23
nr 5 (441) 1525.03.2024
Okruchy historii
www.kuriergalicyjski.com
Grzegorz Wiwer ostatni lwowski Sybirak
84 lata temu, 10 lutego 1940
roku rozpoczęla się pierwsza
masowa deportacja Polaków na
Sybir, przeprowadzona przez
NKWD.
TEKST I ZDJĘCIA
KONSTANTY CZAWAGA
Ich wzięto na Sybir z nagla
przerażonych,
Za co? I dlaczego? Do końca
zdziwionych.
A byla w tym roku nielaskawa
zima,
Malżeństwo Wiwerów też
zostawić babci, która mnie wy-
mrozy wielkie, wiatry
jest mieszane.
chowala. Potem nie raz przy-
i śnieżna zadyma.
Ja jestem Ukrainką, a on
jeżdżalem do taty, a on do mnie.
Polakiem powiedziala Anna
Po zakończeniu szkoly Grze-
Wtloczeni w wagony
gorz Wiwer przyjechal na stale
Wiwer. Bardzo mi się podoba
przez wiele tygodni,
do Lwowa, gdzie początkowo
język polski. Kupowalam gaze-
jechali w gląb Rosji zziębnięci
ty: ,,Przyjaciólkę", czasopisma.
pracowal na budowie. Zalożyl
i glodni.
Czytalam. Tata kiedy pisal do
rodzinę. Przez dlugie lata pra-
Metą byla tajga bezkresna i sroga,
nas list, to ja nie moglam prze-
cowal jako kierowca w zakla-
jakby zapomniana przez ludzi
dach pracy.
czytać. A później, jak już się
i Boga.
W Zawidowicach Grzegorz
wzięlam do gazet, nauczylam
się i teraz bardzo dobrze czytam
Wiwer pokazal, gdzie mieszka-
Józef Przybyla
Z
i piszę po polsku. Ja bardzo lubię
la jego rodzina.
a wschodnią granicą po-
Polaków i zawsze ich przyjmuję
Tutaj stal budynek dziadka
zostaje coraz mniej Sy-
i byla stajnia, stodola opowia-
i nigdy nie robię żadnej różnicy.
biraków, których od lat
dal. Nas wywieźli i to wszyst-
I dzieci, wnuki to samo. Wnuk
wspiera Stowarzyszenie Od-
teraz chodzi do trzeciej klasy.
mialem 6 lat. Moja babcia i dzia-
ko zabrali. A tutaj też żyli Polacy.
ra-Niemen z Polski. Dziesięć
,,Babciu, naucz mnie po pol-
Kiedy przyjechaliśmy z Sybe-
dek po mamie Ukraińcy, żyli
lat temu w organizacji Polskich
sku rozmawiać". Chce dziecko.
rii, to ciocia zaczęla budować.
w Zawidowicach. Napisaliśmy
Kombatantów i Osób Represjo-
A syn też przychodzi: ,,Dzień
Mieszka tam teraz jej córka. I jest
do nich list i nas zabrali. Wróci-
nowanych miasta Lwowa bylo
dobry, mamo!"
tam duże zdjęcie dziadka. On byl
liśmy na Boże Narodzenie. Urzą-
blisko 50 osób. Pozostal jedy-
Grzegorz Wiwer z wdzięcz-
soltysem wsi. Byl wojskowym,
dzono nam przyjęcie świąteczne.
nie osiemdziesięciopięcioletni
nością mówil o wieloletnim
zaslużony byl czlowiek. I nie
Tymczasem zaczęla się wy-
Grzegorz Wiwer.
wsparciu i pomocy ze strony
dojechal do domu z Syberii. Ja
wózka Ukraińców na Sybir.
Wydana w 2014 roku
Stowarzyszenia Odra-Niemen.
go teraz zastępuję. I wszystkich
Tym razem zostali potraktowa-
w Lodzi książka pt. ,,Komba-
Podczas spotkań i na kuracji
z rodziny.
ni przez sowietów jako kurkule
tanci Lwowscy" zawiera wspo-
w Polsce poznal tam środowi-
Maria Pokropywna, kuzyn-
(zamożni gospodarze) dziadko-
mnienia polskich kombatantów
sko kombatantów i Sybira-
ka pana Grzegorza pokazala
wie Grzegorza ze strony mamy.
II wojny światowej 19391945
ków z Polski, Bialorusi i Litwy.
nam ten portret.
Uratowali ich mieszkańcy wsi
i osób represjonowanych, któ-
W zeszlym roku w Ciechocin-
To jest nasz dziadek, któ-
Zawidowice. Podjęli protest
re zebrali i opracowali kole-
ku opowiadal im o swoim lo-
rego wywieźli na Sybir. Kiedy
w obronie dzieci, którzy wrócili
dzy z ,,Kuriera Galicyjskiego"
sie oraz o sytuacji na Ukra-
pierwsi Rosjanie przyszli, od-
z Sybiru oraz ich opiekunów.
Krzysztof Szymański i Julia Lo-
Tajga i rzeka Irtysz. Najpierw
inie. Podczas jednego z ataków
dal wszystko do kolchozu, a jego
Wychowywali mnie bab-
kietko. Byly wśród nich rów-
Polacy mieszkali w barakach,
rakietowych na Lwów garaż,
wywieźli na Sybir.
cia i dziadek, ponieważ ojciec
nież wspomnienia Sybiraków.
a potem dziadek z synami
w którym zaparkowany byl sa-
Na
starym
cmentarzu
i dwaj jego bracia po wojnie
W czasie pierwszej z czte-
wznieśli chalupę drewnianą.
w Zawidowicach pozostalo
mochód Grzegorza Wiwera, zo-
spotkali się w Klodzku i tam
rech fal deportacji wywiezio-
Jeden rok mialem, jak matka
sporo pomników, na których
stal uszkodzony przez falę ude-
pozostali mówil Grzegorz
no na Sybir niemal 140 tysię-
zmarla. W 1943 roku powstala
rzeniową i odlamki.
są te same nazwiska po polsku
Wiwer. Po latach myśmy się
cy osób: leśników, osadników
Armia Ludowa, do której poszli
Z panem Grzegorzem i z pa-
i po ukraińsku. Grzegorz Wiwer
z ojcem zobaczyli. On zalożyl
wojskowych, urzędników, pra-
mój ociec i dwaj jego bracia.
nią Anią znamy się na pewno
tam nową rodzinę. Prosil, aże-
wyjaśnil, że byli to krewni z ro-
cowników kolei.
Dopiero w 1945 roku, po za-
dzin mieszanych.
okolo dziesięciu lat, od kiedy
bym z nim zostal. Nie moglem
Wśród tych zeslańców byl też
kończeniu II wojny światowej
istnieje odzial Stowarzysze-
Grzegorz Wiwer, który pochodzi
Wiwerom pozwolono wrócić do
nia Odra-Niemen we Lwowie
ze wsi Zawidowice kolo Gródka
domu. Droga z Sybiru do Zawi-
powiedziala Krystyna Frolo-
Jagiellońskiego pod Lwowem.
dowic zajęla pól roku.
wa-Fadejczuk, prezes Centrum
Jego tata byl Polakiem, matka
Pan Grzegorz pamięta, że
Polskiej Kultury Odra-Nie-
Ukrainka. Rodzice byli za-
wtedy bylo cieple lato, gdy pra-
men-Dniestr. Ciągle staramy
możnymi rolnikami. We wrze-
wie 200 kilometrów plynę-
się ich wspierać, pomagamy,
śniu 1939 roku przyszli sowieci.
li statkiem do Omska. Dziadek
odwiedzamy. Dla nich ważne
Ofiarą najeźdźców stala się też
i babcia po drodze zmarli na ty-
jest, że o nich pamiętają. Bo tak
rodzina Wiwerów.
fus. Babcię zabrali z pociągu.
naprawdę ich jest coraz mniej.
Razem z panem Grzegorzem
Z dziadkiem dojechaliśmy
Kiedyś tu, we Lwowie, bylo
pojechaliśmy do Zawidowic.
na Ukrainę, do Dniepropietrow-
dużo i kombatantów, i Sybira-
Siedem miesięcy mialem,
ska, gdzie zmarl mówil dalej.
ków. I byly wspólne spotkania.
gdy mnie wywieźli na Sybir
Zostaliśmy sami moja 14-let-
I oplatkowe spotkania byly dla
10 lutego czterdziestego roku
nia ciotka, 10-letni wujek, a ja
nich, i zapraszano ich na 11 Li-
jak tylko przyszli pierwsi Ro-
stopada, na 3 Maja, na Święto
sjanie opowiadal po drodze
Narodowe. A teraz niestety już
Grzegorz Wiwer. O trzeciej
tak jest, że jest ich coraz mniej
godzinie w nocy przyjecha-
i mniej. Pan Grzegorz sam je-
li. Rodzina spala. Zrzucili nas
dyny zostal we Lwowie z taką
na siano. Bylo 23 stopni mrozu.
pamięcią historyczną jako Sy-
Dziadków od strony ojca, jego
birak. Więcej już takich nie
trzech braci i siostrę, rodziców
mamy. Bardzo ważne są rozmo-
i mnie odwieźli na stację Gródek
wy z nim, bo bardzo dużo może-
i tam wsadzili do pociągu towa-
my się dowiedzieć o wydarze-
rowego. Wywieźli do obwodu
niach historycznych, jak kiedyś
omskiego. Kiedy nas przywieź-
im się żylo i zrozumieć, jaki kie-
li, bylo tam aż 45 stopni mrozu.
dyś byl patriotyzm. Że im bylo
Miejscowi ruscy mówili: ,,My-
trudno, że wracali, i do tej pory
ślicie, że was przywieźli abyście
mówią, że są Polakami i że byli
tam żyli? Nie, abyście zginęli".
wychowani w patriotyzmie.
GRZEGORZ WIWER I MARIA POKROPYWNA