulicy do
świętowanie  kontynuowano
ginalne wyjaśnienie terminu
BUNKIER Z RESTAURACYJNĄ PRZESZLOŚCIĄ
dziś pamiętają ten wieczór.
w pokojach. Po paru kielisz-
,,Street-Art": ,,Kierunek sztuki,
znalezisko i poszli na sąsiedni
kach w towarzystwie pięknych
Wówczas, nie wiadomo dlacze-
Pewnego razu starsi chlop-
wyróżniający się urbanistycz-
cmentarz wypróbować broń. Na
kobiet, przyjaciele wyszli na
cy znaleźli (lub skradli) olbrzy-
go, zaczęly pękać lampy ulicz-
nym ukierunkowaniem. Nale-
zewnątrz na papierosa... a przy
mią drewniana szpulę po kablu
odglos strzalów przybyla mili-
nych latarni ­ obsypane iskrami
żą do niego graffiti, trafarety,
cja, chlopakom dano dobrą na-
okazji za ,,malą potrzebą".
wylączaly się jedna po drugiej.
i zrobili z niej tratwę. Nieba-
postery, murale, instalacje fi-
uczkę, a broń odebrano.
,,Maly" wydobyl swoją ,,imi-
wem szybko skompletowana
Powiadają, że po śmierci cza-
guralne itp. Zadanie Street-Ar-
tację", by mu nie przeszkadza-
zaloga wyruszyla w nieznane
rownika nastąpil tak olbrzymi
tu nie polega na zawlaszczeniu
Mali też pragną milości
la, a gdychowal, uderzyl nią
tzn. na środek jeziora. Zmęcze-
wybuch energii, że żadne elek-
powierzchni, lecz na przedsta-
niechcący w ścianę tak, że od-
ni sterowaniem tratwą, chlop-
W latach 1950 na stanisla-
tryczne przyrządy tego nie wy-
wieniu widzowi zamyslu autora
bil kawalek tynku. Któraś z pań
cy dotarli do pręta i wyciągnęli
wowskim lotnisku bazowa-
trzymaly. Dobrze, że nie bylo
i wlączenie go do dialogu.
z pewnością to zauważyla, bo
skrzynię na brzeg. Byla herme-
lo kilka jednostek lotniczych.
jeszcze lodówek i telewizorów.
Uliczne malarstwo pojawi-
,,malego" już następnego dnia
tycznie zamknięta, z napisami
W jednej z nich slużyli dwaj
lo się już w czasach antycznych,
Towarka
zaproszono na randkę.
w obcym języku po bokach. Ktoś
przyjaciele ­ mlodsi lejtnanci.
a rysunki naskalne można uwa-
przyniósl z domu narzędzia i po
Na starej niemieckiej kolonii
Ta parka przypominala zna-
żać za jego początki (wcale nie
Zagadkowy bunkier
kilku minutach skrzynia sta-
jest ul. Towarowa. Swą nazwę
nych  wówczas  satyryków
najpiękniejsze). Ojczyzną wspól-
otrzymala od pobliskiej towa-
nęla otworem. Wewnątrz, za-
Sztepsela i Tarapuńkę: jeden
W dalekim zakątku par-
czesnego Street-ArtuStany
konserwowane towotem, leżaly
ku im. Szewczenki przyczaila
rowej stacji kolejowej. Obok jest
mial ze dwa metry wzrostu,
Zjednoczone. To tu w latach 1930.
niemieckie szmajsery i jeden
się jakaś dziwna konstrukcja.
niewielkie jeziorko, nazywane
a drugi ­ jak to się mówi ­ metr
na ścianach i wagonach pojawily
popularnie ,,Towarka". W latach
automat MG-42. W komplecie
w kapeluszu. Ten wysoki sly-
Przypomina wejście do bunkra,
się pierwsze graffiti".
byla też amunicja. Prawdopo-
1950. w tych okolicach miesz-
nąl ze swoich podbojów milo-
ale wejście jest zamurowane. Co
No dobrze, to Ameryka, ale
kal znany malarz Wolody-
dobnie byl to niemiecki pojem-
snych ­ wszystkie telegrafist-
to takiego?
chcialoby się wiedzieć, kiedy
myr  Czerniawski.  Wpraw-
nik, zrzucony dla kogoś z sa-
ki, telefonistki i sztabistki po
różne wersje: jest to
pierwsze graffiti pojawilo się
molotu podczas wojny. Dla kogo
prostu rzucaly mu się na szyję.
opuszczony sowiecki schron
dzie wówczas jeszcze nie byl
w naszym mieście? Okazuje się,
byla przeznaczona ta broń, nie
znanym artystą ­ mial 10 lat
Natomiast ten drugi nie mial
lub tajne wejście, prowadzące
że jesteśmy lepsi od USA, bo ten
wiadomo. Interesujące jest to,
i calymi dniami gonil po ulicy
szczęścia do milości, dziew-
do więzienia ,,Dąbrowa". Naj-
rodzaj sztuki pojawil się u nas
z kolegami. Chlopcy najczęściej
że Stanislawów nigdy nie byl
czyny patrzyly na niego, jak
bardziej egzotyczna wersja ­
na... parowozach.
biegali na Towarkę, aby poopa-
okrążony przez Armię Czer-
na ,,male piwo" i nie traktowaly
awaryjna śluza miejskiego je-
W książce ,,Iwanofrankiwska
lać się czy nawet powędkować.
woną i zrzucać broni Niemcy
poważnie.
ziora. Ale prawda jest o wiele
fabryka naprawy lokomotyw"
nie potrzebowali. Może prze-
bardziej prozaiczna.
Jeziorko posiadalo jeden szcze-
Pewnego razu ,,maly" zapytal
odnotowano pierwszy znany
znaczona byla dla podziemia,
przyjaciela, w czym kryje się
Od  dawna  mieszkający
gól, przyciągający ciekaw-
przypadek Street-Artu w Stani-
a może ­ dla grup dywersyj-
skich. W samym jego środku
tajemnica jego powodzenia.
w Stanislawowie Wolodymyr
slawowie. W latach 1950. pra-
nych w 1941 r. Potem o niej
sterczal wysoko zardzewialy
- Wiesz, kolego, one myślą,
Baran wspomina, że w latach
cownik tej fabryki niejaki W. P.
pręt z jakiejś zatopionej skrzy-
zapomniano.
że jak jestem wysoki to i przy-
50. XX w. w parku dzialala po-
podczas czyszczenia parowozu
Ale te pytania chlopaków
rodzenie mam duże. Nie jest to
pularna restauracja ,,Lato". Le-
ni. Wszyscy byli do tego wido-
napisal na nim tradycyjny, zna-
ku przyzwyczajeni i traktowali
interesowaly najmniej. Szyb-
wprawdzie dalekie od rzeczy-
żala dokladnie naprzeciwko
ny wszystkim ze ścian i plotów,
ko podzielili między siebie
pręt, jako staly element pejzażu.
wistości ­ zwierzyl się ,,wysoki".
popiersia Szewczenki i byla
wyraz. Szef fabryki nie docenil
otwarta tylko latem, gdyż sto-
artystycznych zdolności swego
liki staly pod otwartym nie-
pracownika i rozkazal wsadzić
bem. Dla okrąglego ksztaltu lo-
go na dwie doby do aresztu.
kalu nazywano go ,,Podkową".
No cóż ­ artystę obrazić
Wspomniany ,,bunkier" ­ to
może każdy.
BRYGADA ROBOTNIKÓW IWANOFRANKIWSKIEJ FABRYKI
JEZIORO TOWARKA OBECNIE
NAPRAWY LOKOMOTYW W STANISLAWOWIE, 1949 R.