img
12
nr 11 (423) |16­29.06.2023
Wydarzenia
www.kuriergalicyjski.com
Wolontariuszka Lubow Leonowa: Nawet ze zlamaną nogą
zbieralam pomoc dla naszych chlopców
Lubow Leonowa od
pracowników MSW, których od 2016 r.
mościskiego, 17 brygady czolgów, oddzia-
wybuchu wojny prawie
nasza bohaterka jest oficjalną czlonkinią.
lów ochotniczych ,,Horyń" i ,,Prawy Sek-
­ Lubow stale jeździla z nami na
tor", w różnych pododdzialach różnych
dwieście razy jeździla
wschód, gdzie stacjonowaly nasze od-
dywizji, którenieraz oddalone od siebie.
do wojskowych na front.
dzialy ­ do Mariupola, Dzierżyńska, To-
Zdarzalo im się, że w ciągu jednego wyjaz-
Wolontariuszce pomagają
recka, Wolnowachy, Lisiczańska ­ mówi
du odwiedzali blisko 8 różnych lokalizacji.
dobroczyńcy z Polski
Wiktor Nesterenko. ­ Otrzymala za to
i Szwecji.
Piesek i króliki ­ też rodzina
odznakę ,,Za humanitarny udzial w ATO".
Inicjatorami nagrody byly dwie organiza-
,,Nasza zgraja" ­ tak Leonowie nazywają
cje ­ nasze Związki Zawodowe i Centrum
swoją ekipę wolontariuszy. Igor jest kierow-
LUDMILA PRYJMACZUK
Wolontariatu ,,Zaporoże". Dziś mamy inne
cą, a jego żona ­ pilotem. Trzecim czlonkiem
­ Jesteśmy prawie rodakami ­ stwier-
realia, a Luba od pierwszych chwil agresji
ekipy jest francuski buldog Marsel. Pólży-
dzają na wieść, że jestem z Wolynia, wo-
znów jest w pierwszych szeregach wolon-
wego psa Luba wszelkimi dostępnymi środ-
lontariusze Lubow i Igor Leonowowie
tariuszy. Bardzo godna i szlachetna osoba.
kami i dzięki ludziom nieobojętnym wywio-
z Zaporoża. ­ Slyszalaś o takiej wiosce jak
Wolontariuszka przez duże ,,W".
zla z terenów okupowanych. Mąż leczyl go
Pulemiec? Tak, w rejonie szackim. Przed
przez rok. Teraz Marsel bez swoich nowych
Auto od Szwedów, garaż ­
kilkoma laty chcieliśmy kupić tam domek.
gospodarzy ani kroku.
od Polaków
Przyjechaliśmy i spodobala nam się jedna
­ Ktoś ma pieska pokojowego, a my
chatka. Pozwolono nam tam zamieszkać
mamy ­ samochodowego ­ żartuje jego
Starą ladę malżeństwo Leonowych na-
gościnnie przez jakiś czas.
pani. ­ Chlopcy lubią, gdy z nim przyjeżdża-
zywają ,,nasza dziewczynka" lub ,,pepelac"
Malżeństwu spodobala się okolica:
my. Specjalnie chowają dla niego smakolyki.
(fantastyczny aparat latający, stworzony
jeziora i lasy, serdeczni sąsiedzi. Potem
Od niedawna, jak opowiada Luba, ich
przez Teodora Teżyka dla filmu ,,Kin-dza-
LUBOW LEONOWA
zaczęly się ulewy, jak to bywa jesienią na
rodzina się powiększyla. Teraz w domu
-dza" ­ aut.) i uważają ją za czlonka zalogi.
Wolyniu. Mieszkańcy poludnia Ukrainy
wolontariuszkę Lubow Leonową ci, którzy
wolontariuszka spotkala go ponownie. Po
czekają na nich jeszcze dwaj puszyści
Czego tylko w niej nie wożono! Części zapa-
nieprzyzwyczajeni do takiej pogody.
przynajmniej raz z nią się zetknęli.
czlonkowie rodziny.
wyrobieniu dokumentów wrócil na front.
sowe do aut wojskowych, aparaty spawal-
Zaczęly się klopoty ze zdrowiem. Leono-
- Mniej więcej raz na dwa tygodnie
­ Tej zimy uratowaliśmy dwa deko-
Po jakimś czasie państwo Leonowowie
nicze, kompresory, pily lańcuchowe, śru-
wowie musieli zrezygnować z planów
przyjeżdża z mężem do naszej brygady ­
racyjne króliczki ­ wspomina moja roz-
otrzymalo zaproszenie na wesele. Żol-
bokręty, pily tarczowe, siatki maskujące.
przeniesienia się na Polesie. Ale okres
mówi Igor, zastępca dowódcy jednostki.
mówczyni. ­ Porzucono je na daczy na
nierz ożenil się z kobietą, która mu po-
A także skarpety, obuwie, sloninę, pierogi,
pobytu na Wolyniu ­ jak powiadają ­ na
­ Wolontariusze starają się dostarczać
mogla. Są do dziś w kontakcie. Niebawem
przedmieściu Zaporoża. Tak, jak i Marsela,
miód, rysunki dziecięce i wiele innych rze-
zawsze pozostawil dobre wspomnienia:
żolnierzom, czego im potrzeba ­ odzież,
leczyliśmy je, bo już ledwie żyly. Od tej
urodzil im się synek.
czy. Auto zawsze zaladowywane jest pod
ludzie tu są szczerzy i uczynni.
leki, żywność. Bardzo pozytywny z niej
chwili staly się naszymi. Marsel dobrze
Na innym weselu państwo Leonowo-
sufit, a to, co nie mieści się wewnątrz ­ jest
Przy takich rozmowach o kraju pole-
czlowiek, szczerze przejmuje się naszymi
wie byli jako rodzice.
radzi sobie z puszystymi, choć nie zawsze.
przywiązywane na dachu. Czasami aż dziw,
skim mijamy polowę Zaporoża. Leonowo-
klopotami. To malżeństwo bardzo nam
Czasami kradnie im makuchę i kapustę.
­ Pewnego razu w 2017 r. przed wy-
że auto dojeżdżalo na miejsce i wracalo
wie pokazują mi miasto. Zauważam, jak do
pomaga. Tacy, jak oni, przybliżają nasze
Strasznie się wtedy oburzają i gryzą go
jazdem na front w okolice Luku Swietlo-
z powrotem.
kierowcy i jego pasażerki w żóltej ,,ladzie"
zwycięstwo.
w lapy. Czasem nie wiem, kto u nas miesz-
darskiego dostalam dla żolnierzy kawę
­ Przemierzyliśmy tym autem dziesiątki
z tabliczką ,,wolontariusz" na szybie ser-
­ Ta osoba żyje Ukrainą ­ jest przeko-
­ opowiada wolontariuszka. ­ Na bańce
ka ­ trzy pieski czy trzy króliczki?
tysięcy kilometrów. Stale wozimy pomoc na
decznie uśmiechają się przechodnie. Nie
nany żolnierz Serhij. ­ Takiej jak ona nie
byly koronkowe skrzydelka, jak u aniol-
front w kierunku Doniecka, Zaporoża czy
Na weselach jest gościem,
ma w tym nic dziwnego ­ pomagać woj-
spotykaliśmy. Zawsze nas podtrzyma,
ka. Powiedziano, aby ją oddać przystoj-
Chersonu ­ mówi Igor. ­ ,,Pepelac" nigdy nas
dla ,,Aniola" ­ matką
skowym malżeństwo zaczęlo dlugo przed
poprawi nastrój. Nazywa nas ,,leśnymi
nemu mlodemu żolnierzowi. Pojecha-
nie zawiódl. Czasem się psul, ale gospoda-
wybuchem wojny.
braćmi" ­ my naprawdę w większości tam
liśmy, a tam toczyly się walki. Huk
rzy chronil. Zdarza się, że odmawiają poslu-
Powiadają, że imię stanowi o losie. Lu-
stacjonowaliśmy. A my nazywamy ją ­ ,,Le-
zatykal uszy, ale jakoś dotarliśmy. Pod-
bowi (po ukraińsku ­ milość) ogromnej
szeństwa hamulce, czasami jedziemy bez
Zostaliśmy, bo cudza ziemia
śną Wróżką". Ona jest naprawdę jak dobra
noszę wzrok i widzę żolnierza, a ten ma
milości wystarcza dla wszystkich ­ męża,
światel. Nasza dziewczynka skrzypi, jęczy
to nie swoja
wróżka­ pomaga wszystkim, czego po-
oczy jak dwa jeziora. Podchodzę i mówię
od ciężaru pomocy, ale jedzie.
domowych wychowanków, kwiatów na
Luba i Igor pobrali się w mlodości.
trzebujemy. Nawet na samochód zebrala
­ ,,Chcę ci dać kawę". A on do mnie mówi:
Dzięki starej Ladzie i gościnności pań-
rabatkach. Do żolnierzy ma stosunek iście
Opowiadają, że wielkiego majątku nie
pieniądze. Bez niej bylibyśmy jak bez rąk.
,,Proszę zaczekać. Jeszcze nie widziala
stwa Leonowych napawalam się pięknem
macierzyński. Po tylu wizytach na froncie
uskladali, ale w milości przeżyli 37 lat.
Udalo mi się nawet dodzwonić do Sasz-
pani mego malego, czyli brata Saszkę".
wielu wojskowych uważa ją za swą rodzinę.
widoków wiosennego Zaporoża. Żegna-
Obojelekarzami, już na emeryturze. Do
ki-Aniola, który po szkoleniach w Niem-
I tu leci na nas postrzelany jeep ­ nie
A niektórzy ­ to nawet zapraszają na wesele.
jąc się, gospodarze podzielili się ze mną
wolontariatu dolączyli już w 2014 r. Luba
czech wrócil na front. Powiada, że z mamą
bylo na nim żywego miejsca. Przy kara-
­ Pewnego razu w czasie wyjazdu na
radosną nowiną ­ dla wyjazdów na front
zaczęla jeździć na front, a Igor ją w tym
Lubą jest w stalym kontakcie.
binie maszynowym stoi na nim Saszka ­
front poznalam żolnierza, niedawno wy-
mieszkaniec szwedzkiego Strönstadtu
wspieral ­ ladowal auto, wypiekal chleb
­ Jest dla mnie bliską osobą, można po-
zwolonego z niewoli ­ wspomina Luba.
pseudonim ,,Aniol".
Swen Musberg sprezentowal im swoje
dla żolnierzy, lepil pierogi. Od wybuchu
wiedzieć, drugą mamą ­ mówi wojskowy.
­ Byl bardzo oslabiony i chudy. Ponadto
Malżonkowie mówią, że nadal są z nimi
volvo. W Szwecji ogloszono zbiórkę fun-
wojny Rosjanie prawie co dnia ostrzeliwali
­ Zawsze z niecierpliwością czekam na jej
w kontakcie. Obaj chlopcy nazywają Lubę
otrzymal w czasie niewoli cios w plecy od
duszy na paliwo, oplaty promowe i clowe.
miasto i okolice. Mimo wszystko malżeń-
wizytę. I nie tylko ja ­ wszyscy chlopcy
,,mama Luba". Mlodszy, czyli Saszka-Aniol
osoby bliskiej ­ żona w tym czasie podala
Natomiast pieniądze na budowę garażu,
stwo postanowilo pozostać w Zaporożu.
bardzo lubią mamę Lubę. Ona niesie w sobie
zaprosil ich na wesele, bo rodzice nie mogli
na rozwód i wymeldowala go z mieszka-
jak twierdzi Lubow, przekazano z Polski.
­ Rozumieliśmy, że wcześniej czy później
światlo. Nawet ze zlamaną nogą nie wypo-
do nich dojechać.
nia. Zostal tak jak stal. Jednak świat nie
Niebawem malżeństwo otrzymalo nowe
wojna dotrze i do nas ­ mówi Luba. ­ Będąc
czywala, lecz zbierala pomoc na ZSU. Gdy-
bez dobrych ludzi ­ znalazla się kobieta,
auto. Nie mogą się nim nacieszyć ­ jedzie
Wolontariuszka przez duże
przedtem 72 razy na Donbasie, wiedzialam,
by nie tacy jak ona ­ wolontariusze ­ nam,
która mu pomogla odnowić dokumenty.
o wiele szybciej i może pomieścić o wiele
,,W"
że nas to nie ominie. Nie spanikowaliśmy. Po
żolnierzom byloby o wiele trudniej.
Dzięki naszemu ośrodkowi wolontariuszy
więcej rzeczy! Malżeństwo już zdążylo
Sprawiedliwa, uczciwa, odpowie-
prostu zdecydowaliśmy, że nie ruszamy się
Wysoko ocenia Lubow Leonową rów-
w Zaporożu otrzymal mieszkanie.
sprawdzić auto w kilkakrotnych wyjaz-
stąd. Jak można uciec od wojny, gdy się jest
dzialna, a do tego szczera, dobra i uczu-
nież Wiktor Nesterenko, przewodniczą-
Jak twierdzi moja rozmówczyni, męż-
dach na front.
związanym z tym miastem pępowiną? Moje
ciowa ­ tak charakteryzują zaporoską
cy Zaporoskich Związków Zawodowych
czyzna ulożyl sobie życie. Po jakimś czasie
Po każdym wyjeździe, który czasami
trzy najukochańsze kobiety ­ prababcia,
zajmuje kilka dni, wolontariuszka zasiada
babcia i mama ­ spoczywają na cmentarzu
do pisania sprawozdań. Każdą paczkę czy
w jednej z miejscowości rejonu zaporoskie-
skrzynkę fotografuje przy przekazaniu
go. To doslownie obok. Ja też urodzilam się
żolnierzom. Zdjęcia umieszcza na swojej
na kozackiej ziemi. Już nie po raz pierwszy
stronie w sieci. Przekazy indywidualne
pytają mnie, dlaczego nie wyjechalam.
odnotowuje w komentarzach. Dlatego
A czy mogę wyjechać? Gdzież wezmę taką
ufają jej nawet nieznani ludzie w Ukrainie
skrzynię, by zmieścila calą milość do mojej
i za granicą. Jak przekonywali mnie moi
ziemi? Ona jest w sercu, a serce w obcej zie-
rozmówcy, Luba na co dzień jest osobą
mi przestaje bić.
niezwykle skromną. Zawsze odmawia
Mężczyźni, z którymi Luba jeździla na
przyjmowania pomocy ze strony żolnie-
front, od pierwszych dni wojny wzięli broń
rzy. Pewna jest, że w czasie wojny cywi-
do ręki i poszli walczyć o swoją ziemię. Dla-
le powinni wspierać żolnierzy, a nie na
tego ich grupa wolontariuszy rozpadla się.
odwrót.
Igor Leonow ze względu na wiek nie podle-
­ Nie jestem z tych ,,gwiezdnych" wo-
gal mobilizacji, a i stan jego zdrowia nie byl
lontariuszy i nie mam znacznych nagród
najlepszy ­ w 2001 r. przeszedl udar mó-
­ przekonuje Luba. ­ Wspólnie z mężem ro-
zgu. Jednak siedzieć bezczynnie nie mógl.
bimy swoją robotę. Jestem z rodu kozaków
Już po kilku miesiącach dzialań wojennych
i czlowiekiem wolnym. Spacerowaliśmy po
malżeństwo zaczęlo jeździć na front.
Chortycy ­ to jest moja wolność. Szumi ona
­ 54 zmechanizowana, 44 i 55 artyle-
dzikimi trawami, chlupie o brzeg falą Dnie-
ryjskie, 56 i 57 brygady piechoty ­ wspo-
pru, krzyczy jak czajki nad wodą, pachnie
mina Luba na moje pytanie, komu pomaga-
deszczem i kwiatami. Wolność ­ to najwięk-
li przez te 9 lat. ­ Byli jeszcze w miejscach
szy skarb, jaki mamy i o który walczymy.
stacjonowania pograniczników oddzialu
Dumna jestem z tego, że jestem Ukrainką.