img
15
nr 1 (485) 16­29.01.2026
Wydarzenia
www.kuriergalicyjski.com
­ red.). Bo moja babcia kiedyś byla na od-
puście w Banilowie Podgórnym i się spo-
tkala ze swoją koleżanką. One bardzo się
ucieszyly, bo siedzialy w Solońcu w jednej
lawce kiedyś. To moja babcia Zofia, z domu
Polaczek. Kiedyś mi to opowiadala, że ona
z Anną Martulak, bo bardzo dużo Marku-
laków jest w Solońcu, kiedyś przyjechali
tutaj. To kiedyś wszystko bylo pod okupa-
cją rumuńską. Ludzie przyjechali, wyrąbali
lasy. Czego nazywa się Nowy Zrąb i Stary
Zrąb? Tu jest taka miejscowość, Dawi-
deny Stary Zrąb. Bo zrąbali lasy. Ludzie
się budowali. Kupowali sobie dzialki pola
i tutaj zakladali rodziny. Rodzina Skow-
rońskich tu i rodziny Mirwaldów, Marku-
W 1907 roku w Augustendorfie, na miej-
sprowadzilo was tutaj, żeby to dzielo nie
laków, Jedynaków. Tu bardzo dużo takich
scu drewnianego kościola wybudowano
zaniklo. Dzieci, mlodzież chcą rozmawiać
rodzin, bo to nawet widać w kościele, że
klasztor trynitarzy z murowanym ko-
po polsku i mamy teraz taką okazję byśmy
on jest bardzo duży. Ale po Drugiej wojnie
ściolem. Obecnie w pomieszczeniach cel
się uczyli języka, także historii Polski. To
światowej byly ewakuowane, wyjechali
LEKARZ JAN DZIEDZIC I WOLONTARIUSZ KAZIMIERZ RUTKOWSKI
mieści się internat dla dzieci i obóz ,,Perla
dobra inicjatywa, żeby nauczyć dzieci ję-
do Polski. W różnych miejscowościach
Z KRAKOWA (OD LEWEJ)
Gór". Wielki kościól przez pewien czas slu-
zyka, kultury Polski. Żeby oni naprawdę
są ­ w Zielonej Górze, w Zlotniku. Bylam
żyl jako szkola i sala gimnastyczna. Zwró-
w tym kierunku się rozwijali.
w Polsce. Tam mojej matki kuzynka, ku-
i zrobili remont wewnętrzny. A w tym roku
jedna koleżanka się zglosila i pojecha-
cono go katolikom. Po zakończeniu Mszy
Max Ciszek jest znanym polskim wo-
zyni. Wyjechaly stąd rodziny. Byla tu
to dostali pieniążki od Ministerstwa Spraw
li do Rzeszowa. Najpierw oni się uczyli
św. wierni modlą się o zakończenie wojny
lontariuszem. Często jeździ z pomocą
szkola polska. Ludwik Markulak prowa-
Zagranicznych z Polski i zrobili zewnątrz
w Rzeszowie. Później Ania Kiselejczuk
na Ukrainie.
humanitarną na Ukrainę. Nie raz bywal
dzil tu szkolę polską. Bylo bardzo dużo
remont. Cieszymy się z tego, że mamy
i Ola Krasowska wrócili. Ola teraz pracuje
Spotkanie z kolejną grupą miejsco-
w strefie dzialań wojennych. Na Bukowi-
dzieci. Jeszcze kiedy byly księża z Polski
ten Dom, że możemy z niego korzystać,
nauczycielką języka polskiego, a Helenka
wych Polaków.
nie po raz pierwszy.
u nas, to nawet byly fakultatywy języka
bo mamy tu ludzi, dzieci dużo. Ponad 60
poszla do studiów, do Polskiej Akademii
­ Ja jestem caly Polak ­ stwierdzil Jan
­ To jest zupelnie inne doświadczenie
polskiego w szkole. Siostry zakonne byly
dzieci. I tu mieszka okolo trzysta rodzin
Nauk w Warszawie. Poszla sobie dalej
Dziedzic. ­ Matka, ojciec ­ Polacy. Dziadek
życiowe ­ powiedzial. ­ Tam, gdzie byliśmy
i też prowadzili w szkole fakultatywy ję-
w Pance. Dziesiąty procent ludzi od calej
i dalej. Ale ona zawsze czytala książki. Tak
od matki, babcia ­ Polacy. Od ojca dziadek
w okolicach Pokrowska, w Charkowie czy
zyka polskiego. Ale później oni wyjechali,
wsi. Bo dziesięć procent Polaków tu miesz-
pamiętam w domu, bo my ze wsi, mieliśmy
i babcia ­ Polacy. Ja pracuję tu lekarzem już
w Kramatorsku, to czlowiek idzie z moc-
mamy księży z Ukrainy i już to się skaso-
ka.katolickie rodziny, ale jest i mie-
krowy. I tata zawsze mówil: ,,Idziecie paść
45 lat. Jeździmy do Polski. Mam rodzinę
no bijącym sercem, bo się boi, że w pew-
walo. Siostry już więcej są w Storożyńcu.
szane. Ale jak jest ktoś prawoslawny, to
krowy, bierzcie z sobą książki. My starsi
w Zielonogórskich terenach. Mam rodzinę
nym momencie spotka jakieś niebezpie-
U mnie w Domu Kultury bylo organizowa-
wszyscy chodzą do kościola. Moja rodzina
to pomagali mamie, a ona zawsze chodzi-
we Wloclawku. Żona u mnie też Polka. Te-
czeństwo, dron czy coś innego, a tutaj
ne dzielenie oplatkiem, robili różne spotka-
jest katolicka, bo ja pochodzę z polskiej ro-
la z książką w rękach. I jak pasla krowy,
raz jej tu nie ma, jest chora. Mam dwójkę
odczuwamy przyśpieszone bicie serca
nia braterskie z udzialem prawoslawnych,
dziny i mój mąż też jest z rodziny Polaków.
zawsze z książką. I czytala zawsze. Byla
dzieci,teraz w Hiszpanii. Mam czworo
ze szczęścia, że zobaczyliśmy tych ludzi,
protestantów. Kolędowali w różnych języ-
Jego mama kiedyś jak żyla, to uczyla mnie
taka chętna do książek.
wnuków. Zostaliśmy tu z żoną. Mam 78 lat.
którzy tu mieszkają. Kultywują tutaj język
kach ­ i po ukraińsku, i po polsku. Fajne
rozmawiać po polsku, bo nie bylo kiedyś
Stefan Jakimowicz podkreślil, że pol-
Chcialbym jeszcze pojechać do Wloclaw-
polski. Nam zima nie straszna. Jesteśmy
zabawy mieli. Na Zrąbie nas jest gdzieś 30
szkoly polskiej. Teraz jest szkola polska,
skość w Pance utrzymali starsi ludzie.
ka, ale nie wiadomo, jak to już będzie. Bo
tam gdzie potrzebna jest pomoc czyli PO-
rodzin.rodziny mieszane. Jak matka Po-
mamy nauczycielkę, a wtedy to mama na-
­ Kościól byl otwarty ­ wspominal. ­
rodzina to jest rodzina.
LAND HELPS. Na pewno tam wrócimy, bo
lka, to jeszcze wszystkich przyciąga. Moje
uczyla jego rozmawiać. Ja jestem od teścio-
Nie bylo księdza, czasem tylko dojeżdżal.
Razem z księdzem Romanem objeżdża-
nawet nie wiedzialem gdzie mieszkają Po-
dzieciaki to wiedzą i czytać, i pisać po pol-
wej nauczona. Kiedyś Polacy tu przyjechali
Może raz w rok. A tak sami się zbierali.
my samotnych i chorych Polaków, którzy
lacy. Sam kiedyś bylem emigrantem ale to
sku. I do pracy już jeździli do Polski. Ja tego
w 1772 roku. Pamiętam, jak moja siostra
Modlili się.
już nie są w stanie przyjść do kościola.
różnica, ci ludzie mieszkają tu od pokoleń
bardzo pilnowala. U nas w domu to bylo
Helenka opowiadala, że uciekli z Polski
­ Teraz cztery razy w tygodniu Dom
Mieszkają w malych niskich chalupach,
i pamiętają swoje korzenie.
wszystko bardzo pilnowane. Ta mowa, tra-
cztery chlopcy. Byly dwa Krasowskich, Be-
Polski jest otwarty ­ zaznaczyla Wero-
pomimo tego że cale swoje życie ciężko
Jeden z busów prowadzil Jaroslaw Ro-
dycje, kolędy. I siano pod stól, i siano na
niowski, Szymański. Beniowski i Szymański
nika Jakimowicz. ­ Odbywają się tu różne
pracowali fizycznie. W każdym domu jest
maniuk z Warszawy, który na codzień pra-
stole. To bylo wszystko szanowane. Tata
już poszli na prawoslawie, a Krasowscy tu
spotkania. Ksiądz prowadzi katechezę dla
krzyż, figurka Matki Bożej, obrazy świę-
cuje w Związku Rzemiosla Polskiego.
z mamą to nas zawsze tak wychowywali.
zostaly i do dzisiejszego dnia caly czas mó-
dzieci i mlodzieży. Siostry ze Storożyńca
tych. Wszyscy ze wzruszeniem patrzą na
­ Są Polacy w tych miejscowościach
Mam siostrę starszą i brata. Nas trójka
wią: Skąd przyjechali? ­ Z Panki. To chyba
prowadzą katechezę.
nieoczekiwanych gości i nie mogą uwierzyć,
na Bukowinie ­ powiedzial dla Kurie-
dzieci byla w rodzinie. Gwara u nas tu nie
Krasowski. Bo Polaków w Pance najwięcej
Pokazali nam też zdjęcia ze spotkania
że ktoś specjalnie przyjechal do nich z Pol-
ra. ­ Mniej ich troszeczkę niestety niż się
za bardzo, ale po góralsku też rozmawiali
nas, z rodziny Krasowskich.
z konsulem Tomaszem Kowalem z Kon-
ski. Każdy z tych ludzi chcialby opowiedzieć
spodziewaliśmy, ale jest wojna. Mlodzi,
ludzie. Niedzielanie tutaj, Jedynaki tak faj-
Weronika jest dumna, że siostra Helena
sulatu Generalnego RP w Winnicy, który
o swoim życiu. Niestety musimy się żegnać
wiadomo uciekają. Ale duch polskości jest.
Krasowka jest teraz profesorem nauk hu-
no wiedzą po góralsku. Ja sama też gwa-
w okresie świątecznym odwiedzil Pola-
i wracać z Bukowiny. Potem ksiądz Roman
Widać to pozytywnie bardzo, taką świa-
manistycznych w dyscyplinie językoznaw-
rim, bo ja sama z Pietrowiec, z Arszycy. To
ków w Pance.
będzie chodzić po kolędzie i przekazywać
domość przynależności do narodu. Chęć
u nas byla gwara. Nie po polsku, ale taka
stwa, pracuje w Instytucie Slawistyki PAN
W Domu Polskim w Pance odbylo się
polskie dary swoim parafianom.
podtrzymywania tradycji. Dużo się mówi
również w Studium Europy Wschodniej
gwara. W kościele byla mowa, a w domu
29.12.2025 spotkanie z Konsulem RP To-
­ Naprawdę jest to bardzo potrzebne
o Kościele, że Kościól spelnia tam czasami
Uniwersytetu Warszawskiego. Dodajmy,
byla gwara. A gwarić to gwarić. Można
maszem Kowalem. Byla to piękna okazja
­ powiedzial ks. Roman Lysak. ­ Kiedy
lepszą, czasami trochę mniej budującą rolę.
że prof. dr. hab. Helena Krasowska jest też
sobie pozwolić pogwarić, i potańcować,
do bliższego poznania się, rozmów i dziele-
parafianie was zobaczyli, okazali wielką
No tutaj ten Kościól widać, że jest bardzo
dlugoletnią autorką Kuriera Galicyjskiego.
i poszpiwać i szytko-szytko...
nia się historią naszej wspólnoty. Wyjątko-
radość, cieszyli się waszą obecnością.
potrzebny. Ludzie się gromadzą wokól ko-
­ Kiedyś jak otworzylo się Towarzy-
Ksiądz Roman Lysak chce wznowić
wym momentem spotkania bylo wspólne
Wspomnieliśmy, jak kiedy przyszli Sowie-
ściola, wokól księży. Ksiądz Roman bardzo
stwo Kultury Polskiej w Czerniowcach, to
nauczanie języka polskiego, historii i kul-
śpiewanie kolęd, które zapewnilo atmos-
ci, mój krewny, ulan, Mikolaj Balik urato-
dobrą robotę robi. Piękna okolica. Ja bardzo
tam prezeską Towarzystwa byla Jadwiga
tury Polski. Wolontariusze Poland Helps
ferę bliskości i wspólnoty.
wal polskie książki i to byl jakby znak od
lubię góry. Tutaj jest teren pagórkowaty.
Kuczabińska ­ wspomina Weronika Jaki-
przekazali calą biblioteczkę różnorodnych
Banilów Podgórny
niego, że wyście przywieźli książki. Ja tak
Padlo haslo. Zadzwonil Witaliusz Nadasz-
mowicz. ­ Moja siostra przyszla do niej
wydań. My z Aleksandrem Kuśnierzem
Ostatnim punktem podróży byla rozle-
to odczytalem, że jemu bardzo zależalo na
kiewicz: ,,Jedziemy. Czy jedziesz z nami?"
i mówi: ,,Ja bym chciala pojechać do Pol-
przywieźliśmy ostatnie numery ,,Kuriera
gla wieś Banilów Podgórny, którą niemal
kulturze polskiej. On za czasów Związku
Tak, jeśli trzeba, pojechalem i naprawdę
ski i się uczyć, ale ja jeszcze nie wiem jak
Galicyjskiego". Od razu bylo wielkie zain-
ze wszystkich stron otaczają szczyty Kar-
Radzieckiego slużyl dla polskości Pola-
jestem bardzo zadowolony. Bezpośrednie
to będzie". Pani Jadwiga się ucieszyla, ale
teresowaniem pisemkiem dla dzieci ,,Kim
pat Bukowińskich. Od końca XVIII wieku
ków. Chociaż nie bylo jeszcze Towarzy-
rozmowy. Bardzo dużo refleksji jeszcze
mówila, że ty sama nie pojedziesz, bo jak
ty jesteś? Polak maly" oraz ,,Kalendarzem
mieszkali tu polscy osadnicy, do których
stwa Polskiego. Na 3 Maja organizowal
z czasów wojny, tych najtrudniejszych
ty w obcym kraju będziesz taka mloda
Kresowym" na 2026.
w 1830 roku dolączyli niemieccy koloni-
różne akcje. I są takie pamiątkowe zdjęcia.
okresów. Bardzo trudne też przejścia w la-
dziewczyna, to szukaj sobie jeszcze kogoś.
Panka
ści, którzy zalożyli osadę Augustendorf.
Myślę, że to jego wstawiennictwo jakby
tach 70., kiedy byly problemy z kościolami.
Znalazla jedną koleżankę. Później jeszcze
Kiedy dochodzilo nawet do podpaleń. Trze-
Bylo już ciemno, kiedy po zaśnieżo-
ba bylo chować oltarze, trzeba bylo cho-
nych bezludnych drogach dotarliśmy do
wać krzyże. Tak że to wybrzmialo w tych
Panki. Jest tam jedyny poza Czerniowcami
opowieściach w sposób bardzo wyrazisty.
czynny Dom Polski na terenie Bukowiny
Bardzo dużo mi to dalo. Tak że jestem
Ukraińskiej. Oczekiwalo na nas tam mal-
z tego bardzo zadowolony, że mogliśmy
żeństwo Jakimowiczów.
troszeczkę pomóc, wnieść coś dobrego.
­ Akurat za parę lat będzie stulecie tego
Kontakt osobisty to bardzo ważna rzecz.
Domu Polskiego, który byl zbudowany na
Poza dostarczeniem paczek trzeba po pro-
koszt Polaków, mieszkających w Pance
stu z tymi ludźmi być, odwiedzać ich raz
­ wyjaśnila Weronika Jakimowicz. ­ Zie-
na jakiś czas. I tu duży szacun dla ,,Kuriera
mię pod Dom Polski oddala pani Rozaria
Galicyjskiego", bo wiem, że pierwsza inicja-
Zarwańska. Później byla tu szkola pod-
tywa, pierwszy pomysl, żeby przyjechać
stawowa. Tam jeszcze się uczyl mój mąż,
w Dawideny, a nie gdzie indziej to wyszla
od pierwszej do trzeciej klasy. A później
tutaj od redaktora Konstantego, za co bar-
jak oddali nam, to byl bardzo zniszczony.
dzo dziękuję. I widzę, że trzeba po prostu to
Podlogi tu nie bylo. I odremontowali my
robić. To jest bardzo ważna robota dla nas.
wtedy jak mogli. Swoimi rękami, cala wieś.
Także pomagać strzec tradycyjne wartości
Jeszcze nam proboszcz, ks. Stanislaw po-
nie tylko w kraju, ale wlaśnie i szczególnie
magal. Caly czas zbieral ludzi. A w 1998
na obczyźnie, na Ukrainie.
roku to my dostali pieniążki z Polski