img
15
nr 5 (441) 15­25.03.2024
Okruchy historii
www.kuriergalicyjski.com
Legendy starego Stanislawowa  (cz. 83)
IWAN BONDAREW
Bajki z grobowca
Dawniej we Frankiwsku ist-
niala oryginalna tradycja, gdy
jedna dzielnica miasta walczy-
la z inną. Jasne, że nie walczyla
cala dzielnica, a jedynie mlodzi
chlopcy, którzy nie wiedzieli, co
zrobić z rozpierającą ich ener-
gią. Ta historia wydarzyla się
okolo roku 1974. Batiary jednej
z dzielnic przedmiejskich mie-
li wówczas o coś zatarg z miej-
scowymi Cyganami. Spotkanie
wyznaczono na starym cmen-
CZOLG-POMNIK NA PASIECZNEJ
PUNKT KASY OSZCZĘDNOŚCI PRZY UL. MAZEPY W LATACH 70. XX W.
tarzu, za dzisiejszym hote-
lem ,,Nadija", który byl dopiero
portrety bandytów. Biuro przez
i niczym europejskim tu nawet
w budowie. Aby nie zwracać na
kilka dni bylo zamknięte.
nie pachnialo, zaś droga na Za-
siebie niepotrzebnie uwagi, go-
Przestępstwo pozostalo nie
chód przez ,,żelazna kurtynę" dla
dzinę spotkania wyznaczyli na
rozwiązane.
mieszkańców Galicji byla za-
późną godzinę wieczorną, gdy
mknięta. Ale od czasu do czasu
Mogila wampira
mial zapaść zmrok.
odglosy Zachodu docieraly do
Otóż na stary cmentarz zaczę-
Wielu slyszalo o hrabim Dra-
Przykarpacia.
li schodzić się chlopcy z prętami
cule, ale malo kto wie, że Fran-
W 1975 r. zaczęto budować ga-
stali zbrojeniowej, lańcucha-
kiwsk też mial swego wampira.
zociąg ,,Sojuz", po którym blękit-
mi rowerowymi i sztachetami
Na początku lat 1970. zaczę-
ne paliwo z Syberii mialo plynąć
z okolicznych plotów. A jednak,
ly znikać dzieci. Potem ich ciala
do państw obozu socjalistyczne-
ktoś z emerytów z sąsiedniego
znajdowano na starym cmen-
go. W zamian państwa te mialy
bloku zadzwonil po milicję i za-
tarzu przy ul. Kijowskiej. Cia-
rozwijać infrastrukturę w mia-
wiadomil o incydencie. Wladza
la byly bez krwi, a na szyjach
stach i miasteczkach leżących
zareagowala blyskawicznie ­ po
mialy rany. Szerzyly się plotki,
wzdluż trasy gazociągu. W tam-
20 minutach caly cmentarz byl
że to sprawa wampira.
tych czasach przy ul. Moskiew-
STARY CMENTARZ W STANISLAWOWIE
obstawiony.
Stary alkoholik, mieszkający
skiej 42 (dziś Belwederskiej) wy-
paczki banknotów. Znalezio-
W tym samym czasie na
dobrze pamiętahistorię i roz-
przy ul. Kijowskiej, wspominal,
rósl blok mieszkalny i ponieważ
no je w pomniku-czolgu, który
cmentarzu dzialala banda, okra-
mowy, które wówczas toczyly
że już w latach 1940. zdarzylo
budowali go Węgrzy, nazwano go
wówczas stal na ul. Pasiecznej.
dająca nieboszczyków w gro-
się w mieście. Otóż w paździer-
się już coś podobnego. Ale wla-
,,węgierskim".
Zaś weterani milicji twier-
bowcach. Stąd wiele z nich bylo
niku 1974 r. kolo punktu Kasy
dze miejskie ani wampirów, ani
Wiele mieszkań w nim otrzy-
dzą, że w czolgu byly nie tyl-
otwarte. Do jednego wskoczyl
Oszczędności przy ul. Mazepy
wilkolaków nie odnalazly i na-
mali pracownicy Transgazu.
chlopak, by schować się przed
ko taśmy, ale i prawdziwe pie-
14 stali ludzie i omawiali deta-
dal szukaly mordercę-mania-
Mieszkania znacznie różnily się
niądze. Wedlug nich sprawę
milicją. Strach przed zatrzy-
le przestępstwa. Ani gazety, ani
ka. Poszukiwania byly bezsku-
od tych w blokach sowieckich.
doprowadzono  do  wyroku,
maniem okazal się silniejszy od
radio nie powiadamialy o tym.
teczne, a tymczasem liczba ofiar
Drewniane ramy ze szklanymi
a większość skradzionych pie-
strachu przed nieboszczykiem.
A pisać bylo o czym!
wzrosla już do sześciu. Organom
blokami pojawily się we Fran-
niędzy zwrócono państwu. Jed-
Cicho, jak mysz, siedzial
Ograbiono centralne biu-
partyjnym wreszcie urwala się
kiwsku po raz pierwszy. Na
nak opowiedzieć o szczególach
w ciemnym grobowcu, starając
ro Kasy Oszczędności, zabi-
cierpliwość. W grudniu 1974 r.
klatkach schodowych byly do-
sprawy nikt z bylych milicjan-
się nie dotykać trumien. Z ze-
to ochroniarza. Ludzie mówi-
podejrzany grób potencjalnego
mofony, które staly się ulubio-
tów nie chce.
wnątrz dolatywaly go krzyki,
li, że znal on przestępców i sam
wampira spalono wojskowym
zabawą dzieci z okolicznych
trele milicyjnych gwizdków
otworzyl im drzwi. Wyniesiono
miotaczem ognia.
bloków. Ale najwięcej pytań
Va bank
i blyski latarek. Gdy wszystko
dziesiątki tysięcy rubli i obli-
Od tej chwili dzieci przestaly
wśród szczęśliwych mieszkań-
ucichlo, chlopak zacząl wydo-
Skok, opisany wyżej, jest
gacji państwowych ZSRR. Te
znikać, a zniszczony grób za-
ców wywolywaly dwie rury
stawać się z grobowca. Nagle
najbardziej zagadkowym prze-
ostatnie można bylo wymienić
chowal się do dziś.
sterczące z podlogi w lazience.
poczul na glowie czyjaś zimną
na gotówkę w dowolnej kasie
stępstwem w historii Frankiw-
Nie od razu zorientowano się,
Węgierski budynek
rękę i uslyszal cichy glos: ­ Do-
kraju. Obligacje mialy nume-
ska. Wydarzenie szybko obro-
że są przeznaczone do instalacji
kąd to się wybierasz?
rację ciąglą i latwo je bylo wy-
slo różnego rodzaju plotkami,
Takie określenia jak euro-
pralek automatycznych. W cza-
Biedak wylecial z grobow-
pogloskami, legendami. Nawet
jawić. Bandyci szybko to zro-
-remont, euro-okno czy eu-
sach wylączania prądu w ce-
ca jak kula i pierwsze 500 m
dziś nikt z organów ścigania nie
zumieli i wyrzucili obligacje na
ro-wtyczki na stale weszly do
lach oszczędzania mieszkańcy
pokonal w czasie olimpijskim.
ul. Nadbrzeżnej. Prawdopodob-
chce komentować wydarzenia.
obecnego leksykonu. Przedro-
okolicznych bloków z zazdro-
Już w drodze zrozumial, że ktoś
nie wyrzucali z auta, bo milicja
Pewien pulkownik odpowie-
stek ,,euro" oznacza coś lepszego,
ścią spoglądali na jasno oświe-
wcześniej schowal się w gro-
dzial krótko: ,,bandytów zlapano,
zbierala je wzdluż calej ulicy,
dobrej jakości, wykonane wedlug
tlony węgierski blok. Okazuje
bowcu i zażartowal z niego.
zaczynając od mostu.
sprawę zamknięto". Alepod-
lepszych standardów. Dążymy
się, że mial on osobne podlącze-
Rankiem matka zauważy-
stawy, by sądzić, że nie wszyst-
Podejrzewano,  że  wśród
do wszystkiego, co jest europej-
nie do piekarni, a tam prądu nie
la na glowie syna siwą plamę
bandytów byl pracownik Kasy,
ko bylo tak gladko. Ostatnio
skie, wierząc że życie jest tam
wylączano.
w ksztalcie dloni z rozwartymi
bo sejfy nie byly zniszczone,
zjawily się nowe fakty tego re-
lepsze. W czasach ZSRR Fran-
Jednym slowem ­ komunal-
palcami.
lecz zostaly otwarte kluczami
zonansowego przestępstwa.
kiwsk byl miastem zamkniętym
ny raj.
­ ktoś musial te klucze podro-
M ieszkaniec
Frankiw-
Skok stulecia
ska Aleksander Wolkow nie
bić. Nie znaleziono żadnych
Kryminalna kronika Fran-
byl pracownikiem milicji, ale
świadków i nawet nie powstaly
kiwska przestudiowana jest
niedostatecznie i czeka na swe-
go badacza. Glośne zbrodnie
z przeszlości tak obrosly poglo-
skami i legendą, że trudno od-
dzielić prawdę od fantazji.
W latach 70. XX w. wiele mó-
wiono o ograbieniu centralnego
biura Kasy Oszczędności przy
ul. Dzierżyńskiego 14 (ob. Maze-
py). Dokonano go ze szczególną
zuchwalością, zginąl wówczas
jeden z ochroniarzy, skradziono
olbrzymią sumę pieniędzy.
A dalej zeznania znacznie
się rozchodzą. Starzy miesz-
kańcy powiadają, że pieniądze
zniknęly bez śladu. Jedyne, co
znaleziono, to taśmy sklejające
GRÓB WAMPIRA
WĘGIERSKI BUDYNEK PRZY UL. MOSKIEWSKIEJ 42, LATA 80. XX W.