img
19
nr 18 (478) 30.09­16.10.2025
Wielcy zapomniani
www.kuriergalicyjski.com
Nic mu nie bylo przykrem, nic
utrudzającem. Ponieważ sypial
nadzwyczaj malo, przeto zleco-
no mu obowiązek dzwonienia
na jutrznię o pólnocy, a potem na
ranne wstawanie. Razu pewne-
go gwardian samborski o. Jerzy
z Nowego Miasta, będąc chorym
i cierpiąc na bezsenność, za-
uważyl, że brat Jan nie dzwoni
w oznaczonej godzinie na jutrz-
nię, czego zawsze punktualnie
przestrzegal. Trochę zaniepo-
kojony o starca, czy mu się coś
zlego nie przydarzylo, zwlókl się
SĄD OKRĘGOWY W SAMBORZE NA MIEJSCU DAWNEGO KOŚCIOLA
z loża i poszedl popatrzeć, co się
I KLASZTORU BERNARDYNÓW. ZDJĘCIE SPRZED II WOJNY ŚWIATOWEJ
z nim dzieje. W celi go nie znalazl
mial znajdować się
­ lecz go zdziwila jakaś jasność,
piuskę św. Jana Kapistrana,
bijąca z na pól uchylonych drzwi
która w następnych wiekach
w drewnianej kaplicy na
spiżarni. Wchodzi tam... i zasta-
byla tu przechowywana.
placu cmentarnym obok
je tam brata Jana na klęczkach
Ostatnim z nich byl br. Da-
klasztoru, ,,spieczonymi
bernardyna, że mimo wielu po-
przed zawieszonym na ścianie
niel. Wszyscy ci zakonnicy ,,za
od wzruszenia usty
szukiwań, nie udalo się odna-
krucyfiksem. Światla w spi-
żadne skarby świata nie chcieli
calowal wśród lez
leźć ciala męczennika.
żarni nie bylo żadnego, tylko
odbieżać poświęconych olta-
nogi przybitego do
Dwóch innych bernardynów
postać świątobliwego bracisz-
rzy, mieli pozostać w klasztorze,
krzyża Chrystusa".
zamęczonych przy klasztorze
ka promieniowala jakby jakimś
przeznaczeni z góry na pewną
pochowano na cmentarzu ber-
nadziemskim blaskiem, któ-
męczeńską śmierć".
Natomiast Bogusz
nardyńskim. Na miejscu kaźni
ry rozświetlal nocne ciemno-
Kolodziej znajdowal
Przed przybyciem
Bogusza Kolodzieja w następ-
ści. Zdumiony gwardian postal
się w ogrodzie,
wroga do miasta o.
nych latach wzniesiono kaplicę
chwileczkę, a nie chcąc prze-
,,wypatrywal miejsca
św. Anny, a dawna drewnia-
rywać braciszkowi jego świętej
Jan z Węgier, cieszący
na wieczny spoczynek,
na kaplica pw. Wniebowzię-
ekstazy, w jakiej widocznie się
się w mieście już za
prosząc św. Annę
cia Najświętszej Maryi Panny
znajdowal, wyszedl ze spiżarni
życia slawą świętego
w Samborze urosla niemal do
po cichu i sam zadzwonil na za-
o rychlą i spokojną
,,z placzem obchodzil
rangi sanktuarium, gdzie każ-
konników do chóru. W tej chwili
śmierć".
oltarze kościelne,
dej soboty modlono się za wsta-
ocknąl się brat Jan, i wybieglszy
żegnając się po raz
Przybyle patrole tureckie
wiennictwem
samborskich
ze spiżarni, dostrzegl gwardia-
do Sambora zastaly calkowicie
męczenników.
na wchodzącego do swej celi. Od
ostatni w życiu
opustoszale miasto. Z tej racji
Upamiętnienie spustoszenia
razu się domyślil, że to dzwo-
z drogiemi świętościami
rozpoczęto rabowanie i nisz-
Sambora i morderstwa trzech
nil przelożony, i wszedlszy za
religijnemi,
że ,,Boguslawa najbardziej bez-
czenie. Jedna z grup 14 maja
zakonników zostalo opisane
nim do celi, ze wzruszającą po-
cennemi relikwiami
silnego tak dlugo kluto kindża-
1498 roku wpadla do klasztoru
w dwóch lacińskich wierszach.
korą prosil o wymierzenie mu
i czczonemi obrazami.
i kościola bernardynów, ,,lupiąc
lami, póki ducha nie wyzionąl.
Pierwszy pochodzil z końca XV
kary za to zaniedbanie swoje.
Wbiwszy swój wzrok
i bezczeszcząc oltarze i obrazy
Mial mnóstwo tych ran klutych
wieku pt. ,,Contra poganos", au-
Lecz go gwardian pocieszyl, że
w koronę cierniową
na ciele. Dopiero po odejściu
świętych". Tutaj również na-
torstwa Wladyslawa z Gielnio-
się nic zlego nie stalo, bo wla-
ze Sambora Turków Tatarów,
trafiono na trzech zakonników,
wa oraz tegoż wiersz o spusto-
śnie bracia zakonni już śpieszą
ukrzyżowanego
ośmielili się wracający do mia-
których starszych Daniela i Bo-
szeniu Sambora pt. ,,In de lupus
do chóru. Czyż mógl go karać...
Chrystusa, oglądal
sta mieszkańcy zaglądnąć do
guslawa zabito na miejscu. Jak
surgens cum Turcisto trapita-
lub choćby lekko strofować za
w podnioslej ekstazie
spalonej siedziby naszej i wów-
podawaly zapisy, bratu Danielo-
gnos". W następnych wiekach
to święte zachwycenie jakiem
religijnej obraz swej
wi gdy znajdowal się na modli-
czas na cmentarzu przedko-
do grobu męczenników przy-
Pan Najwyższy tego slugę Swe-
śmierci męczeńskiej,
ścielnym znaleźli zwloki zamor-
twie w drewnianym kościólku
bywali liczni pielgrzymi, dzię-
go odznaczyl?"
ciesząc się i radując,
,,jednym zamachem odcięli glo-
dowanego Bogusza. Leżalo ono
ki czemu klasztor samborski
To wlaśnie brat Jan mial upo-
wę". Natomiast brata Bogusla-
tam już od dni kilkunastu, toż
cieszyl się dużą popularnością,
minać zakonników, aby nie zo-
że może swe mlode
nic dziwnego, że uleglo zupel-
wa ,,zamęczono w okrutny spo-
jednak mimo to, nie rozpoczęto
stawiali klasztoru na pastwę
życie poświęcić dla
nemu rozkladowi. Pogrzebano je
sób, zadając mu [...] więcej ran,
oficjalnie procesu beatyfika-
losu, przed zbliżającymi się
milości Boga i wiary
aniżeli mial czlonków ciala".
w ziemi w tem samem miejscu,
cyjnego, a zamordowani bracia
Turkami. ,,Widząc, że wszyscy
świętej". Brat Daniel
Jeszcze inna relacja podawala,
gdzie je znaleziono".
nie zostali wpisani w poczet
zgadzają się na natychmiasto-
Najmlodszego o. Jana We-
świętych. O zamordowanych
ucieczkę i żaden zostać nie
grzyna zakuto w dyby i przy-
zakonnikach wspominal rów-
chce ­ pisal Bogdalski ­ roz-
wiązano do konia. I tak pę-
nież o. Norbert Golichowski
żalil się biedny starzec żalem
dzono gościńcem w kierunku
w książce pt. ,,Przed Nową Epo-
ogromnym i wśród lez wylkal
z goryczą: a cóż to za bracia za-
Radlowic, do stacji zboru jeń-
ką. Materyaly do hisoryi OO.
konni, którzy się tak śmierci
ców. Jednak, gdy już nie mial
Bernardynów w Polsce" wyda-
boją! Jeszcze wroga nie widzie-
sil iść dalej, zostal dobity palką
nej w Krakowie w 1899 roku.
li, a już uciekają. A choćby na-
na tzw. Wyhylówce, niedale-
Kolejne opracowanie umieścil
wet poganie nas pomordowali,
ko dzisiejszego mostu radlo-
o. Czeslaw Bogdalski w dwuto-
to przecie oddalibyśmy życie za
wickiego, ,,gdzie go pochowa-
mowej publikacji pt. ,,Bernar-
no w mogilce malej, u starych
wiarę... za Chrystusa. Co do mnie
dyni w Polsce 1453­1530".
nie ruszę się stąd, choćby wszy-
szubienic". W innej relacji Tur-
Wraz z rozbiorami kult mę-
scy odeszli". Po tych slowach
cy mieli go mieczem rozrąbać
czenników Sambora ostatecz-
na dwie części. Pochować go
nie upadl, a po zakończeniu II
gwardian oddal mu wszystkie
mieli rozbitkowie samborscy,
wojny światowej zanikl cal-
klucze, a po blogoslawieństwie
powracający po pożodze do
kowicie. Sporadycznie imiona
oddalil się śpiesznie.
miasta. ,,Na tem miejscu [gdzie
męczenników przypominane
Kolejnym byl staruszek oj-
zamordowano Jana Węgrzyna]
są na kanwie wydawnictw en-
ciec lub brat zakonny Bogusz
widziano później nocami ja-
cyklopedycznych i periodyków,
Kolodziej, który wedlug nie-
kieś gorejące światelka, wobec
jak choćby ostatni krótki arty-
pewnych przekazów legen-
czego wzniesiono tam Mękę
kul pt. ,,Bernardyni z Sambora"
darnych mial być ,,milym nie-
Bożą, którą zniósl następnie
z 28 sierpnia 2024 roku w ,,Na-
gdyś towarzyszem św. Jana
w r. 1566 z nieznanych bliżej
szym Dzienniku" który napisal
Kapistrana". Czeslaw Bogdal-
powodów ówczesny starosta
o. Szczepan Praśkiewicz OCD.
ski podawal, że wraz z Janem
samborski, Staruchowski. OO.
Przypomnienie tych świą-
Kapistranem byl na Węgrzech
Bernardyni kopali wówczas,
tobliwych zakonników w obec-
,,i w Ulak i pod Belgradem i do-
chcąc zabrać zwloki na cmen-
nych tak niepewnych czasach
piero po śmierci tego świętego
tarz bernardyński, lecz wśród
może nie tylko przyczynić się
męża wrócil do Polski". Prze-
kilkunastu szkieletów ludzkich
do ożywienia ich kultu na Zie-
bywal w różnych klasztorach,
nie mogli już rozpoznać zwlok
mi Samborskiej lecz także za-
a pod koniec życia ,,już w wie-
świętego braciszka". Inna wer-
chęcić do wytrwalości w wie-
ku bardzo sędziwym zamiesz-
sja podawala, że po tych wy-
rze a także ożywić świadomość
kal schorzaly w Samborze". To
darzeniach mial wylać Dniestr
narodową przekazaną przez
wlaśnie br. Boguslaw przeka-
i zamulil mogilę pogrzebanego
minione pokolenia.
zal dla klasztoru w Samborze
WIERSZ O SPUSTOSZENIU SAMBORA W 1498 ROKU