img
24
nr 22 (482) 28.11.­17.12.2025
Rozmowy Kuriera
www.kuriergalicyjski.com
Jerzy Jurczyński ­ honorowy ambasador
Charkowa w Polsce
Wywiad KONSTANTEGO
wiceprezesem klubu sportowego do
przeterminowaną żywność, przeter-
spraw bezpieczeństwa, gdzie zaj-
minowane leki, aparaturę medyczną,
CZAWAGI z JERZYM
mowalem się zwalczaniem grup
która zostala wycofana, ze zlomowa-
JURCZYŃSKIM,
przestępczych związanych ze śro-
na albo już jest zabroniona w Europie.
kordynatorem
dowiskiem kibicowskim. Bylem też
Albo używana odzież, która nikomu
projektów specjalnych
lobbystą, lobbowalem dla przemyslu
nie jest potrzebna, i będziemy to wy-
PolandHelps, który
tytoniowego w Polsce. A tuż przed
sylać tutaj. Nie, to nie jest pomoc.
ponad trzy lata pomaga
wybuchem wojny pracowalem dla
Naszą pomoc dla Ukraińców tam na
Fundacji ,,Się pomaga!", jednej z naj-
wschodzie zaczynaliśmy chyba tak
ofiarom wojny w wielkim
większych fundacji dobroczynnych
jak wszyscy ­ od podstawowych
mieście na wschodzie
w Polsce. I kiedy wybuchla woj-
produktów. Od dostarczania żyw-
Ukrainy codziennie
na, sam się zglosilem na ochotni-
ności, środków higieny, odzieży, też
bombardowanym przez
ka, zostalem wyznaczony do koor-
wody, bo byly takie potrzeby. Ale to
Rosjan. Niedawno zostal
dynowania pomocy ofiarom wojny
byla zupelnie inna rzeczywistość. Ta
wyróżniony tytulem
w Ukrainie.
wojna zmienia się bardzo dynamicz-
Honorowego Ambsadora
I tutaj zaczyna się ta cala dla mnie
nie, więc żeby skutecznie pomagać,
niesamowita historia. ta wojna wie-
trzeba też dostosowywać się do tych
Miasta Charkowa
le osób zmienila, zmienila wszyst-
warunków. Podam przyklad. Po za-
w Polsce.
ko, zmienila świat. Ale zmienila też
laniu Chersonia przez wody Dniepru
JERZY JURCZYŃSKI (OD LEWEJ), IHOR TERECHOW, MER CHARKOWA
Nasze spotkanie odbylo się
mnie. Bo bardzo szybko przekonalem
ruszyliśmy tam. Kiedy dotarliśmy
w lwowskiej placówce Polan-
się, przekonaliśmy się w Polsce, że
z kajakami, pontonami, to okazalo się,
dHelps, gdzie Jerzy Jurczyński
żeby skutecznie i efektywnie poma-
w ręku wszyscy na to czekali. To byly
dom, bo może zostać zabity. I trudno
że w ciągu trzech dni woda już opadla
zatrzymal się na krótko po dro-
gać, to nie można tego robić zza biur-
pierwsze odglosy wojny. Ale ta wojna
w to uwierzyć, ale to jest rzeczywi-
i ta pomoc nie byla potrzebna. Trze-
dze z Charkowa do Polski.
ka w Polsce. Trzeba być tutaj. Trzeba
szybko zbliżyla się do mnie. Już parę
stość. Kiedy się jedzie z Chersonia do
ba reagować na to co jest naprawdę
identyfikować, gdzie ta pomoc jest
dni później, kiedy trafilem do straży
Lwowa, raptem może 800 km z Cher-
potrzebne. Pamiętam też spotkanie
Nigdy nie myślalem, że będę wolon-
naprawdę potrzebna, żeby byla efek-
pożarnej i ze strażakami wyjeżdża-
sonia, z Charkowa czy Kupiańska
z naczelnikiem jednej z gromad cher-
tariuszem, że będę zajmować się po-
tywnie wykorzystywana. I tak trafi-
lem do miejsc, gdzie byly ,,przylo-
1200 km, ale to jest przejazd do innej
sońskich, to już bylo parę miesięcy
mocą humanitarną ­ powiedzial Je-
lem do Lwowa. Przyjechalem tylko na
ty", gdzie ginęli ludzie. I to byl obraz,
rzeczywistości.
później. On nas prosil: przekaż wo-
rzy Jurczyński. ­ I to chyba dotyczy
trzy dni, a stąd razem z pomocą, którą
którego nie da się zapomnieć. To byl
lontariuszom na zachodzie Ukrainy,
takie odcinki ­ droga życia
większej liczby osób. Nikt nie spo-
finansowaliśmy z Polski, pojecha-
pierwszy moment, kiedy okazalo się
żeby nam już nie przywozili jedzenia.
czy droga śmierci ­ pomiędzy
dziewal się, że znajdzie się w środku
lem do Pokrowska, a z Pokrowska do
to rzeczywistością.
My naprawdę z glodu nie umrzemy,
Chersoniem a Mikolajowem.
wojny, że będzie na tej wojnie walczyl
Charkowa. Myślalem że spędzę tam
Ja tak mówię, że wojna nie jest dla
mamy zupelnie inne potrzeby. Pa-
albo będzie przed nią uciekal. Albo
trzy dni, a to już ponad trzy lata.
ludzi, a ludzie nie są dla wojny. Nikt
Droga życia. Tam Rosjanie polują na
miętam, że wtedy przyjechaliśmy do
będzie w jakiś sposób dotknięty wy-
Ostatnio patrzylem na licznik i już
nie jest przygotowany na wojnę. Tak
drogach dojazdowych do Chersonia,
jednego ze szpitali i lekarz opowia-
darzeniami tej wojny. Ja niosę pomoc
parę razy objechalem kulę ziemską,
samo nie są przygotowani nawet za-
do Kramatorska, Slowiańska na Don-
dal, że dwa dni wcześniej przyjechal
i mam szczęście, że mogę nieść tę po-
caly czas podróżując po Ukrainie. To
wodowi wojskowi ­ ci co cale życie
basie. Również drony już na świa-
konwój samochodów z Polski, który
moc, jaka finansowana jest przez Po-
jest przede wszystkim Charków. To
przygotowują się do tego żeby stanąć
tlowodach dolatują do obwodnicy
przywiózl im parę tirów wody pitnej.
laków. Jesteśmy dotknięciwojną.
jest również Chersoń. I to co jest po-
z bronią w ręku w obronie ojczyzny.
Charkowa. Jedną z metod ratowania
Oni mówią: ale my tej wody nie po-
Ta wojna nas zmienila. To co robimy
między Charkowem i Chersoniem
Tak samo strażacy, tak samo medycy.
się, aby utrzymać te drogi, aby ci któ-
trzebujemy. Okazalo się, że wodocią-
teraz, nie ma nic wspólnego z ca-
czyli Donbas. Jesteśmy tam, gdzie
Dlatego, że to jest zupelnie inny świat,
rzy nimi podróżują, przeżyli, to jest
gi dzialaly sprawnie, deficytu wody
lym naszym wcześniejszym życiem
rzeczywiście niewiele organizacji
inna rzeczywistość. I tutaj pękają
zaslonięcie, zakrywanie tych dróg
wlaśnie nie bylo.
zawodowym.
dociera. Tam, gdziepomoc należa-
serca, pękają ludzkie umysly. Ludzie
siatkami rybackimi. I to jest niesa-
Opowiem jeszcze o takim przykla-
lo by dostarczać. Bo nie sztuką jest
zlamani bardzo często.
mowite wrażenie. Ale nie ma pelnej
dzie pomocy dla Chersonia. Przyjeż-
Jak zaangażowaleś się w wo-
dostarczyć pomoc do Lwowa, przy
W Ukrainie, w Charkowie, w Cherso-
gwarancji bezpieczeństwa. Na tej
dżalo dużo konwojów i ludzi, którzy
lontariat? ­ zapytalem.
caly moim zachwycie dla tego mia-
niu, w Kijowie nikt się nie spodzie-
drodze widać rozbite samochody i co
przywozili pomoc. Ponieważ jest to
To co robię to nie jest wolontariat. To
sta i szacunku dla wszystkich wo-
wal, że będzie wojna, do ostatniego
parę dni ktoś na tej drodze ginie. Też
miejsce niebezpieczne, przyjeżdżali,
jest raczej slużba ochotnicza. Tak się
lontariuszy. Jeśli chcemy pomagać, to
dnia. Ludzie byli przekonani, że to są
pewne żelazne zasady, których
w ciągu pięciu minut wszystko roz-
przyjęlo, że wolontariusz to czlowiek,
kierujmy tę pomoc tam, gdzie ona jest
takie plotki z telewizji, jakieś speku-
należy przestrzegać, czyli trzeba je-
ladowywali, przekazywali pierwszej
który za darmo, bez żadnego wyna-
naprawdę jest bardzo potrzebna. Tam,
lacje polityczne. I nagle o 5 rano zo-
chać w pelnym zabezpieczeniu, jeśli
lepszej organizacji, która byla gotowa
grodzenia pomaga innym. Jestem ra-
gdzie codziennie giną ludzie. Tam,
baczyli rosyjskie samoloty, zobaczyli
posiada ­ kamizelka, kask, gogle. Po-
to przyjąć. Robili sobie zdjęcia i wy-
czej ochotnikiem, który pracuje tutaj
gdzie codziennie Ukraińcy, nie tyl-
wybuchy, ich domy stanęly w ogniu.
winien być w to wszystko wyposa-
jeżdżali. Inni z kolei przyjeżdżali, za-
na Ukrainie. Organizowanie pomo-
ko zresztą Ukraińcy, w tym również
żony i nie wolno jechać poniżej 100-
trzymywali swój konwój w centrum
Kiedy dotarleś do Charkowa?
cy humanitarnej dla ofiar wojny to
Polacy walczą o wolna Ukrainę, ale
120 km/godz., żeby zminimalizować
miasta i każdemu kto akurat prze-
jest moja praca. Oczywiście praca
walczą również o niepodleglą Polskę
Pojawilem się w Charkowie w czerw-
ryzyko.
chodzil obok rozdawali tę pomoc.
na ochotnika i tutaj zostawilem ser-
i niepodleglą Europę. Po prostu jest to
cu. To już byl okres, kiedy udalo się
I znowu kończylo się to fotografiami.
Jak skutecznie pomagać?
ce. Ale zawsze chcę oddać szacunek
wojna o nasze wartości.
odepchnąć Rosjan od granic miasta.
Ale to nie jest skuteczna pomoc.
prawdziwym wolontariuszom, czyli
To jest lekcja dla nas, że czy jesteśmy
Bardzo dużo się dyskutuje na ten
Skuteczna pomoc polega na tym, że
Jakie bylo Twoje pierwsze spo-
tym, którzy spolecznie, bezplatnie
we Lwowie, czy jesteśmy w Przemy-
temat, jaka pomoc potrzebna, ale ja
trzeba tam być, trzeba rozmawiać
tkanie z prawdziwą wojną?
pomagają innym.
ślu nie dopuszczamy tej myśli, że
uważam, że potrzebna jest chwi-
z ludźmi, trzeba wiedzieć gdzie na-
Gdzie uslyszaleś po raz pierw-
Znam wielu wspanialych, cudow-
To nie jest taka wojna, jak na przy-
la refleksji nad tym, jakiej pomo-
prawdę jest potrzebna. Czy jest po-
szy strzaly?
nych obrońców Ukrainy, którzy ni-
klad w Chersoniu, gdzie calą dobę
cy Ukraina nie potrzebuje. Przede
trzebna żywność, czy są potrzeb-
gdy nie byli wojskowymi. Przed woj-
To byl Charków. Byl taki czas, kie-
nad miastem latają drony i polują na
wszystkim nie potrzebuje śmieci.
ne piecyki, czy zimą jest potrzebne
byli politykami, prowadzili firmy,
dy regularnie o godz. 23 rozpoczy-
ludzi. Czlowiek się boi wyjść na uli-
Ukraina to nie jest śmietnik. To nie
drewno na opal. Oczywiście, możemy
byli menedżerami. Później zostali
nal się ostrzal miasta i z zegarkiem
cę, boi się wyjść przed swój wlasny
jest miejsce, gdzie można wysylać
wszystko zawieźć, wszystko rozdać
wolontariuszami. A na końcu tego
i przekazać, ale to będzie tylko po-
procesu sami ochotniczo wstąpi-
zorna pomoc. Opowiem kolejny przy-
li albo do gwardii, albo do zbrojnych
klad: w jednym z większych miast na
sil Ukrainy. To jest ich szlak. Oni też
wschodzie Ukrainy jedna z organiza-
nie byli przygotowani. Ja też nie by-
cji jednego dnia wydala 500 paczek
lem przygotowany, ale uważam, że
żywności w centrum miasta. Poin-
wszytko co zawodowo robilem w ży-
formowala, że będzie udzielać pomo-
ciu, w jakiś sposób mnie na to przy-
cy. Za tydzień okazalo się, że przy-
gotowywalo. I gdyby nie to moje do-
szlo tysiąc osób, za trzy tygodnie już
świadczenie wieloletnie zawodowe,
trzy tysiące i zrobila się z tego jakaś
to nie móglbym robić tego co robię te-
niekończąca się opowieść, wydawa-
lo się, że przybywa potrzebujących
raz dla Polski i dla Ukrainy w czasie
w mieście. Ale to byl efekt rozdawa-
tej wojny.
nia za darmo ­ a zawsze się znajdą lu-
A to doświadczenie ­ to aż boję się
dzie, którzy przyjmą. Równie dobrze
spojrzeć wstecz, bo to dlugie lata,
możemy przekazać pomoc w Polsce
w czasie których bylem dziennika-
­ biednym osobom, chorym osobom,
rzem. Później zajmowalem się przez
dzieciom. To znaczy, że to nie jest na-
wiele lat komunikacją kryzysową,
szą misją tutaj. To są czasami trudne
bylem rzecznikiem prasowym wie-
decyzje.
lu potężnych polskich firm. Bylem