img
16
nr 14 (474) 29.07. ­ 28.08.2025
Kurier kulturalny
www.kuriergalicyjski.com
O początkach Dialogu Dwóch Kultur
Chociaż mamy sezon
przestrzeń, ale zarazem od dawna jakże
urlopowy trwają prace
mi bliską i drogą.
Spotkanie z miastem Slowackiego po-
nad przygotowaniem
ruszylo we mnie wszystkie czule struny.
XXV, jubileuszowej, edycji
A zaczęliśmy je od wjazdu samochodem na
Dialogu Dwóch Kultur.
Górę Królowej Bony, skąd rozpościera się
W Polsce tegoroczne
przepiękny i rozlegly widok na gród i okoli-
wydarzenia będą mialy
ce. Później swe wrażenia próbowalem ująć
miejsce w Lublinie,
w jednym z wierszy ,,Przestrzeń":
Nalęczowie, Pulawach,
Jest taka chwila na cyplu urwistym
Warszawie, Żelazowej
niczym różą przetarcie we śnie powiek,
Woli, w Sulejówku i będą
kiedy rozchyla się nagle przestrzeń zlota
przebiegaly w dniach
między wierzcholkiem góry legend,
9­13 września. Kiedy
a zawieszeniem wież liceum w dole.
sięgam pamięcią do
(...)
początków zaistnienia
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności za-
tych spotkań pisarzy,
MARIUSZ OLBROMSKI (PRZY MIKROFONIE) Z GRUPĄ UCZESTNIKÓW
staliśmy na górze wówczas kilkuosobową
naukowców i artystów
POMNIK JULIUSZA SLOWACKIEGO
SPOTKANIA DIALOGU DWÓCH KULTUR W KRZEMIEŃCU
grupę turystów z Polski, podobno jedną
W KOŚCIELE PW. ŚW. STANISLAWA
z Polski i z Ukrainy wydaje
Na miejscu Ukraińcy przyjęli nas ­ na
dwóch dniach, pod pretekstem awarii insta-
z pierwszych, która z trudem tam dotarla.
BISKUPA I MĘCZENNIKA
mi się, że to bylo wczoraj
szczęście ­ dobrze, z pewnym niedowie-
lacji światla. Sensacją staly się filmy, które
Dolączylem do niej i z rosnącym zaintere-
W KRZEMIEŃCU
i jakże trudno uwierzyć, że
rzaniem, ale też z nadzieją i ostrożną życz-
przywieźliśmy, a których projekcje trwaly
sowaniem sluchalem finezyjnej opowieści
jednak już tak dawno.
liwością. Zapewnili godne warunki bytowe
od rana do nocy w ogromnym kinie. Przed
polecenia, dziwiąc się, że jednak to wszyst-
o dziejach tych ziem, rozlicznych zabytkach,
w nowym hotelu z rozleglym widokiem na
gmachem stal po bilety nie kończący się
ko jakoś udaje się zorganizować w zupel-
o samym Slowackim; opowieści mówionej
miasto i zbiornik wodny. A przede wszyst-
tlum, cisnąl się do wnętrza. Byl to film An-
nie nieznanych miejscach na zasadzie bly-
piękną, śpiewną polszczyzną. Mówila ­ jak
MARIUSZ OLBROMSKI
kim udostępnili obiekty, w których mieli-
drzeja Wajdy ,,Czlowiek z marmuru" i dzie-
skawicznej i pelnej improwizacji. Bardziej
się później okazalo ­ pani Irena Sandecka,
TEKST
śmy zrealizować nasze plany. Powitali nas
la Krzysztofa Zanussiego, które wówczas
zresztą ufalem wtedy opiece Opatrzności
poetka, nauczycielka, wychowawczyni wielu
ARCHIWUM AUTORA
ogromnym przyjęciem, na którym wznosi-
mialy potężną, porywającą umysly i serca
i temu, że slużę dobrej sprawie, niż swym
pokoleń polskich dzieci, nauczająca je histo-
ZDJĘCIA
lem toasty: ,,Za wolną Ukrainę! I ,, Za dobrą
wymowę. Inne nasze wystawy ­ rzeźb abs-
umiejętnościom. Bralem udzial w rozlicz-
rii, religii i języka polskiego na tajnych kom-
Byl maj 1991 roku i o świcie ciągnęly
wspólpracę polsko-ukraińską". Tydzień Kul-
trakcyjnych oraz malarstwa wspólczesne-
nych spotkaniach, przemawialem, pozna-
pletach. Ciesząca się w środowisku milością
ze zlotych obloków, koronek blasków, klu-
tury Polskiej, który wtedy zorganizowalem,
go z Jaroslawia, wzbudzily zdziwienie tam-
walem osoby, zabytki miasta, także insty-
i autorytetem, inicjatorka i wspólzalożyciel-
cze żurawi nad jeziorem w Tarnopolu kie-
byl pierwszym tego typu wydarzeniem
tejszej publiczności, która przywykla przez
tucje kultury z wieloma dzielami jeszcze
ka Towarzystwa Odrodzenia Kultury Polskiej
dy wjeżdżalem do miasta na czele dlugiej
w Tarnopolu i na tych ziemiach po 1939
dziesięciolecia wylącznie do prac socreali-
z czasów I Rzeczypospolitej.
im. Juliusza Slowackiego. Kiedy się przedsta-
kolumny samochodów wiozącej licznych
roku. Dla gospodarzy byl zaskoczeniem
stycznych, naturalistycznych. Zaprezento-
Któregoś dnia, mimo pilnych obowiąz-
wilem, zostalem zaproszony do jej skrom-
artystów, pracowników instytucji kultury,
i w jakimś sensie objawieniem. Na moją
wane ekspozycje niosly posmak sensacji,
ków, udalo się wyruszyć na krótko do pobli-
nego, drewnianego domu, w którym ongiś
także kilka wystaw oraz różnorodny sprzęt
prośbę Wojewódzka Biblioteka Publiczna
nowych, nieznanych tam zupelnie prądów
skiego Krzemieńca w towarzystwie mego
mieszkal ­ za czasów Tadeusza Czackiego
na targi rolnicze. Wyprawa byla nader ry-
w Rzeszowie przygotowala bowiem wspa-
w sztuce. Wspaniale zaprezentowal się też
odpowiednika w urzędzie tarnopolskim.
­ Willibald Besser, wybitny przyrodnik, pro-
zykowna, wszystko bylo jak w chmurze. Na
nialą wystawę ,,Ojciec Święty Jan Pawel II
na tarnopolskiej scenie Akademicki Zespól
Wyjazd odbyl się na moją prośbę, a musial
fesor Gimnazjum Wolyńskiego, zalożyciel
granicy państwowej w Medyce/ Szegini sta-
jako orędownik pokoju i wolności narodów"
Pieśni i Tańca z Rzeszowa ,,Resovia Saltans"
być przygotowany, bo wówczas na każdym
rozleglego i unikalnego parku przyrodnicze-
ly jeszcze slużby NKWD. Trzymano nas bez
z wieloma zdjęciami, afiszami, książkami,
w pięknych, barwnych strojach, z narodo-
skrzyżowaniu, rozstaju dróg, rogatkach
go w Krzemieńcu. Dziś na fasadzie tego po-
potrzeby dwie doby, choć z wcześniejszych
kopiami dokumentów, także z cytatami
wymi i ludowymi pieśniami, recytacjami,
miejscowości, staly posterunki milicji i do-
chylonego czasem budynku, dumającego pod
ustaleń wynikalo, że mamy być odprawie-
przetlumaczonymi na język ukraiński,
urzekającymi ukladami tańców. Dziękowa-
kladnie sprawdzano dokumenty. Przepyty-
zapadlym dachem nad swym losem, znajduje
ni poza kolejnością. Chwialo się wówczas
a dotyczącymi pojęcia wolności narodu
lem później memu przyjacielowi Witoldowi
wano kto, dokąd i w jakim celu jedzie. Każdy
się tablica poświęcona temu badaczowi. Z pa-
w posadach imperium sowieckie, ale bylo
w nauczaniu papieskim. Uroczyste otwarcie
Kopie z Lubaczowa, choreografowi zespolu,
samochód byl drobiazgowo przeszukiwany.
nią Ireną od pierwszych slów szczególnie się
nadal nieprzewidywalne, mroczne i groźne.
ekspozycji odbylo się w gmachu muzeum,
że zwrócil moją uwagę na ten zespól. Kon-
Swobodna podróż, nawet krótka, po teryto-
polubiliśmy. Przy herbacie i domowych
Z chaosu tamtego czasu wylaniala się wla-
a przybyl na nie ze stolicy, między innymi,
cert rzeszowskiej mlodzieży trwal ponad
rium ZSRR nie byla możliwa. Bylo zupel-
ciasteczkach opowiadala mi o wyśnionych
śnie wolna Ukraina. Oglosila swą niepodle-
nieżyjący już dziś, legendarny dzialacz So-
trzy godziny i byl nieustannie przerywany
nie odwrotnie niż w tej zaklamanej pieśni
planach miejscowego środowiska, o pra-
glość 24 sierpnia tego roku, a Polska byla
lidarności chlopskiej Józef Ślisz, ówczesny
oklaskami przez tlumnie zgromadzoną pu-
z czasów sowieckich: ,,Szyroka strana moja
gnieniu jakże trudnym do zrealizowania, aby
pierwszym w świecie krajem, który uznal
wicemarszalek Senatu RP. Także wojewoda
bliczność. Niejako odpowiedzią byl koncert
rodnaja,/Mnogo w niej polej, lesow i riek!/Ja
w zaniedbanym i zmurszalym już dworku
ten fakt.
przemyski, no i oczywiście gubernator tar-
pieśni ludowych i tańców ukraińskich, dum
drugojtakojstrany nie znaju,/Gdie tak wolno
należącym niegdyś do rodziny Slowackich,
Tarnopol znalem glównie z lubaczow-
nopolski. Wystawa byla przygotowywana
przy wtórze bandur i lir, który się odbyl na-
dyszyt czielowiek".
powstalo muzeum wieszcza. Na moją prośbę
skich opowiadań babci Anieli, oczywiście
przez nas za zamkniętymi drzwiami, a kiedy
stępnego dnia. Bylemprezentacją zupel-
Krzemieniec znalem od czasów szkol-
powędrowaliśmy tam ­ a nie bylo daleko ­
z okresu przedwojennego, a także z kilku
poinformowalem na wernisażu zebranych
nie olśniony. Nie tylko ja, ale wszyscy, który
nych z lektur książek w bibliotece do-
abym mógl ten obiekt obejrzeć. Na szczęście
pocztówek w starym, rodzinnym albumie.
jaki jest jej temat przewodni, wspomnia-
w tym wydarzeniu mogli uczestniczyć.
mowej, także z wielu sesji naukowych
caly dworek, ganek, uklad pokoi zachowaly
Nie mialem żadnych doświadczeń w budo-
ny gubernator, jeszcze dygnitarz komuni-
Pamiętam, że w tamtym dniach żylem
o Juliuszu Slowackim, o romantykach,
się tak jak za życia Slowackich, choć obiekt
waniu wspólpracy międzynarodowej. By-
styczny, potężnej postury, zadrżal jakby
w jakimś uniesieniu, spalem po kilka go-
które ongiś organizowal w Wyszogrodzie
byl w oplakanym stanie.
lem mlodym dyrektorem wydzialu kultu-
go trafil piorun. Po przecięciu wstęgi i prze-
dzin na dobę, nie czulem zmęczenia; orga-
mój ojciec, regionalista i dzialacz kultury.
Wnętrza mieścily skromną, miejską bi-
ry w Urzędzie Wojewódzkim w Przemyślu
mówieniach ruszyl za nami ogromny tlum
nizowalem częste narady z pracownikami
Przede wszystkim z samych natchnio-
bliotekę, ale mimo to wiedzialem, że jestem
wyniesionym na to stanowisko przez sily
zwiedzających, duża rzesza dziennikarzy.
instytucji kultury, którzy przygotowywali
nych dziel wieszcza. Kiedy się więc tam
w miejscu dla kultury świętym. Chodzilem
niepodleglościowe zaraz po wygranych wy-
Niestety, ekspozycja zostala zamknięta po
wspomniane wydarzenia, wydawalem
zjawilem ujrzalem zupelnie nieznaną mi
przez chwilę po pomieszczeniach w szcze-
borach czerwcowych. Kilka miesięcy przed
gólnej zadumie i wzruszeniu. Wkrótce pod
tarnopolską wyprawą ­ zupelnie do tej roli
kolumnami ganku pożegnaliśmy się z panią
nieprzygotowani ­ wkraczaliśmy jako dzia-
Ireną, bo przyjechal po mnie mój ukraiński
lacze solidarnościowi niewielką grupą do
kolega, który ten czas wykorzystal na od-
przemyskiego urzędu wojewódzkiego, aby
wiedzenie znajomych. Nie wiedzialem, że
starać się zrzucić z tej części kraju czer-
w następnych latach będziemy prowadzili
wone kajdany, przejąć wladzę, wlączyć się
z panią Ireną w jej domu dlugie i serdecz-
w wielki nurt przemian. Niosly nas skrzydla
ne rozmowy, a sam Krzemieniec, a także
nadziei i wiary, że slużymy niepodleglości,
jakże wielu jego mieszkańców staną się
a więc kluczowej i najpiękniejszej sprawie.
mi bardzo bliscy. Że z tego pierwszego,
Pomysl wyprawy do Tarnopola byl mój,
olśnionego spojrzenia w dól z Góry Bony,
zaakceptowal go wojewoda przemyski Jan
z przygodnych rozmów rozwinie się caly
Musial, a po uzgodnieniach w Warszawie,
ciąg zupelnie niezwyklych wydarzeń. I że
podpisal w tej sprawie bardzo ogólnikowe
kiedyś będę mógl wydać piękny zbiór jej
porozumienie z przedstawicielem obwo-
utworów ,,Wiersze spod Góry Bony", które
du tarnopolskiego. Celem bylo wsparcie
zaprezentuje znakomicie w Muzeum Juliu-
ukraińskich dążeń niepodleglościowych,
sza Slowackiego w wieku 95 lat.
a jednocześnie nawiązanie, na zupelnie
Następnego roku zacząlem ­ we wspól-
nowych zasadach, od podstaw, kontaktów
pracy z miejscowym środowiskiem ­ orga-
przede wszystkim w sferze kultury, ale też
nizować w Krzemieńcu spotkania poetów,
gospodarki, glównie rolnictwa. Wyrusza-
pisarzy polskich i ukraińskich, do których
jąc tam dobrze wiedzialem, że podążam
z czasem ­ po kilku latach ­ dolączyli na-
na teren tragicznych wydarzeń z okresu
ukowcy, muzealnicy, artyści z wielu najważ-
rzezi wolyńskiej, a zarazem bylem w pelni
niejszych ośrodków naukowych i kultury
świadomy tego jak niebezpieczny i pod-
w obu krajach. Idea byla wzniosla szlachet-
DWOREK RODZINNY SLOWACKICH, OBECNIE MUZEUM JULIUSZA SLOWACKIEGO W KRZEMIEŃCU
stępny jest komunizm sowiecki.
na, a zarazem czytelna. Z biegiem lat zaczęli